Facebook Google+ Twitter

Rozmowy z dalitem - Popioły

Dalit to osoba o najniższym statusie społecznym lub wręcz umiejscowiona poza kastą w systemie stanowym Indii. Dalici są „niedotykalni", przez to, że wykonują tzw.”nieczyste zawody”. Hipotetycznie w Polsce dalitem zostać może każdy.

Motyl - rusałka admirał / Fot. http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/2/27/Rusalka_admiral.jpg- Czy wiesz, Janku, kogo dotyczyła wypowiedź szefa gabinetu premiera, gdy twierdził, że czasami ludzie przepoczwarzają się w pięknego motyla i ma nadzieję, że tak będzie i tym razem?
- Oczywiście, że wiem. Wicemarszałek Sejmu, profesor biologii, w porywie swojej szarmancji stwierdził, że mówienie o aktualnym etapie rozwoju tej osoby byłoby nieeleganckie! Zaznaczył jednak, że motyl najdłużej żyje w stadium gąsienicy inaczej zwanej larwą.

- Jedna z posłanek SLD była mniej delikatna, twierdząc, że osoba ta znajduje się na etapie poczwarki, a w zasadzie poczwary, bo zdrobnienia słów to taka nasza polska przypadłość.
- Kiedy premier naszego obecnego rządu był jeszcze w opozycji, twierdził publicznie, że osoba ta jest najsłabszym ministrem spraw zagranicznych wszech czasów. Miał wówczas chyba sporo racji, bo swojska dyplomacja tak skłóciła nasz kraj zarówno ze wschodem, jak i z zachodem, że wydawało się, iż nie da się tego odkręcić przez następne pokolenia. Dobre układy mieliśmy jedynie z wielkim przyjacielem zza oceanu.

- Mieliśmy stosunki wiernopoddańcze! Gdy trzeba było zaszczuć Irak, my wiernie jak pies staliśmy przy nodze pana. Liczyliśmy na profity z odbudowy tego kraju, bo jak się coś rozkurzy to logicznym następstwem jest późniejsze uprzątnięcie gruzu i popiołów. Szybko jednak okazało się, że profity różnego rodzaju zbierali inni, nas wpuszczono w krzaki. Nie było to trudne, bo cały czas wiernie warowaliśmy w cieniu krzewu. Krzak ani nikt z jego świty nie rzucił nam w nagrodę za wierną służbę nawet ochłapu, choćby w postaci zniesienia pozwoleń wjazdowych na swoje ranczo. Pan nas jedynie pogłaskał po główce, a następnie głodnych i zmizerowanych pogonił do Afganistanu, skąd nie możemy wydostać się do dziś, nie znajdując do pożywienia nawet najdrobniejszych gnatów. Ponosimy koszty i same straty!
- Teraz minister niepowodzeń zagranicznych tamtego dworu ma zostać ambasadorem naszego kraju przy ONZ. Jedynym logicznym wytłumaczeniem tej kandydatury wydaje się być chyba tylko marginalizacja znaczenia tej organizacji na tle przemian światowej polityki, zapoczątkowanych i realizowanych przez obecnych mieszkańców Białego Domu. Zupełny zwrot w podejściu do sposobu rozwiązywania kluczowych problemów współczesnego świata wymaga chyba również zmian skostniałych struktur instytucjonalnych. W takiej sytuacji uzasadnionym może być umiejscowienie w ONZ motyli, zarówno tych przepoczwarzonych jak i ewentualnie we wcześniejszych stadiach osobniczego rozwoju.

- To taki gest pojednania naszego kochanego premiera w stosunku do ukochanego przez naród prezydenta. Nie ma większego znaczenia, nie jest kosztowny, a może zmylić czujność adwersarza. Obaj panowie są bardzo ambitni, a kampania przed wyborami prezydenckimi w zasadzie tuż, tuż. Jaśnie oświecony słońcem Peru przygotowuje pole startowe. Chyba rozpoczęły się już eliminacje. Entomologiczne zabiegi mogą doprowadzić do spóźnionego startu jednego z konkurentów, ewentualnie sprowokować go do nerwowych ruchów i popełnienia falstartu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 15.03.2009 21:15

Czy zauważyliście że znów tworzy się u nas frakcja: MY- ONI ?
My jestesmy niestety Dalitami (pariasami - bo takie określenie znam, panie Bogusławie) mimo że płacimy ONYm pensje i obserwujemy ze zgrozą że grają za nią w piłkę podczas głosowań i w samolociki - co nadzwyczaj buduje nasz prestiż na arenie międzynarodowej.
Nie do końca smieszne to dla MY ale cieszy mnie (nie rozsmiesza) że myślimy podobnie.
Pozdrowienia ________mkd
http://wierszemkd.pl/?p=262
http://wierszemkd.pl/?p=403

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) Kolejny,świetny artykuł traktujący na wesoło i zgryźliwie o realiach życia politycznego naszego kraju. Sprawy zupełnie nieśmieszne, wręcz denerwujące, przedstawione są przez Autora w sposób humorystyczny, wręcz zmuszający do śmiechu! I to właśnie najbardziej lubię w całej tej serii!

Komentarz został ukrytyrozwiń

No i będzie "koniec świata" dla naszych zdobywcółw Kremla. A wszystko przez tego opalonego, który trzeźwo mysli. Chociaz, może mu Ruskie gorzałki dały i w głowie mu sie pomieszało, bo tylko do keczupu z frytkami przywykł?
Patrz pan, co sie porobiło! Nie będzie Polska mocarstwem pod tarczą!
Same patrioty temi ręcami nie dadzą rady, no, chyba że rakietami.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 11.03.2009 19:59

I cóż tu dodać i jak skomentować? W "tym modelu" tak jest. Smutne. Tragiczne. Marr

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pasjonujące igrzyska wybrańców narodu,.... dla nich samych.
"Ciemny lud" to kupi?

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) Kolejny, świetny artykuł na wesoło - pełny uszczypliwej ironii w odniesieniu do aktualnej sytuacji w kraju. Autor z właściwym sobie taktem i poczuciem humoru piętnuje przywary narodowe utrudniające prawidłowe funkcjonowanie państwa we współczesnym świecie. Artykuł o ważnym, ponadczasowym przesłaniu!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.