W sobotę piłkarze chorzowskiego Ruchu zainagurowali rundę na własnym stadionie. Niestety jak się okazało było to nieudane spotkanie i niebiescy przegrali z Zagłębiem Lubin 0:2. Po tym spotkaniu klub z Lubina wydostał się ze strefy spadkowej.
Mecz wznowiono po około pięciu minutach. Piłkarze Ruchu chcieli za wszelką cenę odrobić straty w tym spotkaniu. Niestety warunki w jakich przyszło im grać nie pozwalały na swobodną wymianę piłek i skonstruowanie akcji. Do tego wszystkiego obrońcy Zagłębia grali bardzo pewnie i nie popełniali większych błędów. Gwoździem do trumny okazała się akcji z 84. minuty przeprowadzona przez gości. Po kolejnym błędzie w obronie, Iljan Micanski dopadł do futbolówki, następnie położył bramkarza i wbiegł z piłką do bramki. - Długo czekałem na bramki, dziś się przełamałem i zwycięstwo smakuje jeszcze lepiej. Trener chyba czekał, żeby wpuścić mnie na drugą połowę. Ostatnio nie występowałem, ale powiedziałem, że ile bym nie grał, to będę się bardzo starał - skomentował swój występ Bułgar. Do końca spotkania niebiescy nie mieli pomysłu na akcję i niestety musieli się pogodzić z porażką w tym spotkaniu.
Rafał Grodzicki (obrońca Ruchu):
- Dzisiejsze spotkanie stało na w miarę wyrównanym poziomie. Nam troszeczkę dopisało szczęście. Strzeliliśmy bramkę, kiedy były jeszcze dobre do tego, żeby pograć piłką i zdobyć gola. Później, kiedy na boisku dużo śniegu, łatwiej było nam się bronić. Staraliśmy się wybijać przeciwników z rytmu. To nam się udało i strzeliliśmy drugą bramkę, która dała nam zwycięstwo w tym spotkaniu. Cieszę się bardzo z tego zwycięstwa, gdyż po spotkaniu z Piastem Gliwice pozostał spory niedosyt. Tutaj liczyliśmy po cichu na remis, a udało się wygrać, więc zdobyliśmy tyle punktów, ile chcieliśmy mieć po tych dwóch spotkaniach. Zobacz także:
Artykuły
(26)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(5.00)
Wiek: 22 | Miejscowość: Chorzów | Kraj: Polska
Bieg Lwa. I półmaraton w podpoznańskim Tarnowie Podgórnym
(odsłon: +624)