Facebook Google+ Twitter

Rusty Cage: Muzyczny powrót do przeszłości

Od wydania ich debiutanckiego krążka minęło już kilka miesięcy, więc tym bardziej wstyd mi jest przyznawać się, iż jako długoletni fan ciężkich brzmień o ich istnieniu dowiedziałem się zaledwie parę dni temu.

Jeżeli fani rocka w Polsce, znużeni wylewającym się zewsząd gitarowym banałem próbującym bezskutecznie sprowadzić Amerykę nad Wisłę, szukają czegoś, co zamiast imitować światło odbite ze Stanów, świeci własnym, grungowo-rockowym blaskiem, mogą poczuć się spokojni. Wystarczy, że sięgną po krążek, którego okładkę zdobi stary, zardzewiały Chevrolet. A w nim – zespół Rusty Cage, który kultowym, amerykańskim samochodem zabierze nas na muzyczną wycieczkę po Stanach Zjednoczonych: począwszy od gorącego Południa, na ciemnych, niepokojących zakamarkach Seattle kończąc. I nikt z tej podróży nie powinien wrócić niezadowolony.

Przewodnikami wycieczki jest pięciu młodych muzyków: Arkadiusz Żurecki, Paweł Badziński, Arkadiusz Kołodziej, tajemniczy basista ukrywający się pod wymownym pseudonimem Basik oraz frontman zespołu Greg Toma, którego udało się pozyskać po wieloletnich poszukiwaniach pasującego do stylistyki bandu wokalisty. Ogromny talent Grega i jego niesamowita umiejętność operowania głosem, a także niezwykle oryginalna barwa z charakterystyczną chrypką sprawia, iż długoletnie oczekiwanie na wokalistę opłaciło się. Muzyczne profity z tym związane zwróciły się z nawiązką.

Zespół zaraża pasją, którą nawet mało wrażliwe ucho usłyszy w utworach znajdujących się na płycie. „Let The Rifle Fire” to album przepełniony emocjami, tak bardzo charakterystycznymi dla bandu, który wyrusza właśnie z debiutanckim krążkiem na podbój rodzimej sceny rockowej.

Na płycie usłyszymy cały szereg rockowych podgatunków: począwszy od minimalistycznego i ciężkiego stonera, poprzez agresywnie wbijający się w ucho grunge, na klasycznym hard rocku kończąc. Uważny odbiorca dostrzeże tu elementy bluesa, a jeśli się wsłucha - nawet country. Klimat przywodzi na myśl najlepsze muzyczne momenty przełomu lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.