Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

12008 miejsce

Ruda Śląska po wyborach. Część 7. Rozmowa z Jarosławem Wieszołkiem

Współautorzy: Barbara Podgórska

"Kiedy patrzę w lustro, nie widzę tam władzy" - mówi Jarosław Wieszołek. Z przewodniczącym Rady Miasta Ruda Śląska rozmawia Adam K. Podgórski.

Panie Przewodniczący! Jako dziennikarz mogę zadawać Panu najróżniejsze pytania i
oczekiwać rzetelnych odpowiedzi. Ale z każdego wypowiedzianego słowa, to nie ja, ale Pan zostanie kiedyś rozliczony. Jak każda władza. Czy Pan się czuje władzą? Czy rada miasta rzeczywiście rządzi, czy przyklepuje jedynie decyzje prezydenta miasta i jego urzędników?

Jarosław Wieszołek / Fot. Adam K. Podgórski- Po wyborze na przewodniczącego Rady Miasta moja samoocena nie uległa zmianie. Z ręką na sercu daję słowo, że kiedy patrzę w lustro, to nie widzę tam władzy. Wręcz przeciwnie - jak nigdy dotąd mam świadomość odpowiedzialności za los miasta i mieszkańców. Sądzę, że uczucie to nie jest obce i pozostałym radnym. Zdecydowanie natomiast trudno mi się zgodzić z sugestią dotyczącą „przyklepywania” decyzji prezydenta miasta i - co za tym idzie - sprowadzania Rady Miasta do roli marionetki. Wielokrotnie powtarzałem i powtarzać będę, że mam nadzieję, iż w tej kadencji uda nam się wypracować nowy model współpracy. Dotyczy to nie tylko samej Rady, ale i współpracy między tym organem a prezydentem miasta. Jestem przekonany, że nam wszystkim przyświeca jeden cel: dobro Rudy Śląskiej. Trudno zatem dobrze rozumiane współdziałanie i ciężką pracę sprowadzać do "przyklepywania". Co więcej - sytuacja miasta jest na tyle trudna, że chyba wszyscy mamy świadomość, iż podjęcie każdej ważnej decyzji musi poprzedzić dogłębna analiza i czasami burzliwa dyskusja.

Jakie zagadnienia, tematy, problemy uważa Pan za najważniejsze w otwartej właśnie kadencji? Czy już się Pan w nich zorientował? Które najbardziej Pana martwią? Czego Pan się boi. A może Pan się wcale nie boi...?
- W obecnej sytuacji wykazałbym się ogromną arogancją, gdybym powiedział, że się nie boję, ponieważ stan finansów miasta budzi przerażenie. Ich naprawa, to ogromne i równocześnie najpilniejsze wyzwanie.

W jaki sposób rada, będąca przecież emanacją obywateli miasta, będzie wsłuchiwała się w glos obywateli? Wszystkich obywateli nie tylko wyborców? W jaki sposób zamierzacie Państwo pytać rudzian i wysłuchiwać ich opinii? Czy nie grozi sytuacja, że znów urzędnicy będą wiedzieli lepiej od nich, czego im trzeba? Co z zaniechanym postulatem "przejrzystego miasta?". Czy przestał być modny? Czy postulat społeczeństwa obywatelskiego w naszym mieście możliwy jest do spełnienia?
- Będąc radnym, mam pełną świadomość tego, komu zawdzięczam wybór. Jak już wspominałem, to nie tylko zaszczyt, ale przede wszystkim odpowiedzialność. Mogę zapewnić, że jako radni nie będziemy unikali możliwości bezpośredniego kontaktu z mieszkańcami. Służą temu zarówno dyżury radnych w dzielnicach, jak i dyżur, który pełnić będę jako przewodniczący. Do dyspozycji mieszkańców są również nasze adresy mailowe. Sądzę, że obecnie jest to najprostsza i najszybsza forma komunikacji.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Ciekawy cykl.5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.