Facebook Google+ Twitter

Ruda Śląska Kiedy płacą za koszenie to nie płacą z myślenie

Tak wygląda koszenie traw przed blokami MGSM Perspektywa w Rudzie Śląskiej. Pod noże kosiarek idą mahonie, berberysy i ligustry sadzone pieczołowicie przez lokatorów.

 / Fot. Adam K. Podgórski
To wcale nie incydentalny przypadek. To precedens powtarzający się niezmiennie co roku. Cymbałom wynajmowanym do koszenia nie przeszkadzają paliki, którymi otoczono sadzonki, ani kamienie, którymi ludzie je okładają. Tną wszystko, jak leci.
 / Fot. Adam K. Podgórski
Spółdzielnia nie reaguje. Zmusimy ja do zagregowania, składając pozew do sądu o zapłatę o bezmyślnie zniszczoną zieleń, albo o przywrócenie stanu poprzedniego.
 / Fot. Adam K. Podgórski

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Pani Aniu, tak będzie póki nie skończy się wszechwladza spółdzielni, w których lokatorzy maja mniej prawa niż chłopi pańszczyźniani.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tacy kosiarze to nie tylko w Rudzie Śląskiej, moja sąsiadka poprosiła takiego jednego, aby w jej przydomowym ogródku skosił trawę. Poszło wszystko: piwonie, irysy oraz inne roślinki. Ostał się tylko krzewik bzu. I jeszcze jedno, niech no tylko na trawnikach zażółcą się mniszki - natychmiast wyruszają kosiarze. Dlaczego? nie mam pojęcia. Panie Adamie. Obawiam się, że z tym pozwem się nie uda. Spółdzielnia uważa się za pełnoprawnego właścieciela wszystkiego co jest dookoła bloków. A odpowiedź będzie taka - mieszkańcy posadzili rośliny, a po co? Czy mieli na to zgodę spółdzielni?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.