Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

12224 miejsce

Rozważania o wojnie hybrydowej

Minął już ponad rok od zdarzeń na Majdanie. Temat ten nieprzerwalnie do chwili obecnej poruszają mass media. Powstało również wiele opracowań książkowych.

 / Fot. Wojna HybrydowaOstatnie wydarzenia związane z Krymem i wschodnią Ukrainą spowodowały również ostrą reakcję bloku zachodniego i zmianę polskiej polityki obronnej. Są to niewątpliwie jedne z najbardziej kryzysowych sytuacji w XXI wieku dla naszego kraju i nie tylko.

Działania, którymi byliśmy świadkami pokazały nam całkiem inny wymiar prowadzenia wojny, odmienny od powszechnie znanych. Jest to tak zwana wojna hybrydowa. Takie działania jednak nie są nowością. Wojna hybrydowa była prowadzona przez Związek Radziecki już w latach 20. i 30. XX wieku, aczkolwiek należy pamiętać, że metodę tę pod inną nazwą stosowały także USA w okresie Zimnej Wojny. By nie być gołosłownym należy wspomnieć chociażby pucze wojskowe w Ameryce Południowej, gdzie w kilku przypadkach „z tylnego siedzenia” sterowała nimi Centralna Agencja Wywiadowcza Stanów Zjednoczonych, czyli CIA. Tak więc uwzględniając historię tego typu działań należy podkreślić, że nie jest to jedynie domena krajów położonych na Wschód od Bugu.

Obecnie taka wojna prowadzona jest przez Rosję nie tylko na Ukrainie, ale również w regionie Naddniestrza i w krajach Bałtyckich. Nasuwa się więc pytanie: czy jesteśmy gotowi na ewentualną obronę przed „zielonymi ludzikami”? W wywiadzie dla „Newsweeka” Sekretarz generalny NATO – Jens Stoltenberg stwierdził, że u bram NATO pojawiły się nowe zagrożenia, ale również i wyzwania oraz, że Sojusz stale ewoluuje. Można powiedzieć więc, że kraje zachodu nie były przygotowane na taki rozwój sytuacji. Stale widzimy narastającą walkę informacyjną, która jest zarówno po stronie Rosji, jak
i NATO.

Działania walki informacyjnej są widoczne tak naprawdę wszędzie. Należy zacząć od największej propagandy jaką są media. To jest jeden z największych kanałów sterowniczych. Kontrolowanie ich daje możliwość manipulowania i wpajania odbiorcom tego co nadawca sobie życzy. Są jednym ze środków, które pozwalają nam tworzyć pogląd na daną sprawę. Mając media „pod kontrolą” obywatel, który pragnie wyszukać informacji z pewnością wyszuka taką, która może okazać się propagandą czy też dezinformacją. Każdej manipulacji oczywiście towarzyszy cel. Dajmy sobie za przykład ciągłego wprowadzania informacji na temat zagrożenia ze strony Rosji. Widzimy artykuły opisujące jak powinniśmy się przygotowywać do ewentualnej agresji i tym podobne. Społeczeństwo jest zwyczajnie straszone. Polska i NATO podejmują konkretne działania w kierunku wzmocnienia potencjału obronnego, a naród żyje w strachu. Czy właśnie to było celem manipulacji? Jeżeli tak to cel został osiągnięty.

Omawiając zagadnienie wojny hybrydowej nie sposób nie wspomnieć o klasyku i wciąż aktualnym mistrzu w tej dziedzinie jakim był Sun - Tzu. Genialny strateg, uczony mąż, chiński filozof, wędrowny doradca dworski żyjący w VI wieku przed Chrystusem dowodził wojskami króla Wej odnosząc same sukcesy. Swoje myśli i rady dla adeptów sztuki walki informacyjnej zawarł w swym traktacie „Sztuka wojny”.

Według Sun - Tzu największym mistrzostwem, finezją i kunsztem w walce wykazują się ci, którzy umieją wykorzystać elementy walki informacyjnej do obezwładnienia przeciwnika i chiński uczony przedkładał walkę informacyjną ponad starcie energetyczne: „Osiągnąć sto zwycięstw w stu bitwach nie jest szczytem osiągnięć. Największym osiągnięciem jest pokonanie wroga bez walki”. Dopełniając swe myśli Sun - Tzu dodaje: „Dlatego najwyższą sztuką jest zwyciężyć armię wroga bez wydania bitwy. Zająć miasto wroga bez oblegania i zająć tereny jego państwa bez inwazji”.

W kontekście wojny hybrydowej warto zwrócić także uwagę na termin wojen sieciowo-centrycznych (ang. network-centricwarfare), jako taktyki opracowanej na początku lat 90. ubiegłego wieku na zlecenie Pentagonu. Dochodzi w niej do syntezy bezpośrednich działań zbrojnych ze strukturami operacji sieciowych, określonego sprzężenia dwóch różnych poziomów prowadzonego konfliktu. Do arsenału technologicznego tego rodzaju działań wojennych należą m.in. takie wynalazki, jak: inteligentny hełm pozwalający na przyjmowanie i transmitowanie danych i obrazów do centrum dowodzenia, które z kolei przekazuje określone obrazy i ilustracje do prowadzących wojnę informacyjną mediów. Wiele z wykorzystywanych w tym obszarze innowacji opracowywanych jest w ramach projektów finansowanych przez podlegającą Pentagonowi Agencję Zaawansowanych Projektów Badawczych w Obszarze Obronności (ang. Defense Advanced Research Projects Agency, DARPA).

Kluczowym elementem wojny sieciowej jest odpowiednio formułowany i upowszechniany przekaz informacyjny. Zatem ten typ działań militarnych ma zastosowanie wyłącznie w konfliktach o niedużym stopniu intensywności, choć może także występować jako uzupełnienie wojen klasycznych. Tradycyjny teatr działań wojennych i przestrzeń geograficzną w dużej mierze nie tyle zastąpiła, co uzupełniła nowa warstwa, nowa kategoria przestrzeni, czyli przestrzeń informacyjna. Jej coraz większa dominacja prowadzi do relatywizacji granic. Nie tylko ich charakteru formalno-prawnego, ale i samej ich istoty.
W amerykańskich wojnach sieciowych szeroko wykorzystywane są działania psychologiczne, zaliczane do idei tzw. „kształtowanego odbioru”. W ich skład wchodzą różne sposoby integralnego wpływania na określone grupy społeczne. Jednymi z takich metod są: dezinformacja (podawanie do opinii publicznej informacji sfabrykowanych lub częściowo tylko nieprawdziwych lub zmanipulowanych), strategia informacyjna (ang. public diplomacy), której celem jest przekonanie – przede wszystkim własnej opinii publicznej – co do celowości danych działań, operacje psychologiczne (ang. PSYOPS), czyli działania skierowane do wpływania na zagraniczną opinię publiczną przy walnym wykorzystaniu mass-mediów (wyróżnia się „białe” i „czarne” operacje, te pierwsze operują społecznie akceptowanymi metodami, nadającymi przekaz pozytywny poprzez plakaty, ulotki, programy w stacjach radiowych i telewizyjnych, natomiast te drugie oddziaływają manipulacją, podstępem, mistyfikacją) oraz operacje niejawne.

Komputer, mikroprocesor i innowacje w telekomunikacji stały się symbolami rewolucji naukowo-informacyjnej. Jest ona naturalną konsekwencją ogromnego rozwoju skomputeryzowanych technologii informacyjnych i komunikacyjnych. W dużym uproszczeniu rewolucja informacyjna sprowadza się do połączenia komputerów i telekomunikacji, w wyniku czego powstają zintegrowane sieci systemów.

Pierwszym zaawansowanym narzędziem w tej sferze stał się przed laty Internet. W tym miejscu powstaje zasadnicze pytanie: dlaczego dokonano otwarcia przeznaczonej początkowo dla amerykańskiego resortu obrony sieci Internet? Dlatego, że likwiduje ona praktycznie całkowicie jakiekolwiek bariery przepływu informacji, tworząc idealne warunki do prowadzenia operacji sieciowych.Do prowadzenia działań o charakterze sieciowym, w tym również zbierania informacji o maksymalnie dużej liczbie osób i podmiotów, zaprzężone są ponadto prywatne korporacje działające w sferze technologii informacyjnych i komunikacyjnych, np. firma Apple z jej i-Phone’ami i i-Padami, z wmontowanymi dodatkowymi systemami geolokalizacji. Na tle tych technologii dotychczas wykorzystywane na szeroką skalę media społecznościowe i komunikatory, np. Twitter, stanowią narzędzia poprzedniej, minionej już generacji.

Instrumentarium operacji sieciowych odnawiane jest i modernizowane wyjątkowo dynamicznie, i stąd potrzeba ciągłego badania i nadążania za pojawiającymi się innowacjami. Jedną z nich jest szerokie stosowanie memów i wirusów informacyjnych (kategorię memów opisywał po raz pierwszy znany etolog prof. Richard Dawkins). W dalszym ciągu jednym z najistotniejszych narzędzi struktury sieciowej podtrzymywanej przez USA na obszarach znajdujących się w kręgu zainteresowania geostrategicznego tego państwa są niezliczone organizacje pozarządowe, które poprzez systemy grantowe są w stanie kontrolować całe segmenty najbardziej aktywnych środowisk społecznych. Istota sieci polega bowiem właśnie na rozproszonych, pozbawionych hierarchicznej struktury elementach, z których każdy posiada zakodowane wewnętrznie zadania i nie wymaga bieżącej koordynacji. Sieć to ogromna liczba samosterujących się węzłów, działających na zasadzie samodzielnej synchronizacji z wykreowanymi uprzednio paradygmatami światopoglądowymi.

[a]www.mateuszkaim.pl

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.