Dalit to osoba o najniższym statusie społecznym lub wręcz umiejscowiona poza kastą w systemie stanowym Indii. Są oni „niedotykalni", przez to, że wykonują tzw. ”nieczyste zawody”. Hipotetycznie w Polsce dalitem zostać może każdy.
Janku! Ciekawy sen wczoraj miałem!Zobacz także:
Artykuły
(122)
Galerie
(3)
Średnia ocen
(4.48)
Wiek: 59 | Miejscowość: Mikołów | Kraj: Polska
O mnie: Wykształcenie wyższe . Kocham kochać... Ludzi... Błędów nie robi ten, co nic nie robi. W swoim ponad półwiecznym życiu zrobiłem ich mnóstwo - taki ze mnie pracuś! :)
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Autor usunął profil 25.06.2009 20:42
Wiem już, dlaczego kocham spać! Marzenia mam piękne.... z cyklu Wolność, Równość, Braterstwo, Drogie Koleżeństwo.... W mych snach pojawiają się autentycznie! ludzie życzliwi, bezinteresowni, pełni empatii, zawsze lojalni, pełni zadumy i skromności wszelakiej...
No, dosyć tego, idę "w marzenia".... :)) Marr
Anna Snochowska 25.06.2009 17:41
Jak zwykle świetny artykuł:) Można się uśmiechnąć w ten pochmurny dzień:) Pozdrawiam:))
Autor usunął profil 25.06.2009 17:13
och! Boguś! Przeczytałem od i do dechy i uśmiałem się jak norka oczekująca na przeprosiny od kuśnierza... Kobieta, młoda... aby jedna, Boguś? Może choć ze dwie, trzy młode... pomyśl o innych, Boguś!
Znam takich młodych kilka, co nas poprowadzić mogą, na pasku nawet ... już może nawet kogoś prowadzą? :-))
Kobieta (kapitalizm?) z ludzką twarzą - to ciekawe spojrzenie na przyszłośc...
Autor usunął profil 25.06.2009 14:58
Sama kwintesencja dzisiejszej paranoi i byłego PRL-u: "Dziś wesoło, jutro goło! Nie ma sensu dobijać polskiego dalita przypominaniem co popierał, o co walczył w zestawieniu z tym co uzyskał po likwidacji państwa na pewno niedoskonałego, lecz bardziej ludzkiego od dzisiejszej Rzeczypospolitej. W PRL-u było śmiesznie, ale mniej dramatycznie. Teraz realia są bardziej dramatyczne niż śmieszne. Wówczas nieznane było bezrobocie dziś stanowiące największy problem społeczny. Śladowa była bezdomność, nędza czy korupcja. Od zawsze krytykowana służba zdrowia nie pozwalała ludziom umierać na chorobę zwaną brakiem kontraktów między szpitalami a NFZ. Jednofilarowe emerytury były znacznie wyższe od dzisiejszych. Obiecuj ludziom to czego pragną, a zawsze w swojej naiwności w te obietnice uwierzą. Jednakże owocem najtrudniejszym do strawienia jest gruszka wyrosła... na wierzbie!" Marr
Katowice. Straż Pożarna zaprasza
(odsłon: +134)