Członkowie zarejestrowanego 20 lat temu stowarzyszenia Ruch Autonomii Śląska nigdy chyba nie mieli tylu powodów do zadowolenia niż obecnie. W minionych wyborach samorządowych po raz pierwszy w historii wprowadzili swoich trzech przedstawicieli do śląskiego sejmiku wojewódzkiego, tworząc koalicję rządzącą wraz z Platformą Obywatelską i PSL. Mają też swojego przedstawiciela w zarządzie województwa w osobie Jerzego Gorzelika.
Cele, jakie sobie stawiają władze i przedstawiciele RAŚ są dosyć ambitne, ale przede wszystkim chodzi o uzyskanie autonomii dla Śląska do roku 2020.
Z umowy koalicyjnej zawartej pomiędzy RAŚ – PO – PSL wynika, że Jerzy Gorzelik pełniący funkcję wicemarszałka województwa będzie odpowiadał za sektory związane z edukacją, nauką, kulturą i promocją. W ten sposób RAŚ zyskał wszelkie instrumenty, które umożliwią tej formacji politycznej na realizacje swoich celów programowych.
W rozmowie z Maciejem Wąsowiczem w regionalnym programie „Bez cięcia’’ Gorzelik zapowiedział, że w ramach swojej działalności będzie chciał wprowadzić w obowiązkowo nauki historii regionu, także doprowadzić do powstania pierwszego podręcznika do nauki historii i kultury regionu. Zważywszy na to trudno sobie wyobrazić z pozycji władz RAŚ lepsza pozycję startową niż obecnie.
Natomiast jak się zapatrują na propozycje Gorzelika sami Ślązacy? Łucja Dembska, mieszkanka Katowic i rodowita Ślązaczka w rozmowie ze mną mówi: -Te postulaty są o dwie dekady spóźnione, ponieważ Górny Śląsk nie prosperuje już tak dobrze jak miało to miejsce 20 lat temu. Kopalnie i huty, które wtedy stanowił o sile regionu są już w większości pozamykane, albo są w stanie likwidacji.
Pani Dembska wspomina, że kiedyś dzieci się karało za to, że mówiły gwarą, a dzisiaj próbuje się usankcjonować gwarę jako język, kiedy nie ma już, kto tego języka uczyć. Pani Łucja ma nadzieję, że dzisiaj sytuacja się nie odwróci o 180 stopni.
Wspomniany już Jerzy Gorzelik twierdzi też, że przy dobrej kampanii promocyjnej przy następnym spisie powszechnym, który rozpocznie się w kwietniu liczba osób przyznających się do narodowości śląskiej może wzrosnąć nawet do 3 tysięcy, a w takim razie Warszawa nie powinna pozostawać głucha i ślepa na żądania regionu o uznaniu jego odrębności etnicznej.
Jak powiedział na łamach „Rzeczpospolitej’’ - sukcesu RAŚ w ostatnich wyborach samorządowych nie można bagatelizować. Według niektórych politologów RAŚ ma za 4 lata szanse stać się drugą siłą polityczną na Śląsku
Źródła:silesia24.comrp.plautonomia.pl