Człowiek zmaga się ciągle z czymś wyższym od niego. Niezależnie czy nazwiemy to coś Bogiem, Kreatorem, Stwórcą, Demiurgiem, ta Wyższa Siła zawsze pozostanie dla nas tajemnicą.
Wiara w Siłę Wyższą to jedna z podstawowych potrzeb człowieka. Jednak w gruncie rzeczy istnienie Jej nie ma dla nas znaczenia, bo ona i tak nie może nam pomóc. Na takiej samej zasadzie nie ma znaczenia jak istnienie jakiegoś drzewa gdzieś w odległej Afryce nie ma, bo nie znamy go, nie widzimy. Nie możemu się z tą Siłą Wyższą w żaden sposób skomunikować, choć próbujemy bez przerwy. Nie jest możliwe porozumienie Jej z człowiekiem też z powodu odmiennych interesów. Człowiek pragnie pomocy od Niej, Ona pragnie by człowiek był bezsilny i mu nie zagrażał. A może Ona jest krucha i niedoskonała tak jak człowiek, dlatego nie może pomóc człowiekowi? Może to jest Siła Niższa?
Siła ta nałożyła na człowieka coś w kształcie blokady poznania, by człowiek nie mógł pojąć wszystkiego. Bo tak jak rzeczy doskonałe nie przetrwałyby długo, tak ludzie w pełni świadomi świata i istnienia, prawdy, nie mogliby istnieć. Niewiedza pozwala człowiekowi na istnienie. Dążenie do wiedzy jest dążeniem do nieistnienia. Człowiek wierzy w tę Siłę i zarazem w nią nie wierzy. Ponieważ wiara jest tylko nadzieją i zgadywaniem. Nigdy się nie dowiemy czy Ona istnieje naprawdę. Wiara i niewiara nie wykluczają się nawzajem. Tak jak widzimy człowieka i myślimy o nim że jest dobry, albo że jest zły. A może być i taki, i taki.
Ta Siła wie, że człowiek musi mieć przeciw komu się buntować. Jest czymś na kształt worka treningowego na którym człowiek się wyżywa i w ten sposób dojrzewa. Podobnie jest z dziećmi i rodzicami. Gdyby nie było rodziców, dzieci nigdy nie staliby się dorosłymi. Bo dorosłość to bunt przeciw byciu dzieckiem. Wydorośleć znaczy pokonać czyjąś dorosłość. Dlatego jest nam Ona potrzebna - do buntowania się przeciwko Niej, a przez to do stawania się dojrzałym i mądrym człowiekiem.
Może dlatego nie chce się nam pokazać i milczy gdy zadajemy Jej pytania o zło świata. Może czeka aż przeciw Niej się zbuntujemy i staniemy się dorosłymi. I zrozumiemy że nie Ona odpowiada za zło na świecie, ale sami ludzie. Swoją drogą nawet jeśli to Ona jest sprawcą zła na świecie, mimo wszystko jest lepsza od ludzi.