Pozycja materiału w rankingach:
- Ty, młody, będziesz się bić, idziemy - 13-letni uczeń jednego z rumskich gimnazjów poszedł za starszymi kolegami bez słowa sprzeciwu. Jego poprzednicy, którzy próbowali odmówić i tak zostali pobici.
Na boisku szkoły czekała już publiczność. Ponad 150 dzieci. Chłopak wrócił do domu z rozbitym nosem, twarzą umazaną we krwi, w podartej na strzępy koszulce i z opuchniętym od kopnięć i uderzeń pięści bokiem.
Rumska
policja twierdzi, iż tego typu ustawianych walk mogło w rumskim
gimnazjum odbyć się nawet kilkanaście. "Klub walki” tworzony przez
grupę uczniów wybierał spośród zupełnie nie zainteresowanych tego typu
"rozrywką” gimnazjalistów, osobę, która miała walczyć z jednym z nich.
Zdarzało się też, że obaj przeciwnicy werbowani byli spoza „klubu”. W
walkach brały udział też dziewczynki.
- Nigdy dotąd nie
spotkaliśmy się z taką bezinteresowną brutalnością wśród dzieci - mówi
sierż. Joanna Kuling-Konkel, specjalista do spraw nieletnich rumskiej
policji. - To, że dzieciaki się biją w szkołach to żadna nowość, zawsze
tak było i pewnie do końca świata się to nie zmieni. Ale dotychczas o
coś w tych bójkach chodziło, o dziewczynę, zatarg, czasem o wejście nie
na swój teren. Teraz walczyły dzieci, które nie znały się, a łączyło je
tylko to, że chodziły do tej samej szkoły. W dodatku walczyły wbrew
swojej woli. Krew lała się tylko na życzenie trzonu „klubu” i ku
uciesze publiczności.
Policji, ściśle współpracującej z dyrekcją i pedagogami szkoły udało się rozbić trzon grupy.
-
Materiały w sprawie dzieci zmuszających swoich rówieśników do walk
przekazaliśmy już do Sądu Rodzinnego i Nieletnich w Wejherowie. Tam
sędzia zdecyduje jakie kroki podjąć wobec gimnazjalistów - mówi nadkom.
Piotr Dettlaff, zastępca komendanta rumskiej policji. - Co ciekawe,
większość tych dzieci wcale nie pochodzi z patologicznych rodzin.
Mimo,
że trzon grupy został rozbity, policja nie zna jeszcze personaliów
wszystkich ofiar "klubu”. Rodziców dzieci, które były zmuszane do walk
prosi o kontakt z komisariatem w Rumi przy ul. Derdowskiego.
Zobacz także:
Sortuj komentarze:
Mir Nalezińskí 11.10.2006 14:45
Co powinni zrobić rodzice bandyckich dzieci? Wrzepić im na d. czy iść z nimi do kina? A może poczytają uczone księgi i okaże się, że bachory mają jakiś syndrom?