Facebook Google+ Twitter

Rozmowy z dalitem. Wańka-wstańka

Dalit to osoba o najniższym statusie społecznym lub poza kastowa w systemie kastowym Indii. Są to „niedotykalni” wykonujący tzw.”nieczyste zawody”. Hipotetycznie więc w Polsce dalitem zostać może każdy.

Prywatna przychodnia lekarska w Mikołowie / Fot. Sielecki BogusławTak mało brakowało, Janku, a nie mielibyśmy okazji już rozmawiać na tym padole łez...
- Co, nawrót zimy? Wiem, że nie lubisz tej pory roku. Żartowałeś zawsze, że zsyłka na Sybir nie mogłaby dotyczyć Ciebie, gdyż wyzionąłbyś ducha skutkiem spadku temperatury gdzieś po drodze, zanim dotarłbyś do celu.

Początkowo też miałem podobne wrażenia. Ból w piersiach, słabość - pewnie nawrót grypy. Żadne skuteczne do tej pory mikstury czosnkowo - miodowe jednak nie pomagały. Ból narastał, więc konieczną stała się wizyta u lekarza rodzinnego.
- To współczuję - trzeba być bardzo zdrowym, żeby godzinami siedzieć w poczekalni pełnej kaszlących, charczących, prychających, ledwo żywych ludzi. Cieszyć się tylko, że jeszcze jest gdzie się zwrócić, jak człowiek chory, bo jak sprywatyzują służbę zdrowia, to dla dalitów nie będzie już miejsca.

I tu jesteś w błędzie. Przychodnia, w której się leczę, jest tak prywatna, że żadne pseudoreformatorskie działania nie są już w stanie jej zaszkodzić. Ma podpisany kontrakt z NFZ, więc nie ponoszę kosztów leczenia nawet w najmniejszym wymiarze. Rejestruję się telefonicznie, informowany jestem, na którą godzinę mam przyjść, więc mijają mnie wielogodzinne kolejki dla ludzi o żelaznym zdrowiu lub desperatów. Od czasu, gdy korzystam z usług sprywatyzowanej służby zdrowia, przestałem być bezkształtną, bezwartościową, uciążliwą chorą masą.
- To według ciebie publiczną służbę zdrowia w Polsce należy sprywatyzować?

Według mnie jak najszybciej. Jest gospodarz, to jest i odpowiednie zarządzanie, jest otwartość, życzliwość, jest i dbałość o pacjenta. Niby dlaczego współczesny Judym ma być również biedakiem? Żeby tylko politycy nie przeszkadzali, to reformę spokojnie przeprowadzą ci, którzy każdego dnia muszą z tymi problemami mierzyć swoje siły. Dzisiaj żyję jeszcze tylko dzięki pracownikom służby zdrowia, którzy muszą uporać się nie tylko z chorobą, ale przede wszystkim z odgórnie ustalanymi procedurami wymierzonymi w dobro pacjenta.
- Żyjesz bo co - nie podali ci pawulonu?

To jest niesmaczny żart ze zmurszałą brodą. Tam, gdzie w grę mogą wchodzić pieniądze zawsze znajdą się pazerne kanalie - to odróżnia nas od zwierząt. Nieuprawnionym jednak jest przypisywanie cech patologicznych całej rzeszy ludzi uczciwych, rzetelnych, oddanych bez reszty swojej pracy i pacjentom.
- Masz rację - wyraziłem się jak prymityw nieskończony, bo tylko tacy stosują uogólnienia na płaszczyźnie społecznej. Przepraszam...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Bo tez tylko humor może nas uratować - wie o tym Bogusław, wiem i ja. Z obu stron medalu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) Zaskakujący, choć jak zawsze ciekawie napisany odcinek o naszej niezbyt ciekawej polskiej rzeczywistości bez większych perspektyw na przyszłość. Dobrze, że chociaż jeszcze humor dopisuje...

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) I tak wyłąnia się kolejny, ponury obraz polskiej rzeczywistości, ale jednak z drobną dozą optymizmu.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 23.02.2009 14:29

+))) Zdrowia, Panie Bogusławie i niech szczęście Pana nie opuszcza. Szczęście do ostatnich Robinsonów: lekarzy z powołania, a nie za sławetną kasę!!! Motto lekarzy obecnego pogotowia ratunkowego:
-- Im później przyjedziesz, tym trafniejsza diagnoza.... Tragiczny dowcip wyrosły na bazie ludzkich doświadczeń w zderzeniu ze służbą zdrowia. D.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Bogusławie, miał Pan szczęście w tym nieszczęściu, które Pana spotkało.
Trafił Pan na ludzi, którym przyświeca idea humanitaryzmu, a do bezwzględnych procedur podchodza z rozsądnym dystansem
Dobrego zdrowia życzę! :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 23.02.2009 13:36

+
A ja mam wielkie obawy, jak dalit. "Trzeba być bardzo zdrowym, żeby godzinami siedzieć w poczekalni pełnej kaszlących, charczących, prychających, ledwo żywych ludzi. Cieszyć się tylko, że jeszcze jest gdzie się zwrócić, jak człowiek chory, bo jak sprywatyzują służbę zdrowia, to dla dalitów nie będzie już miejsca." Tak jest i u mnie. Od półtora roku nie mam nawet swojego "lekarza domowego", bo.... zachorował. W zastępstwie Ci, co mnie przyjmują - nie chcą wydać skierowań na żadne badania, do żadnych specjalistów! Tak więc do tych samych lekarzy - chodzę prywatnie, płacąc 200-250 złotych i szczerze życzę im, aby w końcu zasiedli w pierwszym kręgu piekieł. Bywało, kiedyś, dostawałem skierowania do specjalistów, ale już przy pierwszej wizycie - podsuwali mi swoje wizytówki z napisem MD... i sugerowali wizyty prywatne!!! Gdy zaś uświadomimy sobie, że ponad 23 mln Polaków żyje w rodzinach, w których poziom dochodów jest niższy od minimum socjalnego przyjętego za granicę niedostatku, z czego ponad 5 milionów rodaków żyje w warunkach skrajnego ubóstwa, czyli na granicy wyniszczenia biologicznego - niebawem samoistnie skończy się problem, bowiem cmentarna ziemia zamaskuje bezeceństwa władzy liberalnego kapitalizmu. A to są już zbrodnie przeciwko ludności! Syci hipokryci - reprezentujący władzę - nie mają o tym zielonego pojęcia! Marr

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.