Facebook Google+ Twitter

„Różowy światek” dawnego Lublina

  • Źródło: ngo.pl
  • Data dodania: 2006-08-28 10:37

Skupiał się za Krakowską Bramą, w staromiejskich, czynszowych kamienicach. Czy tam właśnie mieściły się domy publiczne, czy może raczej meliny? Faktem jest, że na pewno kwitł tam nierząd.

mwmedia Trudno dociec, ile naprawdę funkcjonowało domów publicznych w polskich miastach przed wojną. Szacowano na przykład, że w Warszawie w 1924 roku było 20 tysięcy prostytutek, podczas, gdy zarejestrowanych zaledwie 3400. W stolicy wykryto 19 domów publicznych, choć w książce „Dzieje prostytucji w Warszawie” W. Zalewskiego (Warszawa 1923) wymienia się przypuszczalną liczbę sześćdziesięciu. Z danych policji (która miała ogromne trudności z ogarnięciem zjawiska prostytucji), wyłania się przybliżona liczba domów publicznych: Łomża, Piotrków i Płock – po 2, Kalisz, Kielce, Włocławek – po 3, Częstochowa – 4, Toruń – 5, natomiast Lublin – 7.

Gród z koziołkiem w herbie wyprzedzały takie miasta jak Białystok – z 9 domami publicznymi, Kraków – z dwunastoma i Łódź – z siedemnastoma.
„Różowy światek” Lublina skupiał się za Krakowską Bramą, w staromiejskich, czynszowych kamienicach. Czy tam właśnie mieściły się domy publiczne, czy może raczej meliny? Faktem jest, że na pewno kwitł tam nierząd.
Pan Stefan pamięta to dokładnie, mimo iż przed wojną liczył zaledwie kilkanaście lat. „Dziewczynki” spacerowały wąskimi uliczkami i zaczepiały mężczyzn. On też był wielokrotnie nagabywany: - Chłopczyku, a może pójdziesz ze mną? - proponowały.
Około siedemnastej, jak twierdzi pan Stefan, kręciło się mrowie panienek. Przypomina sobie, że w budynku, w którym obecnie mieści się kuratorium oświaty, funkcjonowała w podziemiach rzymska łaźnia. Zażywszy kąpieli, towarzystwo płci obojga przemieszczało się na wyższe kondygnacje w wiadomym celu. Warto ponoć było odwiedzić salon masażu, w którym częstowano herbatą i proponowano różne usługi.
W lokalach, np. w słynnej cukierni Radzymińskiego, liczne pokoje do śniadań sprzyjały ... nawiązywaniu znajomości.

A prawdziwy dom publiczny, jak wyglądał i jaki w nim obowiązywał rytuał?
„Instrukcja dla lekarzy oraz urzędników i punktów sanitarno-obyczajowych” wydana w Warszawie 4 kwietnia 1919 roku ma taki zapis: „Osoby uprawiające nierząd zawodowo obowiązane są posiadać komplet zabezpieczający, który składa się ze strzykawki, proszku nadmanganianu potasu, 5-proc. rozczynu protargolu, trzech bezpieczników (kondomy), wazeliny, kroplomierza i waty. Poza tym powinny posiadać stołeczek z miednicą (zwany koziołkiem lub bidetem) oraz skraplacz (irygator).

W innej publikacji natrafiam na taki opis: „Życie wszystkich pracowników, a przede wszystkim damskiej części personelu, na co dzień przypominało raczej pobyt w koszarach niż w wesołym przybytku. Dla panienek dzień rozpoczynał się o godzinie trzynastej wizytą lekarza, dokonującego oględzin oraz apelem, podczas którego gospodyni rozliczała podopieczne kijem lub paskiem za poprzedni dzień. Po plecach dostawało się za odmówienie usługi, a także za przyjmowanie prezentów i opłat.
Potem przychodziła pora na śniadanie, kąpiel i spacer po mieście, pod okiem zaufanych pracowników, których zadaniem było pilnowanie, by panienki nie uciekły, i służenie im ramieniem, gdyby spoczęło na nich podejrzliwe oko policjanta. Panie „pod mankietem” były bowiem dla prawa nietykalne. Późnym popołudniem powrót na obiad (najczęściej duża miska kapusty z boczkiem, miska makaronu lub klusek, do tego butelka wódki na osobę). Lokal otwierał swoje podwoje o dziesiątej wieczorem, ale stałych klientów przyjmowano wcześniej”.
W okresie międzywojennym istnienie domów publicznych łączono często z handlem „żywym towarem”.

„Niestety – ubolewał w 1933 r. Kazimierz Raczyński w książce „Kobieta niewolnica XX wieku” – właśnie Polska należy do krajów, które dają bardzo poważny kontyngent do domów publicznych w Ameryce. Badania wykazały, że w Ameryce znajduje się największa liczba cudzoziemek sprowadzonych przemocą lub podstępem. W Buenos Aires jest ich 75 proc., w Rio de Janeiro aż 80 proc. Jaki procent wśród nich stanowią Polki, trudno dociec. Niemiecka statystyka podaje 40 procent. W każdym jednak razie muszą Polki stanowić bardzo poważny procent, skoro słowo „Polaca” stało się synonimem dziewczyny ulicznej i to nie tylko nad atlantyckim wybrzeżu Ameryki Południowej, lecz synonim ten stał się również powszechny w Brazylii, w Boliwii, w Peru czy też w Panamie”.
Najstarszy zawód świata nie oparł się żadnym czasom. Tyle że dziś skrywa się pod bardziej elegancką nazwą: agencja towarzyska.
Janusz Świąder
D.P.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

witaj,Jestem 37letnim optymistą ,choć życie dało mi
w,kości,w,ciąż,nie tracę,wiary w ludzi i Ciesze się każdym
kolejnym,dniem.Jestem romantykiem ,bez nałogów ,lubię kino i
dobrą,książke,uwielbiam gotować ,znak wodnik,wzrost
1,76,cenie,szczerość,uczciwość i poczucie humoru .Jeśli
chcesz - odpisz,do,Mariusz sms tel514016804.pozdrawiam
mariusz ,kiedy,sie spotkamy i poznamy odp moich oczu
plyną łzy,Bo w,mym,sercu jesteś Ty!Ciebie teraz przy mnie
nie,ma,A ja,tęsknie,bez wątpienia!Więc trzeba zmienić
koniecznie,By nasza,Milość,trwała WIECZNIE!!! może się
poznamy i spotkamy w,piątek lub,sobote.odp e-mail
ak120@wp.pl,własne m tei514016804aleksandrów-kuj szuikam pani

Komentarz został ukrytyrozwiń

witaj,Jestem 37letnim optymistą ,choć życie dało mi
w,kości,w,ciąż,nie tracę,wiary w ludzi i Ciesze się każdym
kolejnym,dniem.Jestem romantykiem ,bez nałogów ,lubię kino i
dobrą,książke,uwielbiam gotować ,znak wodnik,wzrost
1,76,cenie,szczerość,uczciwość i poczucie humoru .Jeśli
chcesz - odpisz,do,Mariusz sms tel514016804.pozdrawiam
mariusz ,kiedy,sie spotkamy i poznamy odp moich oczu
plyną łzy,Bo w,mym,sercu jesteś Ty!Ciebie teraz przy mnie
nie,ma,A ja,tęsknie,bez wątpienia!Więc trzeba zmienić
koniecznie,By nasza,Milość,trwała WIECZNIE!!! może się
poznamy i spotkamy w,piątek lub,sobote.odp e-mail
ak120@wp.pl,własne m tei514016804aleksandrów-kuj

Komentarz został ukrytyrozwiń

* „Kobieta niewolnica XX wieku” – właśnie Polska należy do krajów, które dają bardzo poważny kontyngent do domów publicznych w Ameryce. * - już w 1933? To niewiele się zmieniło...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.