Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

67937 miejsce

Rozmowy z dalitem. Rodzina zastępcza

Dalit to osoba o najniższym statusie społecznym lub wręcz umiejscowiona poza kastą w systemie stanowym Indii. Są oni „niedotykalni", przez to, że wykonują tzw.”nieczyste zawody”. Hipotetycznie w Polsce dalitem zostać może każdy.

Dmuchany plac zabaw dla dzieci "dmuchanych" na przyszłych dalitów przez swoich rodziców. / Fot. Bogusław SieleckiWojna domowa od wielu wieków trwa! Wojna na gesty, wojna na słowa... Cóż, Janku, cała epoka minęła, a jakże nadal aktualny jest to obrazek naszego rodzinnego domu.
- Faktycznie. W ostatnich latach niemal każdy dzień przynosi kolejne potyczki, prztyczki i kuksańce. To jest mniej więcej tak, jak bywa między rodzicami, których wielka miłość zmieniła się w równie zajadłą nienawiść. Po rozwodzie zmuszeni są często zamieszkiwać wspólnie w jednym mieszkaniu. Oczywiście zamieszkują ze swoimi dziećmi. Każde z rodziców chce rządzić, być ważniejszym od „psubrata”, ustanawiać swój ład w domu i w ten sposób przeciągnąć dzieci na swoją stronę.

Tylko dzieci nic z tego nie rozumiejąc w milczeniu cierpią. Zastanawiają się, czy to rodzice czy też niedorostki w krótkich majteczkach z procą w ręce. Najchętniej skoczyliby sobie do gardeł, ale nie wypada obnażyć swojego prawdziwego wnętrza.
- Jak za dużo awantur w domu, to w końcu oczywistych rozstrzygnięć musi dokonać sąd. Ostatnio orzekł, że rządzi mama i jej pod opiekę oddaje dzieci. Żeby jednak mamie nie było zbyt wesoło, a i nie czuła się zbyt pewnie, sąd stwierdził, że ojciec ma prawo też reprezentować byłą rodzinę, a zwłaszcza dzieci swoje. Mogą nawet pojechać razem na wczasy, ale wtedy tata nie ma prawa mówić co mu bezmyślnie ślina na język przyniesie, a wygłaszać musi poglądy uzgodnione wcześniej z mamą. Przy wzajemnym poziomie dyskusji oraz zdolności do porozumienia i kompromisu, tata musi jak papuga powtarzać to, co mama mu każe.

Tata nauki pobierał w PRL, więc zbyt mądry nie jest i chętnie zrobi mamie na przekór wszystko, co tylko może ją rozsierdzić. Wprawdzie niewiele go widać, ale za to słychać doskonale. Na wczasy więc się z mamą nie wybiera, ale jeśli kiedyś wyjadą na wspólny weekend, to i tak będzie po staremu opowiadał swoje dyrdymały. Potem zawsze dzieciom wytłumaczy, że tak mamę zrozumiał, a to co mówi jest i tak dla jego dziatwy najlepsze! Dzieci jednak tych bredni już nie trawią, zwłaszcza, że to jedyny pokarm jaki się im serwuje.
- Dzieci dorastają i stają się mądrzejsze od rodziców. Widzą, że rodzice tak naprawdę ich nie kochają wykorzystując tylko jako argument przetargowy we własnych interesach. Tata nawet zagarnął jakieś place dzieciom przynależne, na których ich przodkowie z „komuny” pobudowali domy. Bez żenady okradł własne dzieci ze znacznego majątku, aby zabezpieczyć przyszłość najważniejszą, bo... swoją. Podatki też niezbyt rzetelnie płacił, co nie zwiększyło szans potomstwa na godniejsze życie. Mama zaś nie gardzi szynką. Odżywia się dobrze, winkiem wytrawnym czerwonym popija, a dzieci uczy dbać o siebie samym, twierdząc, że los jest w ich własnych rączętach!

Jak mają dbać o siebie nieporadne dzieciaki, zwłaszcza pozbawione należnego im kapitału wypracowanego przez przodków? Mają już dość zasilania szeregów dalitów. Zaczęły więc marzyć o rodzinie zastępczej. Sprawa nie jest prosta. Po prawej kłócą się rodzice. Po lewej rodzina zastępcza, ale i w niej nie jest najlepiej. Tam też i mama, i tata chcą przewodzić po swojemu każde.
- Tak, ale jednak dbają o swoje dzieciątka i nie plują na siebie publicznie, jak rodzice rzesz przyszłych dalitów. Miłości wielkiej między nimi nie widać, ale dzieciska oprane, wykarmione, do szkół chodzą, a jak tylko zakaszlą, mama zaraz z nimi do lekarza biegnie. Tylko czy tak będzie, jeśli kiedyś zastępczy rodzice na udry pójdą?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 08.06.2009 12:01

Pani Olga Lipińska tak dobrze wyraziła to co wielu Polaków czuje. http://www.przekroj.pl/ludzie_rozmowy_artykul,4825,0.html

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 06.06.2009 19:58

Łał, rodzina zastępcza z Dziadkiem Komuchem! :) Karkołomne. - Na pierwszy rzut oka. Bo to naszą współczesną rodziną rzeczywiście dobrze byłoby porządnie potrząsnąć, no i przyjrzeć się dobrze Dziadkowi Komuchowi - może jednak ma parę zalet, których rodzicom zabrakło?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mądrość dziadka komucha - ponadczasowa!
Wydaje się, że zbyt mało takich dziadków zostało,
aby obdzielić wszystkie wymagające moralnej odnowy rodziny.
A szkoda...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Naprawdę dobry tekst! Gratuluję!

Komentarz został ukrytyrozwiń

- A rodzice? A rodzice niech sobie nadal do oczu skaczą, a nam dają święty spokój! Nam największe szanse na godny żywot i rozwój prawidłowy daje rodzina zastępcza!
Uwielbiam czytać ten cykl artykułów z ogromnym ładunkiem czarnego humoru i tak sprawnym odniesieniem do naszej smutnej, polskiej rzeczywistości.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Cóż mogę się tylko dołączyć do wpisu przedmówcy:)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 05.06.2009 17:46

Kolejny świetny tekst z cyklu "Rozmowy z dalitem". Uwielbiam te asocjacje myślowe w sosie humoru graniczącego z sarkazmem. To tekst wzorcowy, na którym mogliby się uczyć adepci dziennikarstwa, nie tylko obywatelskiego. Marr

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.