Facebook Google+ Twitter

Rozśpiewania warszawskie

Poznali się podczas warsztatów śpiewu archaicznego w Bieszczadach, organizowanych przez Fundację "OVO" dla Kultury i Edukacji z Wrocławia w lipcu 2008 roku. Od tamtej pory spotykają się regularnie w Warszawie na wspólnym... rozśpiewaniu.

Spotkanie Warszawskich Rozśpiewań na Polach Mokotowskich w sierpniu 2008 roku / Fot. Julka BiczyskoŁączyła ich miłość do muzyki, słowiańskie korzenie i chęć ekspresji siebie. Na warsztatach Fundacji OVO dla Kultury i Edukacji uczestniczyli w ćwiczeniach emisji głosu, oddechu, poznawali tradycje śpiewu białego, sięgali do repertuaru prastarych pieśni w manierze etnograficznej. Kilka dni później spotkali się po raz pierwszy w Warszawie. Na początku w grupie trzyosobowej, wspieranej przez znajomych i gapiów. Na miejsce prób wybrali Pola Mokotowskie - bo dużo przestrzeni, w miarę cicho, blisko natury. Od października 2008 roku korzystają nieodpłatnie z pomieszczeń Instytutu Hematologii przy ulicy Chocimskiej 5.

Śpiew archaiczny


Przez muzykologów zwany również śpiewem przeponowym, przez wielu "śpiewokrzykiem". Technika jest z pozoru prosta: wykorzystać krzyk do wydobycia melodii przy pomocy przepony przez maksymalnie otwarte gardło. W praktyce wymaga jednak wielu ćwiczeń, pracy nad oddechem i ruchem ciała. W szkołach muzycznych studenci rzadko skupiają się na tym rodzaju śpiewu - co najwyżej poznają teorie na zajęciach z etnomuzykologii oraz zagadnieniach z folkloru. Prawdziwą szkołą pieśni archaicznej nie jest więc uniwersytet, a słowiańska wieś, gdzie tradycje śpiewokrzyku są wciąż żywe. Takich miejsc jest jednak coraz mniej, cieszy więc fakt, że młodzi ludzie kultywuja tradycję i powracają do folkloru swoich przodków.
Śpiew biały najczęściej kultywowano na Ukrainie, w Polsce i w Białorusi. Był nieodłączną częścią dnia, okazją do spotkań kobiet z całej wsi. Słyszano ją w wielu regionach Ukrainy podczas wykonywania prac polowych - od sadzenia ziemniaków po żniwobranie.

Śpiew archaiczny jako rodzaj terapii


- Śpiew archaiczny-mówi Iwona, jedna z koordynatorek Warszawskich Rozśpiewań - ma to do siebie, że nie da się go uprawiać w pojedynkę. Żeby usłyszeć urodę tych pieśni, potrzeba innych, a i samemu lepiej się śpiewa, śpiewajac z innymi.

Śpiew archaiczny wymaga wsłuchania się w głos grupy, zjednoczenia się z nią. Wśród terapeutów dominuje opinia, że pomaga on uwolnić się od stresu, rozluźnić się, zaufać sobie i innym. Jest rodzajem uwolnienia energii, które w nas drzemią. No i buduje wspólnotę. A to jest przecież najważniejsze.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.