Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

37130 miejsce

Ruda Śląska. Dwunastka rudzkich twardzieli „w Watykanie”

Współautorzy: Barbara Podgórska

Specyficzna pielgrzymka rudzkich biegaczy dobiegła kresu. Punktualnie o godzinie 9.00, drużyna dwunastu rudzkich ultramaratończyków wbiegła na plac Świętego Piotra w Watykanie.

 / Fot. Adam K. PodgórskiWbiegła symbolicznie, bez opuszczania rodzinnego miasta. Dwunastu wspaniałych, dwunastu górników, dwunastu zawodników z Rudzkiej Pokojowej Sztafety Biegowej, przez 5 dni i nocy przebiegło dystans dzielący nowobytomski plac Jana Pawła II w Rudzie Śląskiej, od najbardziej znanego placu w Rzymie i w Watykanie. Miejsca, na które dzisiaj zwrócone są oczy całego świata, nie tylko katolików, za sprawą ceremonii beatyfikacyjnej Karola Wojtyły - papieża Polaka. To „dla niego” pobiegli rudzcy sztafetowy, tak jak biegali do niego, kiedy żył.

 / Fot. Adam K. PodgórskiAugust Jakubik, zmęczony, ale szczęśliwy, nieomal bez zadyszki zameldował publiczności o ukończeniu biegu dziękczynnego ku czci beatyfikacji Jana Pawła II. 120 godzin nieustannego biegu, 1489 kilometrów, 5992 okrążenia rudzkiego rynku, a po biegu dyżur przy stoliku i normalna, codzienna praca w kopalniach. Tego wyczynu dokonali wspólnie: Bogdan Cebula, Zbigniew Fijałkowski, Marian Górski, August Jakubik, Stanisław Jurek, Ireneusz Krzon, Jerzy Połeć, Mirosław Połeć, Jarosław Węgler, Marian Stefański, Marek Szeszko, Grzegorz Wójcik,

 / Fot. Adam K. PodgórskiPrzez ostatnie godziny, tak jak podczas pierwszych okrążeń towarzyszyła im Dorota Szeszko, żona Marka. Pracuje na poczcie w Piekarach Śląskich, W zespole KRS TKKF „Jastrząb” biega wyczynowo od trzech lat. Dwukrotnie podróżowała do Rzymu autokarem, z pielgrzymką wiernych. Teraz pobiegła na wlasnych nogach! Codziennie przebiegała od 24 do 27 kilometrów, w sumie 124. One oczywiście nie liczą się do oficjalnego dorobku RPSB, ale swoje znaczenie mają.

 / Fot. Adam K. PodgórskiNajwięcej czasu na placu przed rudzkim magistratu spędziła Krystyna Jakubik, sędzia główny, stawiając „ptaszki” po każdym okrążeniu, sprawdzając i podliczając codziennie przemierzone dystanse. Ona też z ogromną satysfakcją napisała na tablicy. „Pozostało do mety: 0 km”. – Wszystko udało się znakomicie – informuje – Zawodnicy są zdrowi, nie broczą krwią, humory im dopisują. Każdy codziennie zaliczał przepisowe 24 kilometry, czyli 96 kółek, i każdy jeszcze z własnej intencji wykonywał po parę kolejek ponad normę. W efekcie przebiegli znacznie więcej niż obejmowali plan minimum. Ale nie kilometry są istotne.

Nawet w nocy, przychodzili ludzie oglądać wysiłek biegaczy. Mogli im sekundować także oglądając w telewizorach obraz z kamer monitorujących centrum miasta. Najtrudniejsza zmiana, od godziny 2 do 4. przypadała zawsze Bogdanowi Cebuli.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.