Facebook Google+ Twitter

Rozumiem heteryków

Spoglądając na sondaże odnoszące się do akceptacji osób LGBT w Polsce można zauważyć pewną prawidłowość: akceptacja ta, choć jeszcze nie taka duża, rośnie u osób, które poznały jakiegoś geja lub lesbijkę.

Wydaje mi się to zrozumiałe i pokazuje, że coming-out (czyli ujawnianie swojej homoseksualnej orientacji) jest potrzebny i że dokonuje się on zbyt powoli. Ludzie bowiem boją się nieznanego. Emancypacja gejów zaczęła się bowiem nie tak dawno – pod koniec lat 60. w USA. To przecież dopiero 40 lat na świecie, a w Polsce geje zaczęli być bardziej widoczni dopiero po roku 1989. W czasach PRL nie można było mówić na wiele tematów. Polacy
wywalczyli sobie m.in. prawo do wyrażania swoich poglądów, do pisania i mówienia o sprawach, które uznają za ważne w środkach masowego przekazu. Sprawa gejów nie była pierwszoplanowa i geje sami o tym dobrze wiedzieli. Nie mówiło się o nich w prasie, radiu, telewizji, opinia społeczna była zaabsorbowana sprawami bardziej podstawowymi, jak chociażby wolność wyborów, możliwość głoszenia poglądów nieodpowiadających władzy itd.

Ja, jako gej, zdaję sobie sprawę, że możemy mówić teraz o sprawach homoseksualistów też dzięki osobom, które wtedy stanęły w obronie wolności i godności ludzkiej. Cenzura nie zamyka nam ust. Co najwyżej inni chcą nas przekrzyczeć. Często słychać protesty przeciwników gejów, że to my chcemy zamknąć im usta. Chociaż pewnie znaleźliby się tacy, podobnie jak znaleźliby się też ci, którzy chcieliby zamknąć usta gejom, to chyba wszyscy musimy przyznać, że ani jedna strona ani druga nie jest w stanie tego uczynić (w sposób, w jaki to robiła cenzura za czasów PRL). Jest to jedna z tych wielkich spraw, o które wtedy walczono. Ewentualna „cenzura” może teraz polegać na tym, że np. jakaś gazeta odmówi nam wydrukowania artykułu na konkretny temat. Ale można iść do innej redakcji, która nam taki tekst puści. Jak nam odmówią wydrukowania homofilnego tekstu w „Niedzieli” to może pójdzie w„Wyborczej”.
Można też w ostateczności założyć sobie swoją gazetę i pisać w niej co się tylko chce. Dzisiaj nikt nikomu nie może zamknąć ust.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (102):

Sortuj komentarze:

"1. Próby redefinicji pojęcia małżeństwa"

Wiesz, mi tez za bardzo nie zalezy na redefiniowaniu pojecia. Bo jesli definicja slowa "malzenstwo" jest: para osob roznej plci, ktorej zadaniem jest splodzenie i wychowanie potomstwa, to wiadomo, ze zadna para osob homo nie splodzi dziecka we obrebie wlasnej pary. To oczywiste. Mozna przeciez uzyc innej nazwy dla takiego zwiazku.


"2. Kwestie dyskryminacji (odwołuję się do przykładu Polski). Bardziej dyskryminowanymi osobami są: osoby chude, grube, źle ubrane."

Z tym to jest roznie. Oczywiscicie w niektorych przypadkach jest jak mowisz.

"3. Sprawa manifestacji ulicznych..."
Wiesz, jesli by rzeczywiscie takie kolejki byly to chyba kto pierwszy ten lepszy... Z drugiej strony nie wiem, czy jest spoleczne zapotrzebowanie na takie "prawne wielokaty". Bo oczywiscie w sprawy obcowania seksualnego panstwo nie wnika, nawet teraz. A jesli chodzi o akceptacje spoleczna, to chyba seksualne wielokaty nawet teraz sa lepiej widziane przez ogol spoleczenstwa, niz intymne zblizenie dwoch ludzi tej samej plci.
Teoretycznie mozna by zalozyc, ze ludzie beda chcieli nawet sie "zeniec" nawet z kozami (vide niedawne "dowcipy" Rzeczpospolitej), tylko ja sie pytam, czy naprawde ktos chcialby legalizowac prawnie taki "zwiazek" i jak koza by podpisala akt "slubu", a tym bardziej jak by wypelniala (a przede wszystkim rozumiala) swoje obowiazki, wynikajace z tego aktu?

"A w których popieram: homoseksualiści, to niejednokrotni bardzo zdolni ludzie, z inicjatywą, przedsiębiorczy – więc akceptacja dla obejmowania przez Nich wielu kluczowych stanowisk w administracji państwowej i w firmach."

Zdolni, z inicjatywa sa chyba tak samo osoby heteroseksualne, to nie ma znaczenia. Kwestia jest tego typu, zeby osoba homo na jakims stanowisku nie musial sie bac ulawnienia. Mam kolege geja, nauczyciela w gimnazjum. Jest bardzo lubiany, nawet ma swoj "fan-club" na naszej-klasie :-). Nie wiem jakim jest pedagogiem, czy skutecznie uczy swojego przedmiotu, ale potrafi zaktywizowac uczniow, zachecic ich do organizowanych przez siebie prac i zajec w szkole. Nie wiem jakim prawem ktos moglby moze glosic, ze bylby on sklonny np. molestowac te dzieci, czy do czegos zachecac. On tego nie robi, podobnie jak nie robia tego inni normalni nauczyciele.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 20.08.2009 17:25

Rozumiem homoseksualistów, lecz nie we wszystkich sprawach Ich popieram.
W których nie popieram:
1. Próby redefinicji pojęcia małżeństwa
2. Kwestie dyskryminacji (odwołuję się do przykładu Polski). Bardziej dyskryminowanymi osobami są: osoby chude, grube, źle ubrane.
3. Sprawa manifestacji ulicznych. Władze danego miasta stanęłyby przed wyborem-komu wydać zezwolenie na manifę, jeśli takie potrzeby zgłosiłyby jednocześnie oprócz homoseksualistów także biseksualiści, zwolennicy wielokątów, swingers-clubs. Demonstracje odbywałyby się w tym samym dniu. Niech się zaprezentują szerszej publiczności i swoje barwne stroje Ci, którzy jeszcze nie demonstrowali, jeśli już równo traktować wszystkich.

A w których popieram: homoseksualiści, to niejednokrotni bardzo zdolni ludzie, z inicjatywą, przedsiębiorczy – więc akceptacja dla obejmowania przez Nich wielu kluczowych stanowisk w administracji państwowej i w firmach. Jeden z przykładów - były mój przełożony-bardzo zdolny inżynier budownictwa-Dyrektor ds. technicznych Wyciął mi wprawdzie kiedyś numer, ale każdy z Nas ma prawo się zapomnieć i prawo do przeproszenia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Muszę jeszcze wyjasnić jedną sprawę, odnośnie tego "zniewieścienia" czy "zmaskulinizowania", bo nie chcę, by "przegięci" geje czy "męskie" lesbijki (bo przecież i oni/one istnieją) poczuli się dyskryminowani także przez swoich - mają wystarczająco ciężko. Świat osób nieheteroseksualnych to paleta odcieni, w całej rozciągłości od bieguna męskiego do żeńskiego i z powrotem. Wszyscy jesteśmy wrzuceni do jednego worka z etykietką NIE HETERO, bo tak jest najprościej, ale to nie znaczy, że stanowimy jednorodną masę - tak jak nie stanowią jej heterycy. I nie do końca rozumiem, czemu Miłkę tak zapienia to zniewieścienie czy maskulinizacja. Gej z fluidem na policzkach nie jest gorszym człowiekiem niż hetero-macho z włosami sterczącymi z uszu i nosa, a lesbijka obcięta na jeża nie jest gorsza od super-samicy w szpilach i obcisłej miniówce. Wracając do tego nieszczęsnego chłpaka w szarym sweterku, który przyjechał do gejowskiej knajpy - wchodzi tam, i widzi, że może być kim chce; że czy zechce nosić kieckę czy garnitur, zostanie zaakceptowany, bo nikt mu nie narzuca określonych wzrorców. U siebie na wsi musiałby zahodować włosy w nosie i poszukać sobie baby. Tu nie musi. Ma prawo do ekspresji siebie, i jeśli nie zechce się malować i robić łabądków rękami to nikt mu nie każe. Za to może być wrażliwy, płakać kiedy go coś boli (czego wstydzą się "prawdziwi faceci"), kupować sobie kwiatki do domu i używać dobrego dezodorantu. To jeszcze nie czyni z niego podrabianej kobiety. Kiedys mężczyźni nosili pudrowane peruki i przylepiali sobie muszki na twarz, i nie odbierało im to męskości - po prostu taki był kanon męskiej urody.

Ja noszę spodnie i krótkie włosy, bo tak mi wygodniej. Nie muszę się wbijać w miniówkę i malować co rano bo NIE MUSZĘ podobać się facetom, nie muszę rywalizowac o własnego męża z jego sekretarką i dyskutować z psiapsiółkami z pracy o nowościach z Avonu. Umiem sie posłużyć wiertarką i młotkiem, bo życie zmusiło mnie do nabycia tych umiejętności. Nie czuję się przez to ani trochę mniej kobietą. A że ktoś z zewnątrz postrzega mnie jako babochłopa? Cóż, akurat nie przystaję do obowiązującego kanonu. Poczucie męskości czy kobiecości ma się w środku, i ubiór czy sposób zachowania, a nawet poziom hormonów nie ma tu nic do rzeczy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

http://pl.wikipedia.org/wiki/Alan_Mathison_Turing
W 1952 roku włamano się do domu Alana Turinga, który poinformował o tym fakcie policję. W wyniku jej śledztwa Turing potwierdził, iż jest homoseksualistą[1]. Wówczas został oskarżony o naruszenie "moralności publicznej", wytoczono przeciwko niemu proces. Jako karę orzeczono odebranie klauzuli dostępu do poufnych informacji oraz zakazano udziału w badaniach związanych z konstrukcją komputera. Zmuszono go do konsultacji z psychiatrą i rocznej kuracji hormonalnej, polegającej na przyjmowaniu estrogenu (zob. terapia konwersyjna). Efektem kuracji była między innymi ginekomastia.

7 czerwca 1954 Alan Turing zamknął się w swojej sypialni i popełnił samobójstwo spożywając jabłko zanurzone wcześniej w cyjanku.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Agata: zgadzam sie w zupelnosci!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Uwielbiam te dyskusje o męskich mężczyznach i kobiecych kobietach... maśle maślanym i tym podobnych...

Ale to już było... link "
Co do masła maślanego czyli kobiecych kobiet... A Ty Mario poszukujesz mężczyzny, którym będziesz się mogła opiekować czy takiego który zaopiekuje się Tobą? Są kobiety heteroseksualne, które wiążą się z niezaradnymi mężczyznami ale są też takie, które potrzebują silnego mężczyzny. Tak samo myślę jest u osób homoseksualnych. Różne są typy osobowości i różnych partnerów poszukujemy."

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dla niewtajemniczonych - ocenianie ogółu homoseksualistów na podstawie tego, co się rzuca w oczy, to tak, jakby hetero oceniać po "próbkach statystycznych" z nocnych klubów. Większość gejów w takie miejsca chodzi sporadycznie albo wcale. Bo są nauczycielami, lekarzami, urzędnikami itp - poważnymi ludźmi, którzy się po knajpach nie szlajają, a na dodatek wolą nie być kojarzeni z pewnego rodzaju zachowaniami. Po prostu się nie ujawniają, w imię tego postulowanego przez heteryków "trzymania swoich spraw poza ludzkimi oczami". W związku z czym przeróżni badacze, na których powołuje się Miłka, mają do nich utrudniony dostęp, albo nie mają go wcale. Po pomoc psychologiczną tez przychodzą jednostki z definicji tej pomocy potrzebujące, borykające się ze swoją tożsamością, stąd wrażenie psychologów i psychiatrów, że wszyscy homoseksualiści mają problemy psychiczne. Więc badaniami Miłki zasadniczo można sobie... w piecu napalić.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dominik, problem z Miłką polega na tym, że zna się na gejach lepiej niż sami geje. Na lesbijkach zresztą też. Wie o nich więcej, ma kluczyk do ich umysłów i dusz. Nie wiem, czy była kiedykolwiek w gejowskiej knajpie, ale nawet gdyby była, to potwierdziłoby tylko jej poglądy na temat tzw. środowiska. I tu dochodzimy do sedna: ŚRODOWISKA. Nie ma pojęcia, że owo środowisko, które dało się zbadać i zaobserwować, zmierzyć i zważyć i wsadzić w statystyki, jest tylko najbardziej widocznym czubkiem góry lodowej, i że poza nim istnieje jeszcze coś, co żyje sobie spokojnie, do knajp nie chodzi, po darkroomach się nie bzyka, i może by ją zdziwiło. Ale wytłumczayć sobie nie da, Ona wie lepiej, po prostu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Hmm, pierwsze o tym slysze, zeby wiekszosc osob homoseksualnych byla zniewiesciala." - ściemniasz. A jakich mężczyzn pożądasz - bardziej męskich niż ty?

Jesli juz wchodzimy w ten ton - to sciemniasz Ty. Ja jestem "normalnomeski", zupelnie przecietny pod tym wzgledem. A "pozadam" mmniej wiecej podobnych.
Lubiewa nie czytalem. Za to mam wielu znajomych gejow. Niektorych moze rajcuje to, o czym piszesz, ale ze wiekszosc, to przesada.

"Dziwne, bo w dyskusjach zawsze się to słyszy: mój trwa 3, 4, 5 lat. Albo "tak się kochamy, że…" Ale gdy wziąć do ręki pierwsze lepsze statystyki to wynika z nich, że gejowskie związki polegają na kłótni, zdradach i rękoczynach oraz, że ich średnia trwałość to rok. Nie jesteś obiektywny. Nikt w swojej sprawie nie jest obiektywny. Choć znam gejów, którzy przyznają, że ich środowisko to "syf" i nie chcą z nim mieć nic do czynienia."

Jakie pierwsze lepsze statystyki? Zreszta czy o wszystkich uczysz sie ze statystyk? Niektorzy geje tak przyznaja. Tylko ja mowie o ogole gejow - tymczasem niektorzy za "srodowisko" uznaja osoby czesto uczeszczajace do klubow, darkroomow itd.




"Feminizacje gejów wiąże się z kilkoma czynnikami: hormonalnym (maskulinizacja) i kulturowym a także seksualnym czynnikiem behawioralnym."

A czym wytlumaczysz feminizacja osob heteroseksualnych?

""Ale czasem, u niektorych sie to zdarza. Podobnie jak wsrod par hetero. "

"Kręcisz."

Powtarzam, jesli wchodzisz w ten ton, to ja mowie - krecisz i sciemniasz Ty

"W gejowskich związkach zdrada o wiele częściej należy do statusu partnerstwa"

? A u heterykow nie zalezy? Co to sa za statusy?

"Geje zdradzają się wielokrotnie częściej niż heterycy. Tłumaczy się to nieposiadaniem dzieci i wspólnego gospodarstwa domowego. Ale to dziwne tłumaczenie."

Wyczytalas to w jakiejs ksiazce? Nie wiem, czy czesciej. Ja mam partnera od 5 lat, znajomi sa razem od 8 lat... Sa tez i inni zmieniajacy partnerow. Jak u heterykow...

"Co rozumieli przez orientację seksualną, jak rozumieli jej pochodzenie. Była dla nich punktowa czy płynna?"
Smiali sie niemal z rewelacji, ktore im przekazazalem - byly to rewelacje autorow promujacych "leczenie" - Aardweg, Cohen, Mendinger itp.

"Istotą badania Spitzera było udowodnienie, że zmiana orientacji homo na hetero jest w ogóle możliwa i tego też dokonał. Faktem też jest, że częściej się spotyka eksheteryków."

Tylko nie potrafil wykazac i sam przyznal, ze jego grupa byla niereprezentatywna.

"Geje żyją krócej"

Czyli nawet abstynencja seksualna mi nie pomoze?

"Większość tych badań była robiona na zamówienie. Ten proceder obnażyli Stacey i Biblarz. Nierzetelny dobór próby, brak odniesienia do teorii, złe definicje. Wszystko to wykrzywiło wnioski z nich płynące"

No nie. Wszystko to samo zarzucano niejakiemu dr Cameronowi, swiatowe organizacje zdrowia i psychologiczne odcinaja sie od niego jak moga. Czy i Ty uznajesz, ze WHO, APA i wiele innych organizacji, w tym nasze Polskie Tow. Seksuologiczne i Polskie Tow. Psychiatryczne zostaly "opanowane" przez gejow? Albo ze chca byc "politycznie poprawne", chociaz w wiela krajach, u nas tez, bardziej "politycznie poprawne" jest plucie na gejow?

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 20.08.2009 05:58

Nie wytrzymałaś.....
Zieeew, szkoda gadać...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.