Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Sport > Piłka nożna > Ruch przegrał na własnym boisku z Zagłębiem Lubin 0:2

Dział: Piłka nożna

Ocena: 0pkt

Oceń:

Ruch przegrał na własnym boisku z Zagłębiem Lubin 0:2


W sobotę piłkarze chorzowskiego Ruchu zainagurowali rundę na własnym stadionie. Niestety jak się okazało było to nieudane spotkanie i niebiescy przegrali z Zagłębiem Lubin 0:2. Po tym spotkaniu klub z Lubina wydostał się ze strefy spadkowej.

 / Fot. Łukasz JurczykPoczątek spotkania to przede wszystkim ataki Ruchu. "Niebiescy" od początku prowadzili grę i chcieli jak najszybciej wyjść na prowadzenie. Niestety ich plany utrudniała świetnie grająca w tym dniu obrona Zagłębia. Pierwszy kwadrans to głównie gra w środku pola. W miarę upływu czasu spotkanie nabierało tempa. W 26. minucie Grzegorz Baran podawał do bramkarza, a ten złapał piłkę do rąk i sędzia podyktował rzut wolny pośredni. Było to wyśmienita okazja dla "miedziowych", jednak Michał Stasiak uderzył prosto w mur. Ruch w odpowiedzi w 32. minucie wyprowadził ładną akcję, zakończoną strzałem z dystansu. Grzegorz Baran zdecydował się na strzał z 20 metrów i trudem piłkę bronił Bojan Isailovic. Piłkarze ruchu mogli objąć prowadzenie w 42. minucie. Szybki kontratak spod własnej bramki wyprowadził Gabor Straka, przeszedł połowę i podał do Artura Sobiecha. Popularny "Abdul" wbiegł z piłką w pole karne i w ostatniej chwili zdecydował się na podanie, co później okazało się błędem, gdyż Andrzej Niedzielan nie trafił w piłkę lecącą w jego stronę.

 / Fot. Łukasz JurczykJuż w doliczonym czasie gry, chwilę dramatu przeżyli zawodnicy i kibice gospodarzy. W starciu powietrznym Andrzej Niedzielan został mocno uderzony łokciem w twarz. Napastnik Ruchu długo nie mógł się podnieść z boiska. Do szatni schodził w asyscie lekarza, zataczając się. - Andrzej został przewieziony do szpitala, gdzie przeszedł pierwsze badania i przebywa na obserwacji. Było podejrzenie pęknięcia kości policzkowej i wstrząśnienia mózgu - powiedział po spotkaniu trener Ruchu Waldemar Fornalik.

W przerwie trener "niebieskich" dokonał zmiany i w miejsce kontuzjowanego Niedzielana wszedł Arkadiusz Piech. Druga połowa to przede wszystkim walka z pogodą jaka zapanowała nad stadionem Ruchu. Śnieżyca zaatakowała murawę i piłkarzy grających na niej. - Chwilami nie było widać boiska, jak przyznali piłkarze te warunki nie są warunkami do gry w piłkę nożną - Mieliśmy utrudnione zadanie, bo graliśmy dodatkowo pod wiatr. Trudno nam nawet było zauważyć partnera z drużyny! - mówił po meczu obrońca niebieskich Rafał Grodzicki. W tych ciężkich warunkach, trudno było o ładne widowisko. Obie drużyny próbowały walczyć z przeciwnościami losu. Przez blisko dwadzieścia minut drugiej połowy na boisku nic ciekawego się nie działo, a zawodnicy grali głównie w środkowej strefie boiska. W 64. minucie błąd w obronie popełnili chorzowianie i do piłki dopadł Iljan Micanski, który ładnym strzałem w dolny róg bramki zdobył gola dającego prowadzenie. - Uczulałem zawodników, że w tych warunkach jeden błąd, jeden gol może zadecydować o tym, kto ten mecz wygra. Niestety moje czarne proroctwa się sprawdziły i niestety to my straciliśmy tę bramkę - mówił Waldemar Fornalik. Micanski wszedł trzy minuty wcześniej i okazał się "jokerem" w talii trenera Marka Bajora. Na 20. minut przed końcowym gwizdkiem, mecz został chwilowo przerwany a na boisku pojawili się chłopcy z łopatami, aby odgarnąć linię i traktor... który przejechał wzdłuż bocznej linii boiska, jednak został wyrzucony przez sędziego głównego.
 / Fot. Łukasz Jurczyk  / Fot. Łukasz Jurczyk  / Fot. Łukasz Jurczyk
Bartłomiej Czaja OFFline profil autora

Autor: Bartłomiej Czaja

Napisz do autora

Artykuły (26) Galerie (0) Średnia ocen (5.00)

Wiek: 22 | Miejscowość: Chorzów | Kraj: Polska

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 0

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.