Facebook Google+ Twitter

"Rozważna i romantyczna” - wywiad z Olgą Bończyk

28 kwietnia Fundacja „Połączeni Pasją” zorganizowała w Muzeum Miasta Łodzi kolejny koncert charytatywny. Tym razem gwiazdą wieczoru była Olga Bończyk. Po występie udało się namówić artystkę do rozmowy specjalnie dla Wiadomości24.

Olga Bończyk / Fot. Adam SęczkowskiJawi mi się Pani jako kobieta rozważna i romantyczna. Czy moje odczucia są zgodne z rzeczywistością?
Chyba tak. Jestem osobą dość mocno stojącą na ziemi, ale z drugiej strony poprzez mój zawód lubię unosić się nad ziemią, a więc te nieziemskie sfery również są częścią mojego życia. Nie ukrywam, że to jest taka trochę ucieczka od zwykłej, codziennej szarości. Myślę, że w tym stwierdzeniu o mnie „rozważna i romantyczna” jest dużo prawdy.

Czy w codziennym życiu woli Pani kierować się rozumem, a serce traktować jako drogowskaz, czy wręcz przeciwnie?
W codziennym życiu staram się oczywiście kierować rozumem, bo w dzisiejszych czasach
to wszystko tak szybko biegnie, zwłaszcza w Warszawie, w której mieszkam, że nie sposób słuchać tylko serca. Trzeba jednak pewne rzeczy mimo wszystko kalkulować. W sferze osobistej zdecydowanie serce „bierze górę”. Widać więc, że w życiu musi być równowaga.

Jestem młodym człowiekiem, który lata 50., 60., 70. zna jedynie z opowieści rodziców, jednak muzykę z tamtych lat, utwory śpiewane przez artystów takich jak Maria Koterbska, Kalina Jędrusik, Mieczysław Fogg czy Irena Santor doskonale kojarzę. Czy uważa Pani, że w dzisiejszych czasach występują na scenie piosenkarze, którzy za kilkadziesiąt lat będą tak wspominani jak wymienieni artyści?
Myślę, że tak. Każda epoka ma swój czas i swoich idoli. To, co zatrzymało się w mojej pamięci z mojego dzieciństwa, to właśnie m.in. wymienione przez Pana nazwiska. Mam słabość do tych lat i do tych piosenek, bo, tak jak wspominałam na koncercie, to są kompozycje i teksty absolutnie niedoścignione. Dzisiaj już się tak nie pisze, nie powstają tak mądre teksty, tak piękne melodie. Dzisiaj pisze się tylko coś, co ma wprowadzić młodych ludzi w jakiś niezrozumiały dla mnie trans. Ja nie widzę w tym radości dla siebie. Radość w muzyce odnajduję w pięknej melodii i mądrym tekście. No cóż, może już jestem zbyt starą kobietą (śmiech) by zrozumieć dzisiejsze porywy i fascynacje współczesną muzyką. Nie neguję oczywiście muzyki tworzonej dziś, ale ja nie umiem się nią zachwycać. W starych piosenkach odnajduję wartość. Umiem je przepuścić przez siebie i wierzę, że śpiewając je na scenie jestem prawdziwa w tym, co robię. To jest dla mnie wartością nadrzędną. Boję się, że gdybym „wzięła na warsztat” np. piosenki Britney Spears to by mi się to nie udało i byłabym po prostu nieprawdziwa. Nie oznacza to jednak, że Britney Spears, Kayah czy inne młode artystki dzisiejszego pokolenia nie przejdą do historii w taki sam sposób i nie będą tak samo wspominane jak wspominamy dzisiaj Kalinę (Jędrusik – przyp. red.), Fogga, Połomskiego czy panią Santor.

Każdy czas rządzi się swoimi prawami i dla tych czasów należy się szacunek. Ja oddaję pokłon tym starym piosenkom, bo je kocham, na nich się wychowałam, one wyrysowały mój gust muzyczny, a to co jest dzisiaj też jest ważne dla młodych ludzi, którzy na tym się wychowują, budują swój gust muzyczny. Myślę, że oni za dziesięć, dwadzieścia lat będą wracać do tych utworów mówiąc: wtedy to były piosenki. Każda epoka ma swoją wartość i myślę, że zawsze po nas, co dekadę, zostają nowe, kolejne przeboje, które będziemy wspominać. Chciałabym wierzyć, że za dwadzieścia lat będzie ich tak samo dużo i będą tak samo piękne jak te, które dziś zaśpiewałam.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Znów perfekcyjnie. I niech ktoś powie, że Adamowi nie należy się wygrana w kategorii Dziennikarz Roku - Kultura!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo interesująca rozmowa. 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.