Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

30054 miejsce

Rudzki "Kraniec Świata" w Środku Azji

Współautorzy: Barbara Podgórska

Łączy ich wspólna nauka w kochłowickim gimnazjum i liceum. Oraz to, że łażą, i jeżdżą. Po polskich i ukraińskich Karpatach, po Beskidach, po Tatrach i Alpach. W sierpniu wyprawili się do Azji Środkowej. Wrócili, po czterech tygodniach, we wrześniu

W trasie / Fot. Archiwum RKP Kraniec ŚwiataRudzki Klub Podróżników "Kraniec Świata". Siódemka młodych ludzi: Michał Podstawski (studiuje filozofię i socjologię), Maciej Besta (studiuje informatykę i astrofizykę), Andrzej Kolbiarz (pracuje w firmie rodzinnej), Karolina Jaskóła (studiuje biotechnologię), Piotr Miś (studiuje turystykę i rekreację), Adam Kocjan (studiuje elektronikę i systemy informatyczne), Janusz Drobisz (studiuje inżynierie środowiska). Do tej pory zwiedzali świat na własną rękę. Michał i Maciek spenetrowali Czarhohorę i Gorgany, Andrzej samotnie zaliczył Sycylię, uwiedziony urokiem krajobrazów z filmów o mafii. Latem w piątkę: Karolina, Michał, Andrzej, Piotr i Maciej przemierzyli cztery państwa Azji Środkowej: Kazachstan, Kirgistan, Tadżykistan i Uzbekistan.

- To ogromy obszar, mniej znany przeciętnemu Polakowi, niż odlegle tereny Afryki czy Ameryki – mówi Michał Podstawski - Niewiele wiemy o tych państwach wchodzących niegdyś w skład imperium sowieckiego. Pomysł na "Central Asia Expedition 2009" wpadł nam do głów zeszłej jesieni. Inspirowały nas słynne reportaże Ryszarda Kapuścińskiego, a z drugiej strony zwykła ciekawość tej części świata, o skomplikowanej historii, niezwyczajnych ludziach i fascynującej kulturze.

I wybrali się, z proporczykami Rudy Śląskiej, z plecakami pełnymi zupek w torebkach,
trasą z Tien-szanu nad Morze Kaspijskie. Najpierw pociągiem przez Ukrainę i Rosję dotarli do Kirgistanu i Niebiańskiego Pasma. Zobaczyli ogromne alpejskie jezioro Issyk-köl i dolinę Fergany. W Tadżykistanie przejechali starymi ciężarówkami Pamir, odwiedzili zapomniany przez Boga i turystów Istravashan, pokonali pasmo gór Fan, nocując w obozowiskach pasterzy, a raz ugoszczeni po królewsku w domu miejscowego notabla Said Becka. W Uzbekistanie celem ich podróży stała się oczywiście Samarkanda, potem Buchara. Podróżowali "dzikim", jak to określają, pociągiem, nie mieszczącym się w normalnych kategoriach pojęć kolejowych wraz z żywym inwentarzem. Podczas kontroli celnej, kiedy zostali wyrwani ze snu i wyprowadzeni do baraku,
o mało im ów inwentarz nie uciekł. Gonili go w klapkach na nogach, skacząc w pędzie na drabinki,
i przez długi czas wisieli na poręczach wagonu, zanim ktoś ich dostrzegł i szarpnął hamulec bezpieczeństwa.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.