Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

30209 miejsce

Rudowłosa zabójczyni. Jaka jest rudowłosa diablica?

Świat wampirów, podobnie jak i świat ludzi, trawi nieustanna gorączka władzy. Obecnie udało się osiągnąć względną stabilizację, zaś rolę nowej przywódczyni wampirów sprawuje starożytna wampirzyca Tanith Severinus.

Zaledwie kilka miesięcy temu swoją potęgą musiała dzielić się z dwiema innym wampirzycami, tworząc triumwirat, zwany Dominiami. Niejaka Lawinia Kane była Dominią alfa, ale Tanith zawiązała spisek z nekromancką Radą Hekate, którego celem było usunięcie Lawinii, aby zapobiec wybuchowi międzyrasowej wojny.
Teraz, gdy Dominia alfa już nie zagraża pokojowi, Tanith przybrała tytuł Wysokiej Despiny Lilim, samodzielnej władczyni rasy wampirów. Brzmi znajomo? Zapewne tak, przynajmniej dla tych czytelników, którzy zetknęli się już z nieograniczoną ambicją Tanith oraz z Sabiną Kane. To właśnie cykl przygód o rudowłosej zabójczyni wciąga nas w fascynujący, choć niebezpieczny świat pełen wampirów, wilkołaków, magów i innych istot nie z tego świata. Autorka tego oszałamiającego urban fantasy, Jaye Wells, konsekwentnie rzuca kłody pod nogi swoim bohaterom, nie szczędząc im zawodów czy razów i nic nie wskazuje na to, by historia miała się zakończyć. „Złotousta diablica” to już czwarty tom serii, zdecydowanie najlepszy, choć wielbiciele gatunku rozpoczynający znajomość z elektryzującą Sabiną, mogą mieć spory problem w śledzeniu przebiegu akcji.

Po wydarzeniach w Nowym Orleanie wszystko wydaje się zmierzać ku lepszemu – wraz ze śmiercią babki Sabiny, Lawinii, zażegnane zostaje widmo wojny, zaś sama dziewczyna nareszcie może skupić się na sobie. Niegdyś korzystająca z ludzi „jak z fast foodu” magopierzyca (czyli właścicielka wybuchowej mieszanki genów wampira i maga) przestrzega ścisłej diety opartej na wyłącznie paczkowanej krwi i stara się wyciszyć. Wiedzie zupełnie nowe życie wśród magów, stara się kontrolować swoje pierwotne instynkty, zaś jej związek z Adamem Lazarusem wydaje się być coraz poważniejszy. Uspokoił się nawet demon intrygi Giguhl, ukierunkowując swoją energię na kuchenne rewolucje i marudząc tylko wówczas, kiedy musi przybrać postać kota. W nowych warunkach powoli dochodzi do siebie nawet Maisie, która po jej uwiezieniu przez babkę znajdowała się w stanie określanym mianem stresu pourazowego.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.