Facebook Google+ Twitter

Rozrywkowa gra, czyli "Dla mnie bomba" w Teatrze Żydowskim

Sztuka Gołdy Tencer przywołuje klimat przedwojennej Warszawy dzięki polskim i żydowskim piosenkom oraz skeczom kabaretowym z dawnych lat.

Wojciech Wiliński (stary subiekt) / Fot. Marta Kuśmierz, Teatr ŻydowskiSpektakl "Dla mnie bomba" w reżyserii Gołdy Tencer to spacer po przedwojennej Warszawie, po której przewodnikiem jest stary subiekt (Wojciech Wiliński), będący właścicielem sklepu z płytami, gazetami i pamiątkami. Podczas tego niezwykłego wieczoru nie brakuje tańca, piosenek, rewii, skeczy, żartów, anegdot i hitów najlepszych kabaretów.

W sztuce tej występuje 19 aktorów - Ewa Dąbrowska, Waldemar Gawlik, Małgorzata Majewska, Mikołaj Müller, Sylwia Najah, Joanna Przybyłowska, Henryk Rajfer, Rafał Rutowicz, Izabella Rzeszowska, Wanda Siemaszko, Monika Soszka, Barbara Szeliga, Alina Świdowska, Gołda Tencer, Małgorzata Trybalska, Jerzy Walczak, Marek Węglarski, Wojciech Wiliński i Ernestyna Winnicka. Artystom akompaniował na pianinie Janusz Sent.

Jeśli chodzi o warstwę artystyczną, to jak zawsze była na najwyższym poziomie. Wszyscy artyści byli znakomici i opowiedzieli piosenkami historię przedwojennej Warszawy. Muszę przyznać, że kilka piosenek szczególnie zapadło mi w pamięć.

Pierwszą piosenką była "Małgorzatka" Juliana Tuwima w wykonaniu nieżyjącego już Szymona Szurmieja, którego można było zobaczyć na ekranie. Piosenka staroświecka, ją każdy zna od dziecka. A śpiewał ją mój dziad pięćdziesiąt temu lat. To dla birbanckiej sfery był szlagier nad szlagiery. Niebieski każdy ptak z przejęciem śpiewał tak: Małgorzatko, godna uwielbienia. Małgorzatko, nie bądźże z kamienia. Małgorzatko, miłość słodka rzecz. Pokochaj mnie lub powiedz nie, a pójdę sobie precz!

Barbara Szeliga, Wojciech Wiliński / Fot. Marta Kuśmierz, Teatr ŻydowskiBardzo zabawna była piosenka "O pewnej Wiśniewskiej" Jeremiego Stępkowskiego w wykonaniu Barbary Szeligi. Żyli w pałacu hrabia z hrabiną. On zwał się Rodryk, ona Francesca. A w drugim domku za ich meliną. Mieszkała sobie jedna Wiśniewska (…) Chociaż lebiegi grzeszyli tyle. I na nich w końcu też przyszła kreska. Dziś sobie leżą w jednej mogile: Hrabia, hrabina i... ta Wiśniewska.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.