Facebook Google+ Twitter

Ruch Poparcia organizuje "Tydzień apostazji"

"Tydzień apostazji" to akcja społeczna zorganizowana przez Ruch Poparcia i witryny internetowe Apostazja.pl oraz Apostazja.info. Akcja będzie swym zakresem obejmowała całą Polskę i odbędzie się w dniach od 16 do 22 maja 2011 roku.

Akcja społeczna „Tydzień apostazji” polega na wspólnym wystąpieniu z Kościoła Rzymskokatolickiego, do którego wcielono nas, bez naszej wiedzy i zgody, podczas chrztu. Od tej pory jesteśmy zaklasyfikowani i zapisani, jako katolicy, pomimo że większość z nas nie zgadza się z polityką Kościoła czy z jego różnymi dogmatami, np. o nieomylności papieża (z których każdy przeczy poprzednikom), o zbawieniu jedynie katolików, czy w ogóle o istnieniu dobrego wszechmocnego Boga.

Jeśli nie zgadzasz się, aby bez twojej zgody i wiedzy zaliczano cię do wyznawców „jedynie słusznego” Kościoła Rzymskokatolickiego, to ta akcja jest właśnie dla ciebie. Tak samo jeśli odczuwasz wstręt do spalenia na stosie stu tysięcy ludzi przez inkwizycję, jeśli potępiasz wyprawy krzyżowe, wymordowanie Indian, wojny religijne, tamowanie przez Kościół rozwoju nauki, tak samo ta akcja jest dla ciebie.

Akcja polega na złożeniu przez ciebie pisemnego oświadczenia, że nie chcesz być dłużej zapisany w kościelnych księgach jako członek Kościoła, że masz odmienne poglądy, i poświadczeniu tego oświadczenia przez dwóch świadków (gdyż do Kościoła przyjęto cię bez pytania o zgodę, a do wypisania się Kościół wymaga oprócz twojego zdania jeszcze poświadczenia przez dwie osoby).

Więcej o akcji dowiesz się na:
Apostazja.pl
Apostazja.info

Możesz też zapisać się jako zwolennik akcji na Facebooku.

Organizatorami tej akcji społecznej są:
Ruch Poparcia
Apostazja.pl
Apostazja.info

Wzór pisma znajdziesz m.in. tutaj.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (93):

Sortuj komentarze:

I słusznie... osoby twierdzące, że królową Polski jest zmarła żydówka Maria (matka Jezusa) naruszają Polskie prawo, które jest (analogicznie do Dekalogu) Pismem Świętym Narodu Polskiego. Polska jest własnością obywateli a nie zmarłej Marii co z woli Bożej zapisano w Artykule 1 Konstytucji RP (Tekst uchwalony w dniu 2 kwietnia 1997 r. przez Zgromadzenie Narodowe): Rzeczpospolita Polska jest dobrem wspólnym wszystkich obywateli.

Komentarz został ukrytyrozwiń
majzel
  • majzel
  • 25.04.2012 11:42

Apostazja nie jest wystąpieniem z Kościoła!. To jest chore! Ruch Palikota poprzez promocję nakładania na siebie ekskomuniki zdecydował się reprezentować insteresy Episkopatu Polski. Wystąpienie z Kościoła nie jest jego wewnętrzną sprawą. To indywidualna i suwerenna decyzja każdego człowieka. Osoba decydująca się na wystąpienie nie potrzebuje żadnej kościelnej instrukcji, która mówi tylko i wyłącznie o nakładaniu na siebie ekskomuniki!

Komentarz został ukrytyrozwiń
E.P.
  • E.P.
  • 06.05.2011 21:28

wygląda na to, że fanatycy przybierają postać 'normalnych' ludzi jak się patrzy na barwną i jakże 'pozytywną' postać Mirosława Szczerbickiego, ciekawe ile jeszcze nam 'logicznie' wytłumaczy 'ważnych' dla niego rzeczy, czy wskaże nam jednak właściwą drogę, którą on już obrał a Ty jeszcze nie ? to wszystko w kolejnej części "Przygody pana Mirosława Szczerbickiego - ku pokrzepieniu naszych serc, najnowsza stara historia według katolików", w roli głównej Mirosław Szczerbicki. Polecam :) ps. skąd oni się biorą tacy jak mr. Szczerbicki ? wystarczy zdrowy rozsądek, otwarty umysł, nic więcej aby widzieć nie to co się samemu chce widzieć, ale to co chcą nam pokazać inni tacy jak mr. Mirosław, myślcie po swojemu

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mariusz Orłowski
Ad 1. Prostej spawy pan nie rozumie. Skoro napisał pan w jednym z komentarzy do mnie cyt: "że człowiek to zwierzę jest truizmem", a następnie przyznał się pan, że wiele razy pisze w swoich komentarzach że człowiek to zwierzę, to jest to niezbity dowód, że nie rozumie pan definicji truizmu, lub że pogląd ten nie jest truizmem skoro go pan ciągle powtarza. Definicja truizmu wg słownika wyrazów obcych Kopalińskiego:

"Truizm - niewątpliwa, oczywista prawda, zwł. zbyt znana (a. zbyt błaha), aby warto ją było stwierdzać a. głosić."

Słowniczek pojęć:
1.Pański pogląd - "człowiek to zwierzę"
2.Pański babol - "że człowiek to zwierzę jest truizmem"

Wynika stąd jasno że ma pan problem, bo nie jest pan konsekwentny. Skoro uważa pan swój pogląd za tak oczywisty dla wszystkich, to po co pan go ciągle głosi? Robił pan to wielokrotnie przez nikogo nie prowokowany, i to dużo wcześniej, nawet jeszcze zanim wymieniliśmy komentarze. I sam ten fakt świadczy o tym że to nie jest truizm, lub że pan nie rozumie definicji truizmu. I nie ma znaczenia w jakich okolicznościach pan napisał że pański pogląd jest truizmem. Błąd polega na tym że w ogóle uznał pan ten pogląd za truizm. Niech pan daruje sobie wywody o różnicy pomiędzy językiem naturalnym a metajęzykiem, bo są zbędne i nie na temat. Tym potokiem naukowych wynurzeń, w kwestii której nigdy nie podnosiłem i nigdy nie negowałem, chce pan ukryć swój błąd. Tani chwyt. Albo rzeczywiście pan nie rozumie co się do pana pisze.

Ad 2. Ma pan rację, niech pan nie powtarza swoich wypowiedzi, bo nie ma co powtarzać. Czekam na jakiekolwiek źródło pańskich danych o proporcjach ilościowych szkół do kościołów w Polsce. Te które ja podałem są do sprawdzenia i przeczą pańskiemu twierdzeniu. Wypisuje pan co panu ślina na język przyniesie, a później chowa się za pustą retorykę.

Ad. 3 Kolejny raz pan zmyśla. "W tej sprawie" - czyli w sprawie inkwizycji powołałem się tylko raz, na hiszpańskiego historyk Juan Antonio Llorente, który nie był przyjazny kościołowi, a mimo to uzbierał "tylko" 30 tyś ofiar inkwizycji w Hiszpanii. Nie był to żaden ojciec profesor. Jeśli chodzi o źródła, to znam prace zarówno Romana Konika, Rino Cammileri jak i Henrego Kamena czy Franco Cardini. W każdym przypadku obraz inkwizycji różni się znacznie o krążącej po świecie historyjce opisującej inkwizytorów jako unurzanych po łokcie we krwi zwyrodnialców. Każdy z nich oparł się na źródłach, nie na domysłach. W tej sprawie nigdy nie powołałem się na prace duchownego. Dlatego niech mi pan nie wmawia czegoś co nie miało miejsca. Zmyśla pan wygodne dla siebie fakty i na tej podstawie buduje swoje teorie.

P.S. Nie zamierzam odpowiadać na pańskie pytanie. Po pierwsze dlatego że pan nie jest łaskaw odpowiedzieć na moje pytania, a po drugie moje wykształcenie czy kompetencje nic tu nie mają do rzeczy. Skoro uważa pan że ja kwestionuję statystyki, to może niech pan poda źródło i autora swoich statystyk. Jeśli mówimy o Umberto Eco, to kiedy zarzuciłem mu głupotę? Raczej nierzetelność i tendencyjne przedstawienie obrazu inkwizycji. Poza tym Umberto Eco nie jest autorytetem w kwestii inkwizycji. Jeśli się mylę , to proszę przedstawić jakąś jego pracę lub publikację na ten temat. Chyba się pan czegoś nawąchał , jeśli uważa że jedyne istniejące autorytety, to te, które pan jest w stanie uznać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Trudno mi ukryć wzruszenie, bo to naprawdę ważny, normalny i jakże potrzebny artykuł. Ja nie muszę dokonywać aktu apostazji, bo dzięki mądrości moich kochanych Rodzicieli, nigdy w to szambo nie wpadłem.
Być może inni skorzystają z informacji zamieszczonych przez Autora; zrzucą jarzmo ciemnogrodztwa, wyprostują plecy i pokażą czarnej zarazie - wielkiego wała. Dzięki Mariusz.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Misiek
Czynnikiem , który spowodował fenomen rozkwitu uczelni wyższych i w ogóle rozwój nauki rozumianej jako nieskrępowana możliwość prowadzenia naukowych doświadczeń, była wiara i filozofia chrześcijańska oraz wynikająca z niej pewność o racjonalności i uporządkowaniu Stwórcy. Z tej pewności wynika przeświadczenie o istnieniu stałych praw fizyki i zasad na których opiera się cały świat, i pozwala na tych prawach oprzeć wszystkie doświadczenia. Już w Księdze Mądrości (11,20) czytamy że Bóg "wszystko urządził według Miary, liczb i wagi". Takie podejście pozwoliło chrześcijanom upewnić się o racjonalności wszechświata i dało początek analizie ilościowej i pomogło z ufnością przystąpić do badań naukowych. Kultury niechrześcijańskie z jednej strony nie posiadały takich filozoficznych narzędzi a z drugiej posiadały ograniczenia pojęciowe, co znacznie ograniczało rozwój nauki. Dla jednych wszechświat był ogromnym organizmem rządzonym przez panteon bóstw wiecznie ze sobą skonfliktowanych, inni jak Babilończycy uważali że tylko coroczna ceremonia odkupienia może powstrzymać kosmiczny chaos, w wierzeniach animistycznych istnienie duszy przypisywano zwierzętom, roślinom czy żywiołom, co powodowało iż naturalne prawa fizyki były ludziom zupełnie obce.(np. w starożytnej Grecji ludzie wierzyli że drzewa, rzeki i pioruny posiadają duszę). Islamscy uczeni odrzucali niezmienne prawa fizyki z uwagi na absolutną autonomię Allaha , która nie mogła być ograniczona przez prawa natury. Pozorne prawa natury były niczym innym jak zwyczajami Allacha i w każdej chwili mogły być zawieszone. Niezaprzeczalnie niektóre cywilizacje posiadały na swoim koncie pokaźny dorobek osiągnięć technologicznych będących owocem umiejętności, mądrości, techniki czy rzemiosła, jednak nigdy nie były one skutkiem stałego postępu i badań naukowych. Taki stały progres ludzkość zdołała osiągnąć jedynie w Europie ukształtowanej przez chrześcijańską tradycje i kulturę. Kultura ta wydała na świat wielu uczonych w tym pokaźną liczbę księży i zakonników, kilku z nich: o.Rudjer Josip Bosković- specjalista w dziedzinie optyki, astronomii, matematyki, teorii atomowej, o Francesco Maria Grimaldi - odkrywca zjawiska dyfrakcji światła, o. Atanazjusz Kircher - wybitny chemik i egiptolog, o.J.B. Macelwane pionier sejsmologii, Jan Kepler, M. Kopernik . To tak a propos "jawnej kpiny"


1. Hanna Markiewiczowa : "Historia Wychowania"
2. Jean Wimpel: "The Mediewal Machine: The industry Revolution of the Middle Ages"
3. Henry H. Goodell: "Wpływ zakonników na rolnictwo"
4. Cyprian Alston: "The Benedictine Order"
5. Christoper Dawson: "Religion and the Rise of Western Culture"
6. Bronisław Geremek: "Litość i Szubienica. Dzieje Nędzy i Miłosierdzia"
7. Dawid Lindberg: "Początki Zachodniej Nauki"
8. Thomas E. Woods Junior : "Jak kościół katolicki zbudował zachodnią cywilizację"

Komentarz został ukrytyrozwiń

Misiek
Powstawanie klasztorów było faktem olbrzymiej wagi. Zgromadzenia te były praktycznymi szkołami rolnictwa, sadownictwa, pszczelnictwa, rzemiosła, budownictwa i wielu innych nieznanych lub gorzej znanych zajęć. Mnisi potrafili budować groble, osuszać bagna, wykorzystywali energie wodną do mielenia pszenicy, szycia tkanin czy do garbowania skór. Cystersi natomiast specjalizowali się w metalurgii, do XVII w byli czołowymi producentami żelaza a popiół z pieców hutniczych wykorzystywali jako nawóz z uwagi na wysoką zawartość fosforanów. Mnisi kopiowali również dzieła starożytnych mistrzów, tworząc przyklasztorne zbiory. Spuścizna kulturowa zawarta w ich bibliotekach z czasem przekształciła klasztory w ośrodki kulturalne i naukowe. Zakonnicy nie tylko zakładali szkoły i nich nauczali, ale również położyli podwaliny pod współczesne uniwersytety. To również klasztory benedyktyńskie powołały do życia, w tych trudnych czasach, pierwsze szpitale i przytułki. Wcześniej ubodzy spotykali się raczej z pogardą a idea niesienia bezinteresownej pomocy była ludziom obca. Prekursorami szkolnictwa specjalnego byli również duchowni. Pierwszym nauczycielem głuchoniemych był Pedro Ponce de Leon (ok. 1508-1584), mnich zakonu benedyktynów, który w 1578 r. pisał, że jego wychowankowie, głuchoniemi od urodzenia, nauczyli się pisać po grecku, łacinie i po włosku, znali fizykę i astronomię. Pierwszą pracę o wychowaniu głuchoniemych pozostawił ks. Jan Pablo Bonet. W Paryżu (1770), ks. Karol Michał de І’Epe (1722-1789) rozpoczął etap publicznego nauczania głuchych obu płci, wprowadzając metodę migową alfabet palcowy i osiągając tym sposobem świetne rezultaty.

To co piszesz o braku dostępu przez długi czas do edukacji dzieci z niższych stanów to nie do końca prawda. Już trzeci sobór lateraneński (r. 1179) polecił duchowieństwu ułatwiać studia ubogiej młodzieży i domagał się, aby nauka w szkołach katedralnych a nawet i klasztornych była bezpłatna dla tych, którzy płacić nie mogą. Sobór czwarty lateraneński przypomina tę ustawę i rozszerza ją. Np. w Anglii kościół zobowiązał parafie do przekazywania 1/4 do 1/3 części dochodów na prowadzenie przytułków oraz szkolnictwa podstawowego dla najuboższych. Zdarzało się że nauka była bezpłatna, natomiast o utrzymanie student musiał zadbać sam. W szkołach parafialnych oprócz przyszłych księży szkoły te kształciły również osoby świeckie. Ogromnym skokiem jakościowym średniowiecznego życia intelektualnego było wprowadzenie do rozważań naukowych zasad logicznego rozumowania, czyli formułowania wniosków na podstawie gotowych przesłanek. Metodę tą zaczęli stosować powszechnie księża i zakonnicy w rozumowym dowodzeniu prawd wiary i ten trend nazywa się powszechnie scholastyką. Przy pomocy tej metody toczono niekończące się dysputy o istnieniu Boga, wolnej woli, Świętej Trójcy, duszy. Spory te cieszyły się niezwykłym rozgłosem i popularnością, odbywały się przy udziale teologów i osób świeckich, zawsze w obecności licznej młodzieży. To miedzy innymi z tych spotkań wyrosła idea średniowiecznych uniwersytetów. Bezpośrednim powodem ich powstania było ogromne nagromadzenie wiedzy w szkołach katedralnych. Pierwszy kościelny uniwersytet powstał w Paryżu (w 1200r). Papieże zawsze stawali po stronie niezależności uniwersytetów: Honoriusz III opowiedział się po stronie uczonych na Uniwersytecie w Bolonii przeciwko naruszeniu ich swobód, Innocenty III sprzeciwił się gdy rektor uczelni paryskiej zażądał złożenia przysięgi lojalności. Grzegorz IX wydał bulle Parens Scientiarum i nadał uniwersytetowi paryskiemu autonomię, gdy w 1231 diecezja paryska naruszyła suwerenność uczelni.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nauka i edukacja.
Miśku - zanim zaczniesz ferować tak kategoryczne oceny, zapoznaj się może szerzej z tym tematem. Pragnę zwrócić twoją uwagę, że kościół to również chrześcijańskie Bizancjum, które przechowało cały dorobek antycznej Grecji i Rzymu. W cesarstwie wschodnim wykształcenie było dostępne także dla kobiet, co było wówczas rzeczą bez precedensu. Należy pamiętać, że to z terenów podległych Bizancjum Arabowie przejęli wiele zdobyczy kultury i nauki , które następnie przekazali Europie w Hiszpanii.

Schyłek świata antycznego spowodowany był wielkimi migracjami ludzi, najazdami barbarzyńców, za które trudno winić chrześcijan, czy kościół. W czasach niepokojów społecznych, wojen i najazdów, ogromnego zubożenia społeczeństwa, mało kto interesował się zdobywaniem wiedzy. Książki nie znajdywały nabywców, więc przestano je odpisywać. Wiele zbiorów uległo zniszczeniu w wojennej pożodze. Jedyną ostoją ładu i pokoju był Kościół, który odegrał w średniowieczu ogromna rolę nie tylko religijną, lecz także naukową i kulturotwórczą. Kościoły i klasztory były ośrodkami kultury i jedynym miejscem, gdzie częściowo, chociaż zachowała się wiedza. Wg Hanny Markiewiczowej "Historia Wychowania":

"Benedyktyni dawali w swych klasztorach schronienie prześladowanym i uciśnionym, szerzyli i utwierdzali wiarę chrześcijańską, ale także zakładali biblioteki przepisując mnóstwo książek (powstały całe zespoły kopistów), dzięki czemu ocalili przed zupełną zagładą i zapomnieniem liczne arcydzieła literatury starożytnej, a przez spisywanie ważniejszych wydarzeń w formie roczników i kronik, stworzyli dla potomnych nieoce-nione źródła historyczne. Również najstarszą kronikę Polski - Anonima Galla - doprowadzoną do 1113 r. zawdzięczamy benedyktyńskiemu mnichowi.
Stworzona przez benedyktynów harmonia miedzy modlitwą a pracą została później ujęta w lapidarne hasło: Ora et labora ("módl się i pracuj").

W średniowiecznej Anglii, wg Hanny Markiewiczowej, dla nauki szczególnie zasłużyli się dwaj duchowni:
"Najwybitniejszym uczonym był Beda Venerabilis (673-735), autor głośnego dzieła: Historia kościelna narodu angielskiego (731 r.), które do dziś jest nieocenionym źródłem wiedzy dla mediawistów. Uczniem Bedy był Alkwin (735-804), wybitny benedyktyn, autor wielu traktatów filozoficznych i teologicznych, także podręczników dialektyki, gramatyki i retoryki oraz licznych poematów. W późniejszym czasie - odegrał ważną rolę jako organizator kościelnego szkolnictwa w państwie Karola Wielkiego."

Jednym z prekursorów i gorliwym propagatorem nauki był Gebert z Aurillac, późniejszy papież Sylwester II. Był z pewnością jednym z najlepiej wykształconych ludzi w Europie. Uznawany za najwybitniejszego matematyka X w. Rozpowszechnił w Europie stosowanie cyfr arabskich i system dziesiętny. Poza tym posiadał obszerną wiedzę z dziedziny astronomii muzyki, filozofii, teologii i logiki. Konstruktor pierwszego zegara mechanicznego, organów, oraz abaku Gerberta. Niech o stosunku kościoła do nauki świadczą jego słowa :

"Prawy człowiek żyje według wiary, dobrze jest jednak połączyć wiarę z nauką"
"Bóg przekazał ludziom ogromny dar w postaci wiary, nie odmawiając im przy tym wiedzy,ci którzy jej nie posiadają zwani są głupcami"

Komentarz został ukrytyrozwiń

Misiek
Należy sprostować jeszcze jeden mit. Mit kultury arabskiej. To prawda że na średniowiecze przypada wspaniały rozkwit tej kultury, jednak błędem jest traktowanie jej jako oryginalnego wytworu arabskiego kręgu cywilizacyjnego, będącego pokłosiem wpływów islamu. To raczej bardziej cywilizowane ludy Egiptu, Syrii, Mezopotamii i Persji stały się, po przejściu na islam, twórcami jego prawdziwej siły. Niewielu pisarzy, filozofów i myślicieli, których imiona kojarzymy z rozkwitem cywilizacji islamu, było pochodzenia arabskiego. Przekaz tradycji, wiedzy i nauki greckiej dokonał się za pośrednictwem Aleksandrii i innych starożytnych ośrodków kultury klasycznej. Administracja i architektura arabska to przede wszystkim wpływy kultury bizantyjskiej, rzekome arabskie cyfry, matematyka i astronomia tak naprawdę pochodzą z Indii, poezję Arabowie zawdzięczają Persom. Przyswoili sobie również dziedzictwo Platona i Arystotelesa, które między innymi dzięki nim przedostało się z powrotem do Europy zachodniej. Faktem jest że uczeni arabscy dokonali wielu samodzielnych odkryć z dziedzin trygonometrii, algebry, optyki czy medycyny. Natomiast w astrologii i farmacji łączyli wiedzę z zabobonami i magiczną interpretacją zjawisk. Podsumowując należy jednak docenić dbałość władców muzułmańskich o rozwój nauki i szkolnictwa oraz pożyteczną umiejętność łączenia i twórczego wykorzystania zdobyczy różnych cywilizacji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Misiek
Wyprawy krzyżowe . Pleciesz Misiek od rzeczy. Skoro wg ciebie Chrześcijanie nie byli u siebie w Jerozolimie, to już na pewno nie byli tam u siebie Muzułmanie. Od 327 r miasto było celem pielgrzymek do Grobu Pańskiego i z tego powodu było dla chrześcijan świętym miejscem. Było to na długo przed tym, zanim Arabowie wpadli na pomysł, by stać się muzułmanami. Od 395 roku miasto znalazło się w granicach chrześcijańskiego Bizancjum. W 636 Jerozolima została podbita przez Arabów, którzy następnie, ubzdurali sobie( z powodów politycznych), że będzie to ich kolejne święte miasto i wybudowali Świątynię na Skale. To nie my weszliśmy z butami do nich, lecz oni do nas.

Podczas gdy chrześcijaństwo rozwijało się spontanicznie, islam już od momentu powstania rozprzestrzeniał się za sprawą podbojów. Siłą oddziaływania chrześcijan była miłość bliźniego zaś narzędziem krzewienia wiary - słowo. Siłą oddziaływania islamu był dżihad a narzędziem miecz. Islam uważany jest również za kolebkę terroryzmu. To wywodząca się z szyityzmu sekta asasynów stała się pierwszą organizacją terrorystyczną w historii, przed którą drżeli zarówno krzyżowcy jak i władcy muzułmańscy. Chrześcijaństwo rozwinęło się szczególnie intensywnie w północnej Afryce. Największymi ówczesnymi ośrodkami chrześcijaństwa była Aleksandria, Kartagina i Antiochia. W roku 180 w Aleksandrii Panten -ewangelista i myśliciel otworzył pierwszą szkołę dla katechumenów. Był to pierwowzór uniwersytetu. W Kartaginie działał zaś wybitny teolog - Tertulian. Po Jerozolimie i Antiochii muzułmanie opanowali Egipt, a później Persję i całą Afrykę Północną.

Jeśli chodzi o legendarną tolerancje religijną muzułmanów, to fakt że żydzi i chrześcijanie cieszyli się względną swobodą praktyk religijnych. Ale swoboda ta spowodowana była przede wszystkim wyzyskiem, a nie wysokim morale najeźdźców. Co prawda wg Koranu "Nie ma przymusu w religii" (II, 256), ale jednocześnie "Zwalczajcie tych, którzy nie wierzą w Boga...- spośród tych, którym została dana Księga - dopóki oni nie zapłacą daniny własną ręką i nie zostaną upokorzeni." (IX,29) . Po prostu władcom muzułmańskim bardziej opłacało się ściągać wysokie sumy podatków od innowierców, niż zmuszać ich do przyjęcia swojej wiary. Nie oznacza to jednak, że nie było prześladowań. Np. kalif Mutawakkila burzył kościoły, zabronił wspólnej nauki dzieci muzułmańskich i chrześcijańskich, zakazał zajmować chrześcijanom stanowiska państwowe i polecił im nosić specjalne stroje, zaś na ich domach umieszczał podobizny diabłów. Inny Kalif Hakim (985-1021) mocno dyskryminował chrześcijan, również niszczył kościoły, a w 1010r. dopuścił się nawet profanacji Grobu Chrystusa. Czarę goryczy przelało panowanie nad Jerozolimą Turków Seldżudzkich, którzy uniemożliwili pielgrzymom dostęp do miasta, zaś w 1076 dopuścili się rzezi mieszkańców, którzy zbuntowali się w reakcji na złe traktowanie. Wszystko to, oraz wcześniejsze już nękanie południa Europy i Konstantynopola, także złupienie Rzymu wraz z rozmyślnym niszczeniem relikwii świętych, odebrane zostało przez europejskich chrześcijan jako barbarzyństwo i próba niszczenia ich cywilizacji. Zaowocowało to ogłoszeniem przez papieża Urbana II w 1095r wojny w celu uwolnienia chrześcijańskiego Wschodu od islamu. Reakcja ta jest więc w pełni uzasadniona, lecz z pewnością spóźniona z trzech powodów. Pierwszy i najważniejszy to brak rozbudowanej teologii wojny w nauce kościoła, polityczne rozbicie Europy oraz zagrożenia ze strony Normanów. Gdyby wojna należała do istoty chrześcijaństwa, to już w VII w doszłoby do militarnych akcji. Trzeba jasno powiedzieć, i wynika to wprost z bogatej źródłowej literatury, że oficjalnym założeniem i celem wypraw krzyżowych było ratowanie zagrożonych, świętych źródeł chrześcijaństwa, a nie podbój świata arabskiego. Wszystkie inne przyczyny,(handlowe, polityczne)które czasem wysuwały się na pierwszy plan, były wtórne. Mam oczywiście świadomość wszystkich patologii, które wówczas miały miejsce.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.