Facebook Google+ Twitter

Ruch to zdrowie każdy powie… Polak także?

Tęgi, zgarbiony z pulchna buzią i lubiący uprawiać sport, szkoda, że tylko przed telewizorem - oto portret dzisiejszego Polaka.

 / Fot. PAP/Przemysław StoppaWedług GUS-u tylko 40 prac. Polaków ćwiczy i to zazwyczaj kilka razy w miesiącu, a co gorsze, rośnie nam młode pokolenie słyszące od matek „nie biegaj, bo się spocisz”. Sport i ruch są dla dziwaków i mięczaków, takie wrażenie można odnieść patrząc na Polaków. Jeśli już uprawiamy sport to bardzo rzadko. Powodów jest kilka: brak czasu, motywacji, zmęczenie po pracy albo po prostu lenistwo i niechęć do czegokolwiek.

Jeśli już uda się znaleźć chwilę czasu to (jak podaje CBOP) najchętniej jeździmy na rowerze. Jazda na rowerze to świetny sposób na relaks, a przy tym sposób na szybkie spalenie zbędnych kalorii.
Panowie, którzy ruszają się sprzed telewizora nie robią tego dla zdrowia, ale relaksu. Bywają oczywiście wyjątki. Panie z kolei dla zrzucenia zbędnych kilogramów, bo ładna sylwetka jest potrzebna. A dzieci? Dzieci oglądają kreskówki i grają w gry komputerowe. Lekarze alarmują: rośnie nam młode, chore pokolenie. A co jest w tym wszystkim najbardziej niepokojące? Fakt, iż
cieszą się z tego rodzice i babcie, twierdząc, że pulchny wnuk to zdrowy wnuk.

Takie czy podobne sytuacje sami bardzo dobrze znamy z własnego doświadczenia. Ile razy jeszcze
w dzieciństwie, przychodząc w gości do dziadków czy wujków słyszeliśmy: „Jak Ty marnie wyglądasz”, „Częstuj się, przecież nic nie zjadłeś”, „Może dokładkę?”, "Zapakuję Ci jeszcze na drogę kawałek tego pysznego ciasta”.

Boją się wf-u jak ognia

Dzisiejszy świat bardzo się zmienił, większość młodych ludzi przesiaduje przed komputerami, a o zabawie na podwórku nie mowy. Plagą są zwolnienia z lekcji wf-u. Uczniowie zwalniają się z nich nie mając w rzeczywistości żadnego powodu, mówiąc, że po prostu im się nie chce. Wszystko do czasu. Dziś unikają nauczycieli wf-u, a jutro będą prosić o pomoc rehabilitanta.

źródło: Dziennik.pl

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (11):

Sortuj komentarze:

Alicjo zgodzę się z Tobą. Tak zazwyczaj jest. Sama myśl o tym , że trzeba będzie chodzic spoconym przez pół dnia (nie ma gdzie sie umyć) odraża. Dużo łatwiej przynieść zwolnienie i być pachnącym do końca lekcji .

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • A E
  • 12.09.2009 14:58

A ja myślę, że winni są zarówno nauczyciele, jak i warunki, w których lekcje wf-u się odbywają. Ciasne, brudne szatnie, kilka grup ćwiczących w jednej sali, brak pryszniców - nic dziwnego, że uczniom nie chce się targać ze sobą strojów (które same w sobie ciężkie może nie są, ale w połączeniu z książkami, których wymagają nauczyciele, stanowią już niemały ciężar), ćwiczyć, a potem jeszcze chodzić spoconym przez cały dzień bo nawet nie ma gdzie i kiedy się umyć...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Hehe.... to u mnie w klasie jest dziewczyna, która ma zwolnienie z WF-u z powodu "zaburzenia równowagi", a wygrała narciarskie mistrzostwa Katowic w slalomie... ;D;D Chyba aż tak to się nie wyklucza? :P

Komentarz został ukrytyrozwiń

Co do Wfu - to przynajmniej u mnie w szkole było tak, że chłopacy nie tylko w klasie wyczekiwali tego wf-u i nie było szukania wymówek bo przecież była to najlepsza lekcja, natomiast dziewczyny wymyślały tylko co zrobić żeby nie ćwiczyć. Także ja do tego nie podchodzę tak ogólnikowo.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Prawidłowy link, jeszcze raz, gdyby ktoś chciał: http://www.smolna.rybnik.pl/o/wyprawa_rower_orawa_grzesista_weekend/72

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czytając „Tęgi, zgarbiony z pulchna buzią […] - oto portret dzisiejszego Polaka” czuję się dziś trochę jak nie-Polak, choć od bardzo niedawna. Fakt, też unikałem zajęć WF. Od gier zespołowych wolę rywalizację solo, dlatego siatkówki i koszykówki na WF były w szkole czymś wybitnie zniechęcającym.
Od kilku lat statyczna praca dawała mi się mocno we znaki i obiecywałem sobie, że trzeba to zmienić. Przełomem był moment, gdy z nagły ból w kręgosłupie utrudnił mi nawet oddychanie. Stwierdziłem, że czas to zmienić i odkurzyć stojący od lat rower.
Rok temu zacząłem jeździć. W tym sezonie zrobiłem ponad 1500 km, z czego 320 w 3 dni (relacja: http://www.smolna.rybnik.pl/o/wyprawa_rower_orawa_grzesista_weekend/72). W tym roku nie wiem, co to bóle w krzyżu. Schudłem prawie 7 kg, z zatokami też mam mniej problemów. Ruch to zdrowie i nie ma lepszego lekarstwa na większość dolegliwości cywilizacyjnych!

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 12.09.2009 13:33

Zaś ś.p. dr Michalina Wisłocka była zdania, że człowiek najszybciej chudnie w wyniku odrzuconej Miłości (ale nie własnej...). Zaraz po tym dodawała przykłady o wielkich zaletach seksu (który zwieńcza Miłość), podczas którego zaangażowane są nie tylko zmysły, lecz także wszystkie mięśnie ciała..... :-)))))))) Marr

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mam podobne doświadczenia, Livio. W ostatniej klasie ogólniaka miałam lewe zwolnienie z WF-u, a jednocześnie trenowałam judo. Trener był fantastycznym człowiekiem, który potrafił nas zmotywować do niemałego wysiłku, a nauczycielka... Lepiej nie mówić.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Moja babcia zawsze mówiła: jak zmarznie, to się ubierze i jak zgłodnieje, to będzie jeść :))

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 12.09.2009 12:43

zgadzam się co do tego, że niestety babcie są zdania iż, czym ktoś pulchnijszy tym zdrowszy.. nie wiedzą tylko, że ciągłe jedzenie tłustych pokarmów może być bardzo szkodliwe, zresztą niesie to za sobą pewne skutki, które odkładają się tuż pod naszą skórą;)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.