Pozycja materiału w rankingach:
Dalit to osoba o najniższym statusie społecznym lub wręcz umiejscowiona poza kastą w systemie stanowym Indii. Są oni „niedotykalni", przez to, że wykonują tzw.”nieczyste zawody”. Hipotetycznie w Polsce dalitem zostać może każdy.
Zobacz także:
Artykuły
(122)
Galerie
(3)
Średnia ocen
(4.48)
Wiek: 59 | Miejscowość: Mikołów | Kraj: Polska
O mnie: Wykształcenie wyższe . Kocham kochać... Ludzi... Błędów nie robi ten, co nic nie robi. W swoim ponad półwiecznym życiu zrobiłem ich mnóstwo - taki ze mnie pracuś! :)
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Ryszard PETRYCKI 16.12.2009 14:23
Ta mowa z przecinkami jest wszystkim znana ,bo jakis czas temu pani minister w trakcie wywiadu w telewizji rzuciła do swojego kolegi czyli prawie w mikrofon popularne slowo typu spie..dalej i co i nic uznano to za lapsus dziennikarski i puszczono juz w niepamiec.A wiec jesli politycy nawet wysokiej rangi z obecnego nam panujacego Rzadu posluguja sie takimmmm jezykiem to zaczynam rozumiec ,ze ryba psuje sie od głowy.
A dalej to nie kto inny jak kandydat na urzad prezydenta miał powiedziec cyt.Spieprzaj dziadu i co i nic bo to temu politykowi nikt nic niema prawa powiedziec ,ale wszystko do czasu.OK
Autor usunął profil 15.07.2009 07:31
5+
i cóż dodać ... sama prawda... niestety
Anna Snochowska 12.07.2009 18:39
Używanie przekleństw i wulgaryzmów na ulicy, w sklepie, tramwaju, w kinie, pracy, w poczekalni u lekarza jest dzisiaj, niestety, bardzo powszechne. Klną i mężczyźni, kobiety, młodzież i coraz młodsze dzieci, bez zastanowienia: wypada, nie wypada? Niektórzy traktują przekleństwo jak przecinek w zdaniu. Czasami jak się usłyszy taką "wiązankę kwiatów polskich" to szok, i to z ust dzieci, młodzieży straszne:(
Jadwiga Nosiadek 11.07.2009 04:18
"Ale wystarczy wyjść za próg mieszkania... " - miało być. Nawiasem mówiąc - młodsza z córek jest studentką, a jednak zna wagę języka polskiego (nie marginesu, nie bruku)!
Jadwiga Nosiadek 11.07.2009 04:12
Na szczęście nie mam takiego problemu z moimi córkami! Jestem dumna, że trzymają poziom! Nie muszę się obawiać, żeby w ich otoczeniu byli ludzie używający k... zamiast przecinka. Po prostu - zera odpadają! Ale wystarczy wyjść z próg mieszkania...
Autor usunął profil 10.07.2009 23:36
Moja córka, kiedyś tak skomentowała mój wybuch złości na chamskie towarzystwo w pociągu, używające wulgarnego języka: od kogoś musieli się nauczyć.
Chyba tak, ale ja nie wiem, jak i kiedy to się stało. W każdym razie martwi mnie to i smuci, jeśli człowiek nie potrafi wyrazić swoich i myśli i uczuć normalnym językiem. A złości, jeśli na tyle brak mu ogłady, że zmusza otoczenie do znoszenia jego chamstwa (tak jak w pociągu).
Tadeusz Śledziewski 10.07.2009 22:16
Osobiście jestem zdegustowany całokształtem stosunków międzyludzkich w Polsce. Może za tym stoi starość? Choć nie czuję się zgrzybiałym starcem. Wydaje mi się, że winna temu jest edukacja. Polikwidowano małe szkoły. Potworzono - jak ja je nazywam - kołchozy. A jak w takim ogromnym zbiorowisku, można wychować młodzież? Zachodzące przeobrażenia do niczego dobrego nie prowadzą. Slamsy już są. Analfabetyzm rychło nadejdzie. Co potem? A no! Kolejna rewolucja.
Stefania Najsarek 10.07.2009 16:53
Choć język kierowców (?) nie jest mi obcy, to nie wszystkie zacytowane wyrazy
potrafiłam dopowiedzieć. To nie szpan - to groza!!!
Anna Koralun 10.07.2009 15:54
A mnie przypomniał się wierszyk z lat 60-tych, publikowany chyba w "Przekroju". Niestety, nie pamiętam ani autora, ani całego wierszyka, ale było to mniej więcej tak:
- Serwus Cesiek, jak się masz?
- Czołem, kurza twoja twarz.
- Chodźże w kino.
- Nie pajdu.
- Mam pół basa.
- No, to lu.
- Przydałaby się jakaś chata.
- A ławka, to co, pryszczata?
- Przydałoby sie jakieś szkło.
- Z dzioba się napijesz, o. Bohaterowie tego dialogu pewnie są dziadkami bohaterów artykułu Bogusia.
Katowice. Straż Pożarna zaprasza
(odsłon: +134)