Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Moje Trzy Grosze > Rozmowy z dalitem. Letnie grillowanie

Pozycja materiału w rankingach:

14589 miejsce

Dział: Moje Trzy Grosze

Ocena: 56pkt

Oceń:

Rozmowy z dalitem. Letnie grillowanie


Dalit to osoba o najniższym statusie społecznym lub wręcz umiejscowiona poza kastą w systemie stanowym Indii. Są oni „niedotykalni", przez to, że wykonują tzw.”nieczyste zawody”. Hipotetycznie w Polsce dalitem zostać może każdy.


- Wtedy może chłopak umiałby odpowiedzieć: - Nigdy więcej nie patrz na mnie takim wzrokiem, nigdy więcej nie mów do mnie, że nie kochasz! Nigdy więcej nie zatruwaj słów goryczą, nigdy więcej mnie już nie karz martwą ciszą... Nigdy więcej nie patrz na mnie takim wzrokiem, nigdy więcej już nie podnoś na mnie głosu! Nigdy więcej nie ryzykuj jednym słowem - mogę później nie zapomnieć co mi powiesz... Nigdy więcej nie patrz na mnie takim wzrokiem, nigdy więcej nie miej takich zimnych oczu! Miłość jeszcze żyje w nas, jeszcze się nie zamknął czas - nigdy więcej nie patrz na mnie tak jak dziś!

- Przecież oni w zasadzie właśnie to wszystko powiedzieli, tylko jakże innymi słowami! Wydźwięk podobny. Gdyby tylko nauczyli się używać innych instrumentów. Zacząć powinni od zaprzestania używania k... zamiast przecinka! Jak to opanują, to dalej będzie już o wiele prościej. W końcu polski dalit wcale nie musi być wulgarny!
- To nie tak do końca jest ich wina. Na pewno dużą negatywną rolę w propagowaniu wulgaryzmów odgrywają środki masowego przekazu. Na przykład taki Kiepski trafia do określonego widza i daje mu niejako legitymację do posługiwania się językiem z rynsztoka. Zdarzają się znani dziennikarze puszczający wiązki i to na wizji. Radio też nie pozostaje w tyle. Nadaje produkujących się raperów, dla których podstawowym bywa język bruku. Tak więc za wszystko jak zawsze odpowiedzialni są politycy.

- Nie bardzo rozumiem. Nie słyszałem, żeby politycy byli wulgarni nawet przy ich karczemnych kłótniach. Oni są wyczuleni i się pilnują. Dziennikarz, o którym wspomniałeś, to taka przykra wpadka, a nie tendencyjny Kiepski! Nie jedyna, choć nie powinno się to zdarzać. Politycy odpowiadają jednak za grzech zaniechania. Przecież publiczne używanie wulgaryzmów zagrożone jest karą do 1500 złotych. Dlaczego ten przepis prawny ma pozostawać martwy? Rząd boryka się z budżetem, zabierając dochody komu się da i komu się już nie da. Wszystko za mało, a przecież wystarczy wydać odpowiednie zarządzenia policji, strażnikom miejskim i kasa szybko się napełni! Policz sobie, jakie kwoty w postaci kar wpłacić musiałyby do kasy państwa niektóre komercyjne stacje telewizyjne po emisji jednego tylko odcinka brukowego serialu. A przecież ogólnie w tym kraju Kiepskich nie brakuje. Koncerty raperów obstawiłbym wzmożonymi siłami, żeby skasować nie tylko wyuzdanych artystów, ale i wtórującą im publiczność. Policjantów i strażników miejskich wygonić trzeba zza biurek na ulice miast - sami się sfinansują i nie trzeba będzie żadnych cięć budżetowych. Po co zwiększać podatki, obniżać płace, renty i emerytury, a tym samym dobijać zwykłych, Bogu ducha winnych dalitów? Stosujmy konsekwentnie już istniejące prawo, a problemy finansowe państwa szybko się skończą, przy czym dodatkową korzyścią będzie wzrost ogólnego poziomu kultury bycia przeciętnego polskiego dalita.
- To może być i skuteczne i miłe! W końcu przyjemniej byłoby słyszeć rozmowę między dwojgiem młodych ludzi w tej drugiej, kulturalnej wersji. W ten sposób rząd ratując państwo przed bankructwem pośrednio może nawet wywrzeć pozytywny wpływ na to, że nie będzie pozostawał niesmak po zwykłym, letnim grillowaniu!


Tekst ten ma charakter beletrystyki, nawiązującej do faktów, ale niebędącej zapisem autentycznej rozmowy.
Grillowanie na działce / Fot. Bogusław Sielecki

Zobacz także:

Bogusław Sielecki OFFline profil autora

Autor: Bogusław Sielecki

Napisz do autora

Artykuły (122) Galerie (3) Średnia ocen (4.48)

Wiek: 59 | Miejscowość: Mikołów | Kraj: Polska

O mnie: Wykształcenie wyższe . Kocham kochać... Ludzi... Błędów nie robi ten, co nic nie robi. W swoim ponad półwiecznym życiu zrobiłem ich mnóstwo - taki ze mnie pracuś! :)

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 13

Sortuj komentarze:

Ryszard PETRYCKI 16.12.2009 14:23

Ocena: Ocena pozytywna 62 Ocena negatywna 70

Ta mowa z przecinkami jest wszystkim znana ,bo jakis czas temu pani minister w trakcie wywiadu w telewizji rzuciła do swojego kolegi czyli prawie w mikrofon popularne slowo typu spie..dalej i co i nic uznano to za lapsus dziennikarski i puszczono juz w niepamiec.A wiec jesli politycy nawet wysokiej rangi z obecnego nam panujacego Rzadu posluguja sie takimmmm jezykiem to zaczynam rozumiec ,ze ryba psuje sie od głowy.
A dalej to nie kto inny jak kandydat na urzad prezydenta miał powiedziec cyt.Spieprzaj dziadu i co i nic bo to temu politykowi nikt nic niema prawa powiedziec ,ale wszystko do czasu.OK

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 15.07.2009 07:31

Ocena: Ocena pozytywna 73 Ocena negatywna 65

5+
i cóż dodać ... sama prawda... niestety

Komentarz został ukrytyrozwiń

Anna Snochowska 12.07.2009 18:39

Ocena: Ocena pozytywna 75 Ocena negatywna 74

Używanie przekleństw i wulgaryzmów na ulicy, w sklepie, tramwaju, w kinie, pracy, w poczekalni u lekarza jest dzisiaj, niestety, bardzo powszechne. Klną i mężczyźni, kobiety, młodzież i coraz młodsze dzieci, bez zastanowienia: wypada, nie wypada? Niektórzy traktują przekleństwo jak przecinek w zdaniu. Czasami jak się usłyszy taką "wiązankę kwiatów polskich" to szok, i to z ust dzieci, młodzieży straszne:(

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jadwiga Nosiadek 11.07.2009 04:18

Ocena: Ocena pozytywna 66 Ocena negatywna 68

"Ale wystarczy wyjść za próg mieszkania... " - miało być. Nawiasem mówiąc - młodsza z córek jest studentką, a jednak zna wagę języka polskiego (nie marginesu, nie bruku)!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jadwiga Nosiadek 11.07.2009 04:12

Ocena: Ocena pozytywna 68 Ocena negatywna 60

Na szczęście nie mam takiego problemu z moimi córkami! Jestem dumna, że trzymają poziom! Nie muszę się obawiać, żeby w ich otoczeniu byli ludzie używający k... zamiast przecinka. Po prostu - zera odpadają! Ale wystarczy wyjść z próg mieszkania...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 10.07.2009 23:36

Ocena: Ocena pozytywna 61 Ocena negatywna 66

Moja córka, kiedyś tak skomentowała mój wybuch złości na chamskie towarzystwo w pociągu, używające wulgarnego języka: od kogoś musieli się nauczyć.
Chyba tak, ale ja nie wiem, jak i kiedy to się stało. W każdym razie martwi mnie to i smuci, jeśli człowiek nie potrafi wyrazić swoich i myśli i uczuć normalnym językiem. A złości, jeśli na tyle brak mu ogłady, że zmusza otoczenie do znoszenia jego chamstwa (tak jak w pociągu).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tadeusz Śledziewski 10.07.2009 22:16

Ocena: Ocena pozytywna 78 Ocena negatywna 58

Osobiście jestem zdegustowany całokształtem stosunków międzyludzkich w Polsce. Może za tym stoi starość? Choć nie czuję się zgrzybiałym starcem. Wydaje mi się, że winna temu jest edukacja. Polikwidowano małe szkoły. Potworzono - jak ja je nazywam - kołchozy. A jak w takim ogromnym zbiorowisku, można wychować młodzież? Zachodzące przeobrażenia do niczego dobrego nie prowadzą. Slamsy już są. Analfabetyzm rychło nadejdzie. Co potem? A no! Kolejna rewolucja.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Stefania Najsarek 10.07.2009 16:53

Ocena: Ocena pozytywna 67 Ocena negatywna 69

Choć język kierowców (?) nie jest mi obcy, to nie wszystkie zacytowane wyrazy
potrafiłam dopowiedzieć. To nie szpan - to groza!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

S. Korn. 10.07.2009 16:12

Ocena: Ocena pozytywna 71 Ocena negatywna 60

Znalazłam , taki wpis w blogu poetycznym ...

"Hej! Dziewczyno Ty masz taki dar, że ja pier***e . Twoje wiersze są zaje***e, przepraszam za przeklinanie , ale nie wiem jak to określić ... "

Komentarz został ukrytyrozwiń

Anna Koralun 10.07.2009 15:54

Ocena: Ocena pozytywna 67 Ocena negatywna 59

A mnie przypomniał się wierszyk z lat 60-tych, publikowany chyba w "Przekroju". Niestety, nie pamiętam ani autora, ani całego wierszyka, ale było to mniej więcej tak:
- Serwus Cesiek, jak się masz?
- Czołem, kurza twoja twarz.
- Chodźże w kino.
- Nie pajdu.
- Mam pół basa.
- No, to lu.
- Przydałaby się jakaś chata.
- A ławka, to co, pryszczata?
- Przydałoby sie jakieś szkło.
- Z dzioba się napijesz, o. Bohaterowie tego dialogu pewnie są dziadkami bohaterów artykułu Bogusia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.