Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

46188 miejsce

Rozpoczął się sezon transferowy. Co zrobi Alex Ferguson?

Dziś oficjalnie rozpoczął się letni sezon transferowy. Jak na tle konkurencji wypadnie ekipa Czerwonych Diabłów? Analizując dotychczasowe posunięcia Alexa Fergusona wstydu nie będzie.

W mediach nieustannie pojawiają się nowe informacje, prawdziwe lub nie, na temat tego kto, gdzie i za ile zmienił barwy klubowe. Możliwe, iż tego lata dojdzie do zakończenia hiszpańskiej telenoweli z udziałem Cesca Fabregasa, który obierze kurs na Barcelonę. Tylko czy słusznie? Czerwiec był intensywnym miesiącem dla skautów, którzy mogli znaleźć kilku ciekawych zawodników w rozgrywkach Złotego Pucharu, Mistrzostw Europy U-21 czy rozgrywanych w Meksyku Mistrzostw Świata siedemnastolatków.

Eksperci przewidują, iż może to być ostatnie „szalone transferowe lato” ze względu na Finansowe Fair Play, które będzie obowiązywać od przyszłego roku. Wartym odnotowania zjawiskiem są śmiałe ruchy szejków. Na każdym kroku jesteśmy bombardowani informacjami, o rodzeniu się kolejnej piłkarskiej „potęgi”. W Hiszpanii Malaga, we Francji Paris SG. Swoją droga, szkoda że żaden miliarder nie chce zainwestować w nasz rodzimy futbol. Może po turnieju finałowym w 2012 roku, dobrej grze reprezentacji, pięknych stadionach i postawie kibiców, któryś z możnych tego świata, zechce stworzyć nadwiślańską potęgę?

Zachowania szejków na transferowej giełdzie, są rodzajem odnośnika to różnych koncepcji budowy zespołu, sprzedaży i kupna poszczególnych zawodników. Jedni stawiają na wychowanków, inni wydają ogromne sumy na pojedynczą gwiazdę. Jeszcze inna grupa nie liczy się z żadnymi kosztami, kupując hurtowo. Wszystko to skłoniło mnie do poddania analizie polityki transferowej, prowadzonej przez trenerska legendę – Sir Alexa Fergusona.

Od Giggs’a do Barcelony

Blisko przez dekadę Szkot budował zespół zdolny do zwycięstwa w Champions League. Synonimem „karczowania” przeszkód w tej wędrówce jest, bezwątpienia Ryan Giggs. Walijczyk pojawił się w pierwszym zespole Czerwonych Diabłów w 1990 roku. Jednak w mojej oceni wzmocnienia, których dokonał Fergusona rok później były najlepsze w całym dziesięcioleciu. Wprowadzenie do zespołu Beckhama, Scholes’a, Gary’ego Nevill’a oraz zakup Petera Schmeichela stanowiły solidny fundament dla przyszłego triumfu. Kolejne ruchy Sir Alex wykonywał z wyjątkową ostrożnością, kupując co rok jednego niezwykle wartościowego piłkarza, który wnosił świeżość, nie zaburzając przy tym sprawnie funkcjonującego mechanizmu. I tak w Manchesterze zameldowali się kolejno: Cantona (’92), Keane (’93), Andy Cole (’95), Ole Gunnar Solskjaer (’96), Teddy Sheringham (’97) czy wreszcie Dwight Yorke i Japp Stam (’98). Patrząc z perspektywy lat Fergusona miał nosa do tych transferów.. Zabójczy duet Cole – Yorke w sezonie zakończonym potrójną koroną (1998/99) zdobył 53 bramki. Solskjaer - super rezerwowy, który przez dziewięć lat gry na Old Trafford zdołał ustrzelić 91 bramek! Charyzmatyczny Irlandczyk, wieloletni kapitan Roy Keane. Francuski magik Cantona. W pamiętnym finale Ligi Mistrzów w Barcelonie zagrało dziewięciu z wyżej wymienionych zawodników. O każdym z tych piłkarzy można by napisać osobne artykuły. Ferguson zaś wykorzystał do maksimum potencjał jaki drzemał w każdym z nich.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.