Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Moje Trzy Grosze > Opinie > Rozmowy z dalitem - Droga bez powrotu

Dział: Opinie

Ocena: 35pkt

Oceń:

Rozmowy z dalitem - Droga bez powrotu


Dalit to osoba o najniższym statusie społecznym lub wręcz umiejscowiona poza kastą w systemie stanowym Indii. Są oni „niedotykalni", przez to, że wykonują tzw.”nieczyste zawody”. Hipotetycznie w Polsce dalitem zostać może każdy.

Mikołów - Budynek handlowy do wynajęcia / Fot. Bogusław SieleckiJanku! Kiedyś, gdy spotkaliśmy się pod śmietnikiem wspomniałeś mi, że Twoje dzieciaki wyjechały w 2005 r. do Anglii za chlebem. Miały stałą pracę, wynajęły domek i pracując za najniższe stawki całkiem wygodnie sobie żyły. Udawało im się nawet od czasu do czasu wspomóc w biedzie rodziców w Polsce paroma funtami. Pamiętam, że chciały również przesiedlić was na Wyspy. Jak im się teraz wiedzie, bo przecież kryzys i tam się rozpanoszył?
- Rozważałem nawet wyjazd, ale starych drzew się nie przesadza. Chyba nie umiałbym odnaleźć się w tamtej rzeczywistości. Dzieci za nami tęskniły, zwłaszcza córka Beata. Widząc, że nie wybieramy się za morze, wróciła do kraju z narzeczonym Wojtkiem, który też bardzo tęsknił za bliskimi. Przestrzegałem ich przed pochopną decyzją. Bardziej przekonujący był - niestety - Tusk. Wmówił im, że są w Polsce potrzebni. Obiecywał cud i miejsca pracy na nich oczekujące. Mieli drobne oszczędności na dobry początek, więc na początku 2008 roku spakowali manatki i wrócili do macierzy.

A syn nie ma zamiaru wrócić? W końcu po wyjeździe siostry został sam na obczyźnie.
- Pod tym względem Stefan okazał się bardziej rozsądny. W pewnym momencie wahał się, ale nie zaryzykował powrotu. Zna biegle język angielski, ma stałą, pewną pracę kierowcy, więc został. Teraz nie ma już żadnych wątpliwości - z nami w Polsce spędza tylko urlop i tak już chyba pozostanie.

I co? Beata z Wojtkiem spełnili w kraju swoje ufne marzenia? Zapewne dostali dobrą pracę, kupili mieszkanie, zaczęli normalne życie?
- Cóż - szybko Macierz okazała się zwykłą macochą. Wojtek zaczął pracować jako przedstawiciel handlowy w hurtowni spożywczej. Uzyskał ćwierć zarobku, którego się spodziewał. Miesiąc pracuje na to, co w Anglii uzyskiwał za pięć dni pracy. Spadają obroty, zatem pracuje coraz więcej, a zarabia coraz mniej. Beata podjęła pracę jako sprzedawca na targowisku, o zarobku lepiej nie mówić. Planowała rozpocząć studia zaoczne. Niestety, na początku roku pracę straciła i teraz ma problemy z uzyskaniem jakiejkolwiek innej. Studia stały się mało realne, bo z czesnego nikt jej nie zwolni, a płacić nie ma z czego. Chcieli wziąć kredyt mieszkaniowy, ale na szczęście w porę się opamiętali i zrezygnowali z założenia sobie pętli na szyję. Totalnie nabici w butelkę pomieszkują z rodzicami, bez realnych szans na ułożenie sobie dorosłego, samodzielnego życia.
Walka o przeżycie na mrozie / Fot. Bogusław Sielecki Anglia - Boston / Fot. Bogusław Sielecki

Zobacz także:

Bogusław Sielecki OFFline profil autora

Autor: Bogusław Sielecki

Napisz do autora

Artykuły (122) Galerie (3) Średnia ocen (4.48)

Wiek: 59 | Miejscowość: Mikołów | Kraj: Polska

O mnie: Wykształcenie wyższe . Kocham kochać... Ludzi... Błędów nie robi ten, co nic nie robi. W swoim ponad półwiecznym życiu zrobiłem ich mnóstwo - taki ze mnie pracuś! :)

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 10

Sortuj komentarze:

S. Korn. 17.03.2009 16:06

Ocena: Ocena pozytywna 37 Ocena negatywna 42

Powiedzmy jeszcze, że życie to biznes wtedy zrozumiem to ryzyko i życie dla zysku ... :-))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 17.03.2009 15:10

Ocena: Ocena pozytywna 47 Ocena negatywna 30

+ za podjęcie tematu

Każdy zysk rodzi z większego bądź mniejszego ryzyka sporym ryzykiem był wyjazd z kraju równie dużym dla niektórych jest powrót. Ryzyko towarzyszy nam od zawsze i jest motorem napędowym dzięki któremu powstawały cywilizacje. Każdy z nas codziennie ryzykuje wychodząc co rano z domu, wsiadając do samochodu, zmieniając pracę czy też decydując się na uzupełnienie wykształcenia (kosztuje a wcale nie wiadomo czy się zwróci).
Ryzyko jest dobre a świat należy do tych którzy zdolni są je podejmować.

Komentarz został ukrytyrozwiń

S. Korn. 17.03.2009 12:57

Ocena: Ocena pozytywna 31 Ocena negatywna 32

Znam kogoś, kto zostawił żonę, córkę i wnuka w Australii, dla mnie - mówił do mnie, - Polska jest Australią i nie potrafię zrozumieć dlaczego One są tam, a nie tu, bo ja nie umiem tam żyć. A jego córka skończyła medycynę i w Polsce i w Australii.

Spotkałam też lekarkę, która pracowała kilka lat w Anglii i wróciła do Polski, bo chorowała na tęsknotę za Ojczyzną [ mimo, że jest młoda]. Nie każdy potrafi żyć na obczyźnie. Mnie też ten przepych zbytnio nie "ciągnie" , bo pewnie gdybym chciała wyjechać, znalazłabym do tego sposobność.

Ta "droga bez powrotu" dla niektórych jest bardzo bolesnym trwaniem TAM .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Anna Snochowska 15.03.2009 14:55

Ocena: Ocena pozytywna 38 Ocena negatywna 32

A ja mimo, że mogła bym wyjechać za granicę, bo mam gdzie, nie chcę, kocham swój kraj mimo tego wszystkiego o czym pisze edi78. Co prawda zarobki w Polsce są śmieszne, ale tu jest mój dom,oczywiście zwiedzam w miarę możliwości Europę. Bardzo dobry artykuł i duuuuży + ode mnie :)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewa Frey 13.03.2009 23:14

Ocena: Ocena pozytywna 35 Ocena negatywna 41

Tez chcialybym wrocic ,bo czasami tesknota za rodzinnymi stronami nagina mnie do samej ziemi ,ale ...
Jak pomysle o opiece medycznej ,eksperymentach w szkolnictwie i pracy z wynagrodzeniem od pierwszego do pierwszego oraz o bandzie urzedasow i politykow z znieczulica zamiast krwi to juz wiem dlaczego jestem tu ,a nie w Polsce.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jadwiga Nosiadek 13.03.2009 19:35

Ocena: Ocena pozytywna 45 Ocena negatywna 29

Kto w Polsce dziś nie styka się z tymi problemami - jeśli nie sam bezpośrednio, to przez znajomych. A przecież miało być tak cudownie!

Komentarz został ukrytyrozwiń

S. Korn. 13.03.2009 18:48

Ocena: Ocena pozytywna 33 Ocena negatywna 42

Robotnik, by żyć musi zagospodarować swoje siły i albo zrobi to tu i teraz, albo wyemigruje za chlebem.... obietnicami piekło jest wybrukowane więc albo konkretna garść propozycji albo żegnaj Ojczyzno na stałe. Jednak obserwując niemrawe ruchy rządu perspektywa w kraju wydaje się być mizerna...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Stefania Najsarek 13.03.2009 16:54

Ocena: Ocena pozytywna 41 Ocena negatywna 34

Sytuacja polityczna lub ekonomiczna w Polsce, od wielu już pokoleń jest przyczyną cyklicznych ruchów migracyjnych rodaków.
Ostatnią falę emigrantów i osób w których taka myśl dojrzewa, dałoby się powstrzymać, gdyby rządzący poświęcali więcej uwagi gospodarce, a nie wzajemnemu zwalczaniu się. +)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Monika Ciwis 13.03.2009 13:43

Ocena: Ocena pozytywna 34 Ocena negatywna 46

Kolejny świetny tekst Autora! Kto, jak kto, ale ja doskonale rozumiem wszystkie przywołane w tekście rozterki młodej, polskiej emigracji. We mnie też dojrzewa myśl o udaniu się w tę drogę bez powrotu, tyle, że za ocean, choć podobno jeszcze mam tu pracę...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 13.03.2009 11:15

Ocena: Ocena pozytywna 33 Ocena negatywna 35

" Tak nie powinno być, żeby rodziny musiały się rozdzielać, aby w miarę godnie móc przeżyć swoje życie! Oceniając jednak aktualną, pogarszająca się systematycznie sytuację gospodarczą kraju, rosnące bezrobocie i związany z tym brak jakichkolwiek perspektyw na ułożenie sobie normalnego życia rodzinnego, wydaje mi się, że rychło podejmą decyzję o ponownym wyjeździe na emigrację. Ta decyzja powoli w nich już dojrzewa. Jeszcze wstrzymują się ze względu na konieczność ponownego rozstania się z rodzinami. To przecież ta szalona tęsknota była bezpośrednią przyczyną ich powrotu do kraju. Robią dobrą minę do złej gry żartując, że nie chcą, aby Polacy płodzili Anglików. Mają jednak świadomość, że jeżeli tym razem zdecyduję się wyruszyć w drogę, to będzie to już droga bez powrotu.... " Nic dodać, poza tym, że Pawlak siedzi i zawija swoje apanaże w sreberka.... Podobnie jego kumple, kolesie, ludzie z "układu" Tuska i jego dworu..... Marr

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.