Facebook Google+ Twitter

Rozmowy z dalitem - W poszukiwaniu straconego czasu

Dalit to osoba o najniższym statusie społecznym lub poza kastowa w systemie kastowym Indii. Są to „niedotykalni” wykonujący tzw. ”nieczyste zawody”. Hipotetycznie więc w Polsce dalitem zostać może każdy.

Polski bilon / Fot. http://upload.wikimedia.org/wikipedia/pl/8/84/Bilon_zl.jpg- Oj, Janku, coś masz dziś nietęgą minę. Wyglądasz, jakby oblazło cię jednocześnie dziesięć plag egipskich...
- Nie mam się z czego cieszyć. Napracowałem się „aż” pięć tygodni żeby dowiedzieć się, że przyszedł kryzys, a za nim podążają redukcje zatrudnienia. Jak będą zwalniać, to jak myślisz, od kogo zaczną?

- Ale z Ciebie pesymista - masz przecież umowę o pracę do końca kwartału, a sam słyszałem, jak wicepremier twierdził, że rząd walczy o utrzymanie miejsc pracy.
- Tylko ta walka jest taka jakaś anemiczna. Każdego dnia pracę tracą tysiące osób. Wicepremier powiedział też, że nie warto zajmować się bezrobotnymi. Praktyczne podejście. Walczyć o miejsca pracy, a jak się przegra, to przecież miejsca pracy nie wołają „jeść”. Natomiast ci, co je tracą, wołają „jeść”, więc po co zajmować się takim niewdzięcznym kłopotem?

- W końcu na tym polega wolność, że każdy sobie rzepkę skrobie! Sami chcieliśmy, żeby państwo nie ingerowało w nasze życie. Teraz każdy sobie sterem, żeglarzem, okrętem!
- Komuno wróć! Ona nie wraca... Czas jest dobrym nauczycielem i tylko szkoda, że uśmierca swoich uczniów, bo nie wyobrażam sobie, że miałbym wrócić pod śmietnik. Im mniej pracujących, tym pod śmietnikiem większa konkurencja, a podaż wartościowych odpadków siłą rzeczy mniejsza. Jak tak dalej pójdzie, to wszystkich dalitów nasze śmietniki nie wyżywią!

- Wszyscy potrafimy zabijać czas, ale nikt nie umie go wskrzesić. Chociaż ostatnio w telewizji pojawiła się reklama z trzema kobietami i jednym postawnym mężczyzną. To jest w zasadzie próba wskrzeszenia straconego czasu.
- Wiem, którą reklamę masz na myśli - to swoisty majstersztyk - próba przekucia swoich klęsk i niekompetencji w pasmo sukcesów, przynajmniej w oczach wyborców. Były niegdyś plany, że wejdziemy do strefy euro wraz ze Słowacją. Słowacja weszła i czerpie z tego profity. Ów postawny aktor z reklamy wraz z bratem zachłysnęli się mocną złotówką i zgodnym chórem śpiewali, że euro nam nie jest potrzebne. Teraz, w dobie kryzysu, zdychająca złotówka może się dla nas okazać kamieniem u szyi topielca.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Kolejny, tragikomiczny, wspaniale napisany artykuł! Celne spostrzeżenia, celne diagnozy!

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 10.02.2009 18:15

+ Warto dodać, że prowadzenie takiej debaty w kraju, w którym 80 procent z 18,2 procent bezrobotnych (oficjalnie; nieoficjalnie jest ich ponad 22 procent) jest pozbawionych zasiłków i zdanych na łaskę, a raczej niełaskę opieki społecznej, to zadanie ryzykowne. Dodajmy do tego, że blisko 23 miliony Polaków żyje w rodzinach, w których poziom dochodów jest niższy od minimum socjalnego przyjętego za granicę niedostatku, z czego blisko 5 milionów żyje w warunkach skrajnego ubóstwa, czyli na granicy wyniszczenia biologicznego. I to głównie ich kosztem dokonuje się dzieła ratowania finansów publicznych. To są już zbrodnie przeciwko ludności. Marr

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mądry, a zarazem jak zwykle lekko i dowcipnie napisany tekst satyryczny najeżony celnymi szpilkami! Już czekam na następny odcinek! W miarę jedzenia apetyt rośnie... Tak i ja czegoś się uczę od Autora!

Komentarz został ukrytyrozwiń

+) Dalita głos rozsądku nie powinien marnować się w okolicach śmietnika, a służyć doradą w którymś z pałaców.
Pałac duży i pałac mały, od dawna są w pilnej potrzebie. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.