Facebook Google+ Twitter

Rusza PlusLiga. Długa kolejka chętnych po tytuł

Obrońca tytułu z Rzeszowa, żądna rewanżu Skra, a może ZAKSA Kędzierzyn-Koźle prowadzona przez duet Castellani-Świderski lub częściej rozczarowujący niż spełniający nadzieję Jastrzębski Węgiel, wzmocniony Simonem Tischerem i Matteo Martino? Kolejka chętnych do tytułu tradycyjnie jest długa.

 / Fot. Krystian Redlarski/W24Po raz pierwszy od lat transferowy bilans handlowy jest ujemny, bo emigracja Georga Grozera i Bartosza Kurka to straty najcięższego kalibru. Nie oznacza to jednak, że liga straciła na atrakcyjności. Nie było czystek, kadry zespołów uzupełniono bez wydawania fortuny, ale jakość - przynajmniej na papierze - nie wydaje się zachwiana do tego stopnia, żeby ogłaszać regres.

Wielu obserwatorów podkreśla, że obrona tytułu to zupełnie inna bajka niż pierwszy triumf. W nowej dla siebie rzeczywistości przystępuje do rozgrywek Resovia, która czwarty rok z rzędu na podium w końcu uświetniła złotem, pierwszym od 37 lat.

Na miejsce najlepszego punktującego ubiegłego sezonu sprowadzono Zbigniewa Bartmana, który chciał pogodzić rolę atakującego w kadrze i klubie oraz wszechstronnego Jochena Schöpsa, zmiennika Grozera w reprezentacji Niemiec. Rywalizację wśród przyjmujących wzmocni obecność ogranego na siatkarskich salonach Nikoli Kovacevica, który w swojej kolekcji ma medale mistrzostw świata i Europy. Trener Andrzej Kowal tonuje nastroje przed sezonem, mówiąc, że zespół potrzebuje czasu na zgranie, w dodatku kilku zawodników (Nowakowski, Achrem) z powodu kontuzji nie przepracowało pełnego okresu przygotowawczego i nie od razu będą gotowi do gry w pełnym wymiarze czasowym.

Działacze Skry jeszcze w trakcie negocjacji z Kurkiem przyznali, że przebicie oferty Dynama Moskwa oznacza katastrofę finansową dla klubu. Chyba sam Jacek Nawrocki nie przypuszczał jak potoczą się poszukiwania jego następcy. Rozważano kilka wariantów: Konstantina Cupkovicia, który ma podobne warunki fizyczne do Kurka i równie mocny atak co słabe przyjęcie, z francuskiego Tour, rywala bełchatowian w ubiegłej edycji Ligi Mistrzów, sprowadzono Kubańczyka Yosleydera Cala o astronomicznym zasięgu 370 cm.

W końcu stanęło na przekwalifikowaniu Mariusza Wlazłego. Zdaniem bełchatowskiego sztabu w dawnej roli z powodzeniem może go zastąpić Aleksandar Atanasijević, który po rezygnacji z gry w kadrze Serbii Ivana Milijkovicia został jej podstawowym atakującym. Dzięki tej roszadzie wicemistrzowie Polski oczekują spotęgowania siły ognia i większego rozkładu ataków.

Lukę po Miguele Angelu Falasce na rozegraniu ma wypełnić Słoweniec Dejan Vincić, choć trudno o nim powiedzieć, żeby był kandydatem pierwszego wyboru, skoro w kręgu zainteresowań był chociażby Lucciano de Cecco. W inaugurującym meczu o Superpuchar grę byłych mistrzów Polski prowadził Paweł Woicki, Słoweniec wchodził na plac gry sporadycznie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Nos mi mówi ,że tytuł pozostanie w Rzeszowie

Komentarz został ukrytyrozwiń

Skrę. Nie wierzę, żeby dwa sezony z rzędu nie była w stanie wejść na najwyższy stopień podium. Ma w swojej grze polot i coś tak finezyjnego, że w normalnej dyspozycji żadna inna drużyna PlusLigi nie może jej dorównać. Poza tym, co pokazał mecz o Superpuchar, zaawansowane schematy rozegrania ma bardzo dobrze dopracowane.

Nie liczyłbym, że w rundzie zasadniczej nie dozna porażki, bo to jest nie do powtórzenia, ale do fazy play-off przystąpi z pierwszego miejsca. Powtórka finału z ubiegłego roku jest bardzo prawdopodobna.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bartek, kogo typujesz na mistrza?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szkoda, że tym razem bez Kurka. No i dziwnie będzie oglądać Możdżonka grającego przeciwko Skrze;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.