Facebook Google+ Twitter

Rozmowy z dalitem. Kapitał

Dalit to osoba o najniższym statusie społecznym lub wręcz umiejscowiona poza kastą w systemie stanowym Indii. Są oni „niedotykalni", przez to, że wykonują tzw.”nieczyste zawody”. Hipotetycznie w Polsce dalitem zostać może każdy.

Karol Marks / Fot. http://pl.wikipedia.org/wiki/Plik:Hw-marx.jpgZ głębi dziejów, z krain mrocznych, puszcz odwiecznych, pól i stepów, nasz rodowód, nasz początek, hen od Piasta, Kraka, Lecha. Długi łańcuch ludzkich istnień połączonych myślą prostą: żeby Polska, żeby Polska, żeby Polska była Polską!
- Cała epoka minęła od czasu, kiedy ostatni raz słyszałem tę piosenkę. Wtedy ciarki chodziły po plecach. Nastał jednak czas, kiedy zapomniano te wzruszenia sprzed ćwierć wieku, tamten nastrój.

Tak, Janku, oblicze Polski w tym czasie zmieniło się zupełnie. Narodową orkiestrą zaczęli dyrygować ludzie, którzy szybko zapomnieli teksty, które wypełniały ich usta na barykadach. Teraz śpiewają tylko jedną piosenkę: bo to co nas podnieca, to się nazywa kasa, a kiedy w kasie forsa, to sukces pierwsza klasa... To już brzmi niemal jak hymn narodowy.
- To prawda, że majątek psuje ludzi, a kto żyje z pieniądza, sam robi się zimny i twardy jak pieniądz. Interes i władza nie widzą człowieka, potrzebują tylko ludzkiej masy.

Ludzie ograniczeni, a przy tym fanatycy, stanowią plagę ludzkości. Biada państwu, w którym tacy ludzie mają władzę. Są nietolerancyjni i pozbawieni wszelkich skrupułów. Uważają, że cały świat kłamie, a tylko oni mówią prawdę. Gdzie nie ma wstydu, praworządności, uczciwości ani wierności, tam władza nie jest bezpieczna.
- Widać też słyszałeś o takim polityku aspirującym do miana naukowca, któremu doktorat dał zrobić wstrętny PRL. Lansował w tej pracy myśli i cytaty z Marksa, Engelsa i Lenina. Wtedy klęczał przed klasykami socjalizmu, dziś klęczy przed ołtarzem udając herosa walki o wolność naszą. Czasem mu się myli, a wtedy z krzykiem dodaje: i waszą. Ot, taka już siła przyzwyczajenia.

Doskonale więc wie, że u źródeł wszelkich przemian leży przede wszystkim technologia i siły wytwórcze, których poziom określa stosunki produkcji stanowiące podstawę życia społecznego. Dynamiczny rozwój agresywnego kapitalizmu nastawiony jest na maksymalizację zysków i tym sposobem pomnażanie kapitału.
- Rozumiem, że działania posiadaczy wielkiego kapitału dążących do minimalizacji kosztów wytwarzania sprowadzają zwykłych dalitów do roli towaru o niskiej wartości?

Tak, dalit to takie dziadostwo służące tylko pomnażaniu kapitału... własnego oczywiście. W miarę jak wzrasta bogactwo wybrańców, dziadów w narodzie przybywa. Niebezpiecznie rośnie jednak ich świadomość.
- Tak więc głodujący dalit pozbawiony materialnych podstaw egzystencji zaczyna się irytować, gdy dociera do niego informacja, że jakiś burżuj wydaje ponad 300 tysięcy złotych, by zakupić pióra i długopisy na prezenty dla zagranicznych gości. Dalit już nauczył się liczyć, więc oczami wyobraźni widzi, ile to byłoby chleba, a nawet bułek. Zastanawia się, ilu głodnych za te pieniądze dałoby się nakarmić, a ilu chorych wyleczyć.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

Pani Stefania ma racje niewątpliwie to już klasyka gatunku:) Świetnie się czyta, tak więc duuuuży+:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Bogusiu, cykl o polskich dalidach, to już klasyka tego gatunku! Plus!

Komentarz został ukrytyrozwiń

..." oblicze Polski w tym czasie zmieniło się zupełnie. Narodową orkiestrą zaczęli dyrygować ludzie, którzy szybko zapomnieli teksty, które wypełniały ich usta na barykadach. Teraz śpiewają tylko jedną piosenkę: bo to co nas podnieca, to się nazywa kasa, a kiedy w kasie forsa, to sukces pierwsza klasa... To już brzmi niemal jak hymn narodowy... "

Cóż tu dodawać...?

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 09.05.2009 09:51

Njadwigo, nie tylko ty masz zamęt w głowie i nie pojmujesz, jak to się dzieje; i wszyscy czujemy zrobieni się w konia, w osła, czy barana... oprócz tych oczywiście co się uwłaszczyli kosztem społeczeństwa. Przypominam sobie wywiad z Jerzym Urbanem, w którym ten pan - nie mając zwyczaju chować swoich sukcesów i poglądów pod korcem - śmieje się w nos biednym durniom (czytaj: wykiwanej większości) i wyjaśnia, że w PRL-u żyło mu się nieźle, ale teraz to dopiero panisko z niego całą gębą. Inni skromnie milczą i pieszczą pęczniejącą kabzę. .

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 09.05.2009 08:32

Jakżeż prawdziwe.
Świetny tekst!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Prawdę mówiąc jako kaczka domowa mało z tego artykułu zrozumiałam (czytałam trzy razy), ale wyczuwam, że każdego dnia jestem robiona w konia... Czy jest tak źle, że aż dobrze? Pomieszanie z poplątaniem! Chyba na stare lata przejdę na robótki ręczne...

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 08.05.2009 20:20

+ "W miarę jak wzrasta bogactwo wybrańców, dziadów w narodzie przybywa. Niebezpiecznie rośnie jednak ich świadomość." A widać to dobitnie choćby po ostatnich demonstracjach stoczniowców i ucieczce premiera Tuska z obchodami święta - z Gdańska do.... Krakowa!.... Marr

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 08.05.2009 19:49

+
Bauman: koniec orgii http://wyborcza.pl/1,75480,6251875,Bauman__koniec_orgii.html

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zaskakujący, dający do myślenia tekst jak zawsze zabarwiony dużą dozą czarnego humoru. Osobiście odebrałam go jako swoiste ostrzeżenie wszystkich "dalitów" Świata przed działającymi mechanizmami ekonomiczno - politycznymi. Tylko jak można zapobiec nieszczęściu większości przez szczęśliwość zdecydowanej mniejszości? Po lekturze tego artykułu będę chyba miała dziś kłopoty z zaśnięciem... Ale sam tekst jest jak zwykle świetny i perfekcyjny!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.