Pozycja materiału w rankingach:
Dalit to osoba o najniższym statusie społecznym lub wręcz umiejscowiona poza kastą w systemie stanowym Indii. Są oni „niedotykalni", przez to, że wykonują tzw.”nieczyste zawody”. Hipotetycznie w Polsce dalitem zostać może każdy.
Z głębi dziejów, z krain mrocznych, puszcz odwiecznych, pól i stepów, nasz rodowód, nasz początek, hen od Piasta, Kraka, Lecha. Długi łańcuch ludzkich istnień połączonych myślą prostą: żeby Polska, żeby Polska, żeby Polska była Polską!Zobacz także:
Artykuły
(122)
Galerie
(3)
Średnia ocen
(4.48)
Wiek: 59 | Miejscowość: Mikołów | Kraj: Polska
O mnie: Wykształcenie wyższe . Kocham kochać... Ludzi... Błędów nie robi ten, co nic nie robi. W swoim ponad półwiecznym życiu zrobiłem ich mnóstwo - taki ze mnie pracuś! :)
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Anna Snochowska 11.05.2009 17:43
Pani Stefania ma racje niewątpliwie to już klasyka gatunku:) Świetnie się czyta, tak więc duuuuży+:)
S. Korn. 09.05.2009 11:33
"Z głębi dziejów, z krain mrocznych, puszcz odwiecznych, pól i stepów, nasz rodowód, nasz początek, hen od Piasta, Kraka, Lecha. Długi łańcuch ludzkich istnień połączonych myślą prostą: żeby Polska, żeby Polska, żeby Polska była Polską!" - wciąż słyszę te słowa ...
Stefania Najsarek 09.05.2009 10:10
Panie Bogusiu, cykl o polskich dalidach, to już klasyka tego gatunku! Plus!
Stefania Najsarek 09.05.2009 10:07
..." oblicze Polski w tym czasie zmieniło się zupełnie. Narodową orkiestrą zaczęli dyrygować ludzie, którzy szybko zapomnieli teksty, które wypełniały ich usta na barykadach. Teraz śpiewają tylko jedną piosenkę: bo to co nas podnieca, to się nazywa kasa, a kiedy w kasie forsa, to sukces pierwsza klasa... To już brzmi niemal jak hymn narodowy... "
Cóż tu dodawać...?
Autor usunął profil 09.05.2009 09:51
Njadwigo, nie tylko ty masz zamęt w głowie i nie pojmujesz, jak to się dzieje; i wszyscy czujemy zrobieni się w konia, w osła, czy barana... oprócz tych oczywiście co się uwłaszczyli kosztem społeczeństwa. Przypominam sobie wywiad z Jerzym Urbanem, w którym ten pan - nie mając zwyczaju chować swoich sukcesów i poglądów pod korcem - śmieje się w nos biednym durniom (czytaj: wykiwanej większości) i wyjaśnia, że w PRL-u żyło mu się nieźle, ale teraz to dopiero panisko z niego całą gębą. Inni skromnie milczą i pieszczą pęczniejącą kabzę. .
Jadwiga Nosiadek 09.05.2009 01:58
Prawdę mówiąc jako kaczka domowa mało z tego artykułu zrozumiałam (czytałam trzy razy), ale wyczuwam, że każdego dnia jestem robiona w konia... Czy jest tak źle, że aż dobrze? Pomieszanie z poplątaniem! Chyba na stare lata przejdę na robótki ręczne...
Autor usunął profil 08.05.2009 20:20
+ "W miarę jak wzrasta bogactwo wybrańców, dziadów w narodzie przybywa. Niebezpiecznie rośnie jednak ich świadomość." A widać to dobitnie choćby po ostatnich demonstracjach stoczniowców i ucieczce premiera Tuska z obchodami święta - z Gdańska do.... Krakowa!.... Marr
Autor usunął profil 08.05.2009 19:49
+
Bauman: koniec orgii http://wyborcza.pl/1,75480,6251875,Bauman__koniec_orgii.html
Monika Ciwis 08.05.2009 16:48
Zaskakujący, dający do myślenia tekst jak zawsze zabarwiony dużą dozą czarnego humoru. Osobiście odebrałam go jako swoiste ostrzeżenie wszystkich "dalitów" Świata przed działającymi mechanizmami ekonomiczno - politycznymi. Tylko jak można zapobiec nieszczęściu większości przez szczęśliwość zdecydowanej mniejszości? Po lekturze tego artykułu będę chyba miała dziś kłopoty z zaśnięciem... Ale sam tekst jest jak zwykle świetny i perfekcyjny!
Katowice. Straż Pożarna zaprasza
(odsłon: +134)