Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

1981 miejsce

Ruda Śląska: Dawne śląskie graczki i bawidołki

Osobom nieznającym języka śląskiego wyjaśniamy: graczki - to gry, zabawy, igry, natomiast bawidołki - to bawidełka, zabawki. Inaczej, z niemieckiego po śląsku: szpilcojgi.

 / Fot. Adam K. PodgórskiW Muzeum Miejskim im. Maksymiliana Chroboka w Rudzie Śląskiej odbyła się wczoraj publiczna prezentacja i promocja książki Joanny Świtały - Mastalerz i Doroty Świtały - Trybek pt. Na placu, w sieni i piwnicy. Śląski świat graczek i bawidołków.

 / Fot. Adam K. PodgórskiPublikację wydało rudzkie muzeum, stąd organizatorką i prowadzącą spotkanie była dyrektorka, dr Barbara Nowak. Przybyła licznie rodzina, znajomi, przyjaciele, pasjonaci tradycyjnej kultury śląskiej oraz dziennikarze.

 / Fot. Adam K. PodgórskiAutorki, mieszkanki Halemby, uzyskały tytuły doktorskie w zakresie etnologii. Dorota Świtała - Trybek jest adiunktem w Katedrze Kulturoznawstwa i Folklorystyki Uniwersytetu Opolskiego. Joanna Świtała – Mastalerz pracuje w rudzkiej oświacie. Obie panie posiadają niekwestionowany dorobek badawczy i autorski, na który skalda się szereg cennych publikacji książkowych oraz materiałów zamieszczonych w wydawnictwach zwartych i prasie specjalistycznej, popełnianych zarówno indywidualnie, jak i wspólnie.

 / Fot. Adam K. PodgórskiIch zainteresowania poznawcze koncentrują się głównie wokół problematyki ludycznej, dotycząc między innymi odpustów parafialnych i kiermaszów, hodowli gołębi, pieśni lokalnych, lokalnych wierzeń demonicznych, legend miejscowych, śląskich potraw i spiżarni. Obie były stypendystkami Marszałka Województwa Śląskiego w dziedzinie kultury.

Najnowsza książka prezentuje śląskie zabawy i zabawki dziecięce, popularne do lat 80 - 90. XX wieku. Potem te regionalne, tradycyjne, swoiste zjawiska kulturowe zostały wyparte przez kulturę masową, za sprawką komputerów i  / Fot. Adam K. Podgórskiinternetu. A szkoda, bowiem – o czym przekonywały sugestywnie autorki - owe graczki i bawidołki pełniły ważne funkcje socjalne, kulturalne i edukacyjne. Uczyły zdolności wcielania się w rozmaite role społeczne, przyswajały także i utrwalały umiejętności ruchowe i twórcze, kiedy np. warzecha albo kolba kukurydzy, przybrana w szmatki stawała się śliczną i ukochaną lalką, a pogniecione i zbite w kule gazety, obszyte w worek – balem czyli piłką.

 / Fot. Adam K. PodgórskiTen fascynujący, barwny i wesoły świat śląskich rozrywek dziecięcych, nie przeminął jednak bezpowrotnie, bowiem został zapisany i ocalony na kartach przywołanej książki. Może stanowić inspirację do wielu działań, w tym do nauczania regionalnego. I stanowi, bowiem znakomicie wpisuje się w cykliczną inicjatywę realizowaną przez rudzkie muzeum, pod nazwą: Gry i zabawy na dawnym śląskim placu.

W spotkaniu uczestniczyła Anna Krzysteczko, wiceprezydent miasta, która odczytała i przekazała autorkom listy gratulacyjne od prezydent Grażyny Dziedzic, i wspólnie z Andrzejem Trzcińskim, naczelnikiem Wydziału Kultury i Kultury Fizycznej Urzędu Miasta, wręczyła im upominki.

Zarejestruj się i napisz artykuł
Znajdź nas na Google+

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Na pewno fajno ksiażka, bajtlom sie szwarno wydała, bo ich cało masa na widowni siedzi :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Zobacz także:

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.