Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

182576 miejsce

Rumia. Dzieci ustawiają walki

  • Źródło: Dziennik Bałtycki
  • Data dodania: 2006-10-11 08:40

- Ty, młody, będziesz się bić, idziemy - 13-letni uczeń jednego z rumskich gimnazjów poszedł za starszymi kolegami bez słowa sprzeciwu. Jego poprzednicy, którzy próbowali odmówić i tak zostali pobici.

Na boisku szkoły czekała już publiczność. Ponad 150 dzieci. Chłopak wrócił do domu z rozbitym nosem, twarzą umazaną we krwi, w podartej na strzępy koszulce i z opuchniętym od kopnięć i uderzeń pięści bokiem.

Rumska policja twierdzi, iż tego typu ustawianych walk mogło w rumskim gimnazjum odbyć się nawet kilkanaście. "Klub walki” tworzony przez grupę uczniów wybierał spośród zupełnie nie zainteresowanych tego typu "rozrywką” gimnazjalistów, osobę, która miała walczyć z jednym z nich. Zdarzało się też, że obaj przeciwnicy werbowani byli spoza „klubu”. W walkach brały udział też dziewczynki.
- Nigdy dotąd nie spotkaliśmy się z taką bezinteresowną brutalnością wśród dzieci - mówi sierż. Joanna Kuling-Konkel, specjalista do spraw nieletnich rumskiej policji. - To, że dzieciaki się biją w szkołach to żadna nowość, zawsze tak było i pewnie do końca świata się to nie zmieni. Ale dotychczas o coś w tych bójkach chodziło, o dziewczynę, zatarg, czasem o wejście nie na swój teren. Teraz walczyły dzieci, które nie znały się, a łączyło je tylko to, że chodziły do tej samej szkoły. W dodatku walczyły wbrew swojej woli. Krew lała się tylko na życzenie trzonu „klubu” i ku uciesze publiczności.
Policji, ściśle współpracującej z dyrekcją i pedagogami szkoły udało się rozbić trzon grupy.
- Materiały w sprawie dzieci zmuszających swoich rówieśników do walk przekazaliśmy już do Sądu Rodzinnego i Nieletnich w Wejherowie. Tam sędzia zdecyduje jakie kroki podjąć wobec gimnazjalistów - mówi nadkom. Piotr Dettlaff, zastępca komendanta rumskiej policji. - Co ciekawe, większość tych dzieci wcale nie pochodzi z patologicznych rodzin.
Mimo, że trzon grupy został rozbity, policja nie zna jeszcze personaliów wszystkich ofiar "klubu”. Rodziców dzieci, które były zmuszane do walk prosi o kontakt z komisariatem w Rumi przy ul. Derdowskiego.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Co powinni zrobić rodzice bandyckich dzieci? Wrzepić im na d. czy iść z nimi do kina? A może poczytają uczone księgi i okaże się, że bachory mają jakiś syndrom?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.