Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

42458 miejsce

Ruda Śląska. Pamiętali o „Kubie” – Bogusławie Kubiście

Współautorzy: Barbara Podgórska

Umarł prawie dwadzieścia lat temu, mając zaledwie 27 lat. W Rudzie Śląskiej stale jednak pamiętają o nim. Mówią, że był Piotrem Skrzyneckim w lokalnej mikroskali.

Jerzy Obrodzki; Bogusław "Kuba" Kubista / Fot. Skan Adam K. PodgórskiW kaplicy świętej Anny kościoła świętego Pawła w Nowym Bytomiu odprawiono mszę na pamiątkę Bogusława Kubisty. Byli rodzice: Weronika i Stefan, żona Monika, przybyła z Niemiec, brat Sławomir oraz garstka przyjaciół i znajomych. Raptem trzydzieści osób.

"Gdy nie wiesz jak miłość wyrazić – milcz – bowiem lepszych słów nie znajdziesz" – radził w lapidarnym, jednym z nielicznych wierszy, jakie po sobie pozostawił Bogusław Kubista „Kuba”, zmarły przedwcześnie rudzki poeta „młodego pokolenia”.

W ogóle zostawił niewiele, ale to co pozostawił egzystuje nadał w duszach i umysłach ludzi, z którymi obcował. Aleksandra Łuczyńska porównuje go do Piotra Skrzyneckiego. - Obaj byli artystami, choć obaj niby nic wielkiego nie uczynili. Ale posiadali niezwykłą siłę wewnętrzną, którą napędzali i siebie, i innych. – Kiedy przychodził „Kuba” – wspomina Krystian Gałuszka – zwykła gadanina przy kawie, o pogodzie, o polityce, o dzieciach, zamieniała się w inspirujące rozważania o filozofii, sztuce, o estetyce, o tym jak pchnąć artystyczny impuls w miasto ER. I coś zaczynało się dziać. Kuba był porąbany, ale miał magiczny wpływ na innych.

na wycieczce w górach, rok 1979 / Fot. Skan Adam K. Podgórski„Poeta, fotografik, inicjator środowisk twórczych, człowiek renesansu, przyjaciel...” – napisał Jerzy Obrodzki o nim, w rocznicę śmierci, w ulotnej jednodniówce Klubu Literackiego „Barwy”. Jurek wspomina, że „Kuba” siedział zawsze bokiem do stolika, podparłszy brodę na pięści, z nogą na kolenie drugiej. Nosił buty kowbojki, zieloną kożuszkową kurtkę i kowbojską czerwoną chustę zawiązaną na szyi à la śliniaczek – niczym Lucky Luck z kreskówki. I dumał w milczeniu. A obok, z uślinioną mordą na jego udzie warowała bokserka Atma.

Urodził się 21 maja 1963 roku. Maturę zdał w Technikum Elektryczno-Energetycznym w Bytomiu. Pracował jako elektronik w Hucie „Pokój”. Wkrótce dostrzeżono jego artystyczną naturę. Został instruktorem kulturalnym w Rudzkiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Zakładał osiedlowy klub „Klekot” w Bykowinie. - Dostaliśmy jakie pomieszczenie, ni to piwnicę, ni to kotłownię. Plątanina rur, jakieś przesmyki, ciasnota. Przez tydzień piliśmy czerwone wino, potem zakasaliśmy rękawy - wspomina Piotr "Pieter" Paliwoda. – No i zaczęło się. Pół bloku było natychmiast "na anty", drugie pól nieomal zamieszkało w Klekocie, którego nazwa wzięła się od pobliskiego bocianiego gniazda. Występowali tu Irek Dudek - Shaking Dudi (do dziś najmilej wspomina ten koncert), i stary „Dżem”, debiutowała Lora Szafran. Kiedy podłączaliśmy aparaturę nagłaśniającą, w połowie osiedla wybijało korki.

Henryk „Hans” Brumer, postać barwna i znana w rudzkich kręgach kultury, pamięta moment,Rodzinny spacer z Atma / Fot. Skan Adam K. Podgórski
gdy z wilczym biletem zjawił się u „Kuby”. Kuba kontemplował puste sztalugi. - Robimy coś? – nieśmiało zaproponował Hans, by przerwać milczanie. Kuba pomilczał jeszcze długo i odparł: Ja! Załatwiaj! Potem był kierownikiem klub „Jowisz” w Goduli Pomagał Krystianowi Gałuszce w tworzeniu Galerii Działań „Krekot” - to twór zupełnie inny od Klekota. Chodził na spotkania do Klubu Literackiego „Barwy”. Przyjaciele nazwali go „najlepszym duchem G.D.”

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

werkubi
  • werkubi
  • 19.10.2010 21:36

Dzięki Wam Przyjaciele Kuby - pozdrawiam ...

Komentarz został ukrytyrozwiń
Jerzy Obrodzki
  • Jerzy Obrodzki
  • 18.10.2010 11:40

Bogusław Kubista - Kuba - (1963-1990), "...poeta jak rzadko kto - był..."

...rozumieliśmy się bez zbędnych słów...
...czasami "pykaliśmy" wspólnie fajki, przy dysputach i dobrej herbacie. Po kolejnej wyprawie rowerowej (wtedy) po Czechosłowacji - poproszony kupił dla mnie fajkę. Ale ta fajka, tak mu się spodobała, że suma sumarum dał mi swoją. Mam ją do dziś..., obłoczki dymku - przywołują minione...

IKAROWI

...Piszę do ciebie Bracie / szybujący ponad dachami... / zachodzisz tu tylko - czasem / pytasz co u mnie / Jedyny przyjacielu... / Cóż mam Ci rzec / (...) / że sen - to list do Ciebie / na płótnie szkic do obrazu / jedyne wyjście poprzez wyobraźnię / Przesypał się już Czas... (...)
/ nad głową wieczorna mgła / Akacje szemrzą Twoją pieśń... / (...)
/ Ta pieśń jest w nas...

Komentarz został ukrytyrozwiń
Jerzy Obrodzki
  • Jerzy Obrodzki
  • 18.10.2010 11:27

Bogusław Kubista - Kuba - (1963-1990), "...poeta jak rzadko kto - był..."

...rozumieliśmy się bez zbędnych słów...
...czasami "pykaliśmy" wspólnie fajki, przy dysputach i dobrej herbacie. Po kolejnej wyprawie rowerowej (wtedy) po Czechosłowacji - poproszony kupił dla mnie fajkę. Ale ta fajka, tak mu się spodobała, że suma sumarum dał mi swoją. Mam ją do dziś..., obłoczki dymku - przywołują minione...
IKAROWI ...Piszę do ciebie Bracie / szybujący ponad dachami... / zachodzisz tu tylko - czasem / pytasz co u mnie / Jedyny przyjacielu... / Cóż mam Ci rzec / Przesypał się Czas... (...)
/ nad głową wieczorna mgła / Akacje szemrzą Twoją pieśń... / (...)
/ Ta pieśń jest w nas...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.