Dalit to osoba o najniższym statusie społecznym lub wręcz umiejscowiona poza kastą w systemie stanowym Indii. Są oni „niedotykalni", przez to, że wykonują tzw.”nieczyste zawody”. Hipotetycznie w Polsce dalitem zostać może każdy.
Janku! Kiedyś, gdy spotkaliśmy się pod śmietnikiem wspomniałeś mi, że Twoje dzieciaki wyjechały w 2005 r. do Anglii za chlebem. Miały stałą pracę, wynajęły domek i pracując za najniższe stawki całkiem wygodnie sobie żyły. Udawało im się nawet od czasu do czasu wspomóc w biedzie rodziców w Polsce paroma funtami. Pamiętam, że chciały również przesiedlić was na Wyspy. Jak im się teraz wiedzie, bo przecież kryzys i tam się rozpanoszył?Zobacz także:
Artykuły
(122)
Galerie
(3)
Średnia ocen
(4.48)
Wiek: 59 | Miejscowość: Mikołów | Kraj: Polska
O mnie: Wykształcenie wyższe . Kocham kochać... Ludzi... Błędów nie robi ten, co nic nie robi. W swoim ponad półwiecznym życiu zrobiłem ich mnóstwo - taki ze mnie pracuś! :)
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Autor usunął profil 17.03.2009 15:10
+ za podjęcie tematu
Każdy zysk rodzi z większego bądź mniejszego ryzyka sporym ryzykiem był wyjazd z kraju równie dużym dla niektórych jest powrót. Ryzyko towarzyszy nam od zawsze i jest motorem napędowym dzięki któremu powstawały cywilizacje. Każdy z nas codziennie ryzykuje wychodząc co rano z domu, wsiadając do samochodu, zmieniając pracę czy też decydując się na uzupełnienie wykształcenia (kosztuje a wcale nie wiadomo czy się zwróci).
Ryzyko jest dobre a świat należy do tych którzy zdolni są je podejmować.
S. Korn. 17.03.2009 12:57
Znam kogoś, kto zostawił żonę, córkę i wnuka w Australii, dla mnie - mówił do mnie, - Polska jest Australią i nie potrafię zrozumieć dlaczego One są tam, a nie tu, bo ja nie umiem tam żyć. A jego córka skończyła medycynę i w Polsce i w Australii.
Spotkałam też lekarkę, która pracowała kilka lat w Anglii i wróciła do Polski, bo chorowała na tęsknotę za Ojczyzną [ mimo, że jest młoda]. Nie każdy potrafi żyć na obczyźnie. Mnie też ten przepych zbytnio nie "ciągnie" , bo pewnie gdybym chciała wyjechać, znalazłabym do tego sposobność.
Ta "droga bez powrotu" dla niektórych jest bardzo bolesnym trwaniem TAM .
Anna Snochowska 15.03.2009 14:55
A ja mimo, że mogła bym wyjechać za granicę, bo mam gdzie, nie chcę, kocham swój kraj mimo tego wszystkiego o czym pisze edi78. Co prawda zarobki w Polsce są śmieszne, ale tu jest mój dom,oczywiście zwiedzam w miarę możliwości Europę. Bardzo dobry artykuł i duuuuży + ode mnie :)))
Ewa Frey 13.03.2009 23:14
Tez chcialybym wrocic ,bo czasami tesknota za rodzinnymi stronami nagina mnie do samej ziemi ,ale ...
Jak pomysle o opiece medycznej ,eksperymentach w szkolnictwie i pracy z wynagrodzeniem od pierwszego do pierwszego oraz o bandzie urzedasow i politykow z znieczulica zamiast krwi to juz wiem dlaczego jestem tu ,a nie w Polsce.
Jadwiga Nosiadek 13.03.2009 19:35
Kto w Polsce dziś nie styka się z tymi problemami - jeśli nie sam bezpośrednio, to przez znajomych. A przecież miało być tak cudownie!
S. Korn. 13.03.2009 18:48
Robotnik, by żyć musi zagospodarować swoje siły i albo zrobi to tu i teraz, albo wyemigruje za chlebem.... obietnicami piekło jest wybrukowane więc albo konkretna garść propozycji albo żegnaj Ojczyzno na stałe. Jednak obserwując niemrawe ruchy rządu perspektywa w kraju wydaje się być mizerna...
Stefania Najsarek 13.03.2009 16:54
Sytuacja polityczna lub ekonomiczna w Polsce, od wielu już pokoleń jest przyczyną cyklicznych ruchów migracyjnych rodaków.
Ostatnią falę emigrantów i osób w których taka myśl dojrzewa, dałoby się powstrzymać, gdyby rządzący poświęcali więcej uwagi gospodarce, a nie wzajemnemu zwalczaniu się. +)
Monika Ciwis 13.03.2009 13:43
Kolejny świetny tekst Autora! Kto, jak kto, ale ja doskonale rozumiem wszystkie przywołane w tekście rozterki młodej, polskiej emigracji. We mnie też dojrzewa myśl o udaniu się w tę drogę bez powrotu, tyle, że za ocean, choć podobno jeszcze mam tu pracę...
Autor usunął profil 13.03.2009 11:15
" Tak nie powinno być, żeby rodziny musiały się rozdzielać, aby w miarę godnie móc przeżyć swoje życie! Oceniając jednak aktualną, pogarszająca się systematycznie sytuację gospodarczą kraju, rosnące bezrobocie i związany z tym brak jakichkolwiek perspektyw na ułożenie sobie normalnego życia rodzinnego, wydaje mi się, że rychło podejmą decyzję o ponownym wyjeździe na emigrację. Ta decyzja powoli w nich już dojrzewa. Jeszcze wstrzymują się ze względu na konieczność ponownego rozstania się z rodzinami. To przecież ta szalona tęsknota była bezpośrednią przyczyną ich powrotu do kraju. Robią dobrą minę do złej gry żartując, że nie chcą, aby Polacy płodzili Anglików. Mają jednak świadomość, że jeżeli tym razem zdecyduję się wyruszyć w drogę, to będzie to już droga bez powrotu.... " Nic dodać, poza tym, że Pawlak siedzi i zawija swoje apanaże w sreberka.... Podobnie jego kumple, kolesie, ludzie z "układu" Tuska i jego dworu..... Marr
Katowice. Straż Pożarna zaprasza
(odsłon: +134)