Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

15285 miejsce

Ruda Śląska Kiedy płacą za koszenie, nie płacą za myślenie (II)

Jak spółdzielnie mieszkaniowe traktują swoich członków?

 / Fot. Adam K. PodgórskiWszyscy wiedzą, że członkowie owi mają tyle do powiedzenie, co nic. Nieomylni, wysokopłatni, zadufani we własną ważność prezesi, tudzież zarządy i rady nadzorcze, robią wszystko, żeby problemy zgłaszane przez mieszkańców zbyć byle czym, oddalić, zlekceważyć.

19 czerwca opublikowałem materiał pokazujący skutki nieodpowiedzialności pracowniczej podczas wykaszania trawnikowa przed blokami MGSM Perspektywa w Rudzie Śląskiej.
[a]http://www.wiadomosci24.pl/artykul/ruda_slaska_kiedy_placa_za_koszenie_to_nie_placa_z_myslenie_307001.html;
O wandalizmie powiadomiłem oczywiście spółdzielnie. Sytuacja powtarza się bowiem niezmiennie od lat.

Kilka dni później, bez zapowiedzi, pojawili się przed moim blokiem wysłannicy Perspektywy. Akurat byłem w domu, więc zeszedłem na dół. Przedstawiłem się, bez doczekania wzajemności. Delegacja składała się z pani reprezentującej spółdzielnię oraz dwóch panów, milczących i ponurych, jak mniemam z firmy wykonującej koszenie.

 / Fot. Adam K. PodgórskiFirma ta specjalizuje się z rozwieszaniu ogłoszeń, że nie ponosi odpowiedzialności za uszkodzenia samochodów podczas koszenia, zamiast sporządzić sobie przenośne parawany, co czynią inne „mądrzejsze" i odpowiedzialne firmy. Skutek prawny tych ogłoszeń jest taki, jakie miałoby ogłoszenie przyklejone przeze mnie na szybie mojego samochodu, że ostrzegam innych użytkowników dróg, iż nie ponoszę odpowiedzialności za szkody wyrządzone tym pojazdem. Ponadto słynie ta firma z tego, że jej pracownicy mają płacone za koszenie, a nie za myślenie.

Ale do rzeczy: pokazałem owej wysoce kompetentnej delegacji wykoszone krzewy, poprzewracane paliki (leżą do dzisiaj), pokaleczone szyje korzeniowe drzew i krzewów. Pani ze spółdzielni pokiwała głową i zobowiązała się słownie, że jesienią spółdzielnia dokona nasadzeń żywopłotu w zniszczonych partiach.

Naiwnie nie poprosiłem o spisanie jakiegoś protokołu, biorąc słowa pani za dobrą monetę.

 / Fot. Adam K. PodgórskiJakież było moje zdziwienie, kiedy dzisiaj przyniesiono mi pismo, podpisane przez zastępczynię prezesa MGSM Perspektywa. Czytam tam: "w dniu 23.06.2014 r. (w tym miejscu jest zresztą błąd ortograficzny, który może podziwiać na skanie pisma) została przeprowadzona wizja z Pana udziałem, podczas której (drugi błąd, tym razem interpunkcyjny) nie stwierdzono zniszczenia krzewów przy budynku”.

 / Fot. Skan AKP Brak mi po prostu słów. Nie wiem, jak nazwać taką bezczelność i nieliczenie się z oczywistymi faktami. Jak nazwać zaprzeczanie sytuacji potwierdzonej zdjęciami? Jak można mieć za nic ustalenia z oględzin i jak się domyślam, ewidentny zamiar niedopełnienia złożonych obietnic?

Czekam uprzejmie na komentarze czytelników. W tej sytuacji nie pozostaje mi nic innego jak poskarżyć się na bezczelność Perspektywy do Centralnego Związku Spółdzielczości Budownictwa Mieszkaniowego.
Wiele sobie nie obiecuję, bo ręka rękę myje. Ale pisać z pewnością będę miał o czym.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (11):

Sortuj komentarze:

Adamie pisz, papier jest cierpliwy i wszystko przyjmie.
Proponuje zrobić analizę ryzyka jakie poniosła spółdzielnia i jakie wy, jej mieszkańcy. Jak takim sytuacjom zapobiec w przyszłości.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2018 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.