W sobotę piłkarze chorzowskiego Ruchu zainagurowali rundę na własnym stadionie. Niestety jak się okazało było to nieudane spotkanie i niebiescy przegrali z Zagłębiem Lubin 0:2. Po tym spotkaniu klub z Lubina wydostał się ze strefy spadkowej.
Początek spotkania to przede wszystkim ataki Ruchu. "Niebiescy" od początku prowadzili grę i chcieli jak najszybciej wyjść na prowadzenie. Niestety ich plany utrudniała świetnie grająca w tym dniu obrona Zagłębia. Pierwszy kwadrans to głównie gra w środku pola. W miarę upływu czasu spotkanie nabierało tempa. W 26. minucie Grzegorz Baran podawał do bramkarza, a ten złapał piłkę do rąk i sędzia podyktował rzut wolny pośredni. Było to wyśmienita okazja dla "miedziowych", jednak Michał Stasiak uderzył prosto w mur. Ruch w odpowiedzi w 32. minucie wyprowadził ładną akcję, zakończoną strzałem z dystansu. Grzegorz Baran zdecydował się na strzał z 20 metrów i trudem piłkę bronił Bojan Isailovic. Piłkarze ruchu mogli objąć prowadzenie w 42. minucie. Szybki kontratak spod własnej bramki wyprowadził Gabor Straka, przeszedł połowę i podał do Artura Sobiecha. Popularny "Abdul" wbiegł z piłką w pole karne i w ostatniej chwili zdecydował się na podanie, co później okazało się błędem, gdyż Andrzej Niedzielan nie trafił w piłkę lecącą w jego stronę.
Już w doliczonym czasie gry, chwilę dramatu przeżyli zawodnicy i kibice gospodarzy. W starciu powietrznym Andrzej Niedzielan został mocno uderzony łokciem w twarz. Napastnik Ruchu długo nie mógł się podnieść z boiska. Do szatni schodził w asyscie lekarza, zataczając się. - Andrzej został przewieziony do szpitala, gdzie przeszedł pierwsze badania i przebywa na obserwacji. Było podejrzenie pęknięcia kości policzkowej i wstrząśnienia mózgu - powiedział po spotkaniu trener Ruchu Waldemar Fornalik. Zobacz także:
Artykuły
(26)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(5.00)
Wiek: 22 | Miejscowość: Chorzów | Kraj: Polska
Szklarska Poręba gotowa na PŚ. Spełni się marzenie Justyny Kowalczyk
(odsłon: +3975)