
Co może łączyć dużego, krwiożerczego kota z polskim, wygłodniałym dalitem? Skoro nie ma takiej rzeczy, której by człowiek nie zrobił z biedy i głodu, to może związek ten nie jest aż tak odległy?
Pracujesz, Janku, blisko granicy z Opolszczyzną i nie boisz się tam przebywać, zwłaszcza, że w pobliżu masz las?Zobacz także:
Artykuły
(122)
Galerie
(3)
Średnia ocen
(4.48)
Wiek: 59 | Miejscowość: Mikołów | Kraj: Polska
O mnie: Wykształcenie wyższe . Kocham kochać... Ludzi... Błędów nie robi ten, co nic nie robi. W swoim ponad półwiecznym życiu zrobiłem ich mnóstwo - taki ze mnie pracuś! :)
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Stefania Najsarek 25.03.2009 19:41
"każda wielkanocna paczka żywnościowa to około 40 kilogramów mąki, cukru, sera, mleka w kartonach i syropów, czyli „rarytasów” na co dzień niedostępnych przeciętnemu dalitowi"
Tak, dla biedaka to realna pomoc, artykuły pierwszej potrzeby, nie "rarytasy".
A bezwstydni cwaniacy, może ci sami, co to po zasiłki podjeżdżali mercedesami, rozpychali się depcząc słabszych.
Wstyd i hańba, że margines biedy niepokojąco powiększa się, a solidarność i współczucie zanikają.
Jadwiga Nosiadek 25.03.2009 19:38
Z tego, co mi wiadomo, to w kolejce we Włocławku ustawili się ludzie, którzy zostali wcześniej do takiej pomocy zakwalifikowani i posiadali odpowiednie talony. Bali się jednak, że nie dla wszystkich żywności starcz.y. Rozwozić biednym paczki - na pewno byłoby to dla nich wygodne, ale paczki musiałyby być mniejsze, żeby pokryć koszty transportu. To już chyba lepiej odebrać było osobiście i mieć trochę więcej. Spryciarzy i cwaniaków nigdy u nas nie brakowało i nie brakuje. Tyle tylko, że zmieniła się ich pozycja i sposób polowania.
Jadwiga Kowalczyk 25.03.2009 07:16
Z tego typu akcji często korzystaja (siłowo) ludzie wcale nie biedni.
Jeżeli istnieje rozpoznanie w środowisku autentycznej biedy, to paczki powinnu byc dostarczone do ich domów.
Afery z handlem darami w ośrodkach Monaru, tez świadczyły o tym, że dostep do darmowego rodzi w spryciarzach bardzo przedsiebiorcze instynkty.
Podobnie w wielu parafiach działo sie z darami w czasie stanu wojennego. Korzystali najsprytniejsi.
Anna Snochowska 25.03.2009 01:37
Plus oczywiście:)) Brrry trochę mnie zmroziło...
Autor usunął profil 24.03.2009 22:44
Tak, dysproporcje stanu posiadania zwiększyły się nam od czasu Grubej Kreski niesamowicie. Są jednak biedne dzieci np. w Domach Dziecka i Domy Opieki z których inwalidzi nie będą się przepychać po 40 kg, mąki, cukru, sera i innych rzeczy bo nie mają tak silnych bicepsów. Oni może też nie oglądają często "rarytasów" .Nie zapominajcie, że polityka zasiłków "za frico" rozpuściła ludzi a biedą i brakiem odpowiedniej organizacji nie można usprawiedliwiać braku godności i dyscypliny w narodzie.
Monika Ciwis 24.03.2009 20:03
Straszny, przerażający obraz z życia ludzi biednych, dla których alternatywą wkrótce może stać się irbis.... A obszar nędzy ciągle powiększa się. Czy kogoś to jeszcze obchodzi, czy też istotne jest tylko zwiększanie apanaży zarządzających tym bałaganem?
Katowice. Straż Pożarna zaprasza
(odsłon: +134)