Facebook Google+ Twitter

Rusza Sopot Festival. Jak to było kiedyś?

  • Źródło: Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
  • Data dodania: 2006-09-01 10:08

Pierwsze trzy edycje odbyły się w Stoczni Gdańskiej. Szpilman marzył o wypromowaniu polskiej piosenki, ale nadwiślański festiwal stał się raczej okazją dla zagranicznych wykonawców do zdobycia popularności w naszym kraju.

fot. AKPA Pomysłodawcą Międzynarodowego Festiwalu Piosenki Polskiej – bo tak początkowo sopocki festiwal się nazywał – był Władysław Szpilman. Pierwszy odbył się w 1961 roku.

Będzie rywalizacja

Przez długie lata najważniejszy był konkurs; to on przyciągał przed ekrany telewizorów całą Polskę. TVP, która do 2004 r. organizowała imprezę, dawno już jednak zrezygnowała z takiej formuły. Stacja TVN powróciła do tradycji rywalizacji. W zeszłym roku do walki o miano najlepszej piosenki stanęli tylko polscy wykonawcy – wygrał utwór „Z głębi duszy” w wykonaniu Andrzeja Piaska Piasecznego, a nagrodę publiczności zgarnął zespół Virgin. W tym roku organizatorzy poszli o krok dalej.
– Uważam to za olbrzymi sukces, że udało mi się połączyć konkurs krajowy z międzynarodowym – mówi Piotr Metz, dyrektor artystyczny Sopot Festival 2006. Pierwszego dnia w szranki stanie pięciu polskich półfinalistów, wytypowanych przez słuchaczy Radia Zet.
Obok starych wyjadaczy sceny, jak Stachursky czy Mieczysław Miecz Szcześniak, pojawią się także artyści krótko po debiucie: duet The Jet Set czy Gosia Andrzejewicz. Zwycięzca będzie reprezentował Polskę w konkursie międzynarodowym. Brytyjski zespół Mattafix, estońskie trio Vanilla Ninja czy łotewski Brainstorm to artyści już uznani na europejskiej scenach
– ich utwory gościły na najwyższych miejscach list przebojów.
– Jesteśmy bardzo zadowoleni, szukaliśmy wykonawców z konkretnym artystycznym dorobkiem i udało się. Tylko oni mają szansę wygrać z krajowym ulubieńcem. Nie ukrywam, że nie było łatwo przekonać ich do wystartowania w konkursie, bo tu przecież trzeba się liczyć z porażką. Ale w końcu goście z Europy przyjęli, że to tylko zabawa – opowiada Piotr Metz.

Gwiazdy małe i duże

Sobota to dzień gwiazd. By zaprosić do Opery Leśnej światową legendę muzyki sir Eltona Johna trzeba było roku ciężkich negocjacji. Jego półtoragodzinny koncert będzie główną atrakcją festiwalu. Ale zanim to nastąpi, na scenę wejdzie młodziutka, ale już bardzo popularna piosenkarka – Katie Melua.
Ostatni festiwalowy dzień upłynie pod znakiem wspomnień. Zobaczymy artystów, którzy właśnie od Sopotu rozpoczynali swoje wielkie kariery – jego największe gwiazdy sprzed lat.
Maryla Rodowicz, która podczas MFP Sopot 1973 utworem „Małgośka” wyśpiewała sobie fiata 126, czyli szczyt ówczesnych marzeń Polaków, już wtedy znana była z ekstrawaganckich ubiorów.

fot. AKPA– Najbardziej pamiętam tę jej fantastyczną bananową spódnicę – wspomina Maria Szabłowska, dziennikarka muzyczna i jedna z osób, które będą zapowiadać artystów podczas niedzielnego koncertu. – Jak na tamte czasy ta spódnica była bardzo awangardowa, cała w biało-fioletowe pasy. Na każdym białym polu był napis „Małgośka”. A do tego Maryla była boso! Niedawno w telewizyjnym magazynie kostiumów odnalazłam tę niesamowitą kieckę, ale okazało się, że to tylko kopia tej oryginalnej, bo tamta już dawno się rozsypała.

Piękna Helena i Sinatra Wschodu

Artyści z niegdysiejszej Czechosłowacji mieli wyjątkowe szczęście do Sopotu. Wszyscy Polacy kochali się w Helenie Vondrackovej, a Polki w Karelu Gottcie. W 1977 roku piękna Helena dzięki piosence „Malowany dzbanek” zdobyła nad Wisłą olbrzymią popularność. Sekret urody piosenkarki, która do dziś jest w świetnej formie, to jedzenie ostatniego posiłku przed godz. 18, wykorzystywanie każdej wolnej chwili na ćwiczenia oraz… polskie krówki, jej jedyna wysokokaloryczna słabość.

„Sinatra Wschodu”, czy „czeski Tom Jones”, to jedno z wielu określeń, jakimi opisywano Karela Gotta, króla czeskiej muzyki pop. To symbol piosenkarza uniwersalnego, który z powodzeniem śpiewa zarówno jazz, swing, rock’n’roll, jak i arie operowe. Dowiódł, że w szarej socjalistycznej rzeczywistości można zrobić wielką, międzynarodową karierę. Do dziś w krajach niemieckojęzycznych, gdzie jest nadal bardzo popularny, wychodzą książki typu: „Byłam kochanką Karela Gotta”.

Po występie na sopockim festiwalu, pod koniec lat 70. Drupi – a właściwie Giampiero Anelli, stał się najbardziej rozpoznawanym Włochem w Polsce. Cały kraj śpiewał jego przebój „Sereno E”. Pierwsze artystyczne doświadczenia piosenkarz zdobywał w połowie lat 60. w rockowej formacji The Magnets. Już jako solista wygrał festiwal San Remo, a jego utwór „Vado Via” dotarł na 17. miejsce na brytyjskiej liście przebojów i utrzymał się tam przez 3 miesiące.
Ciekawe, czy ten wieczór wspomnień zakończy ballada „Goodbye my love goodbye”. I czy Demis Roussos znów odśpiewa ją w Operze Leśnej odziany w swoje powłóczyste szaty?

43. Międzynarodowy Sopot Festival 2006 – program

1 września, g. 19.30
Dzień konkursowy, pierwsza część – polski półfinał, zaśpiewają: Gosia Andrzejewicz, The Jet Set, Mezo/Tabb/, Mieczysław Szcześniak, Stachursky i Sumptuastic. Zwycięzca będzie reprezentował nasz kraj w drugiej części wieczoru – konkursie międzynarodowym. Oprócz polskiego wykonawcy o statuetkę Bursztynowego Słowika walczyć będą: Arash, Brainstorm, Andreas Johnson, Mattafix, Vanilla Ninja. Podczas koncertu widzowie będą mogli oddawać głosy na swoich faworytów. Wysyłając esemesy zadecydują, komu przypadnie Słowik Publiczności. Po konkursie wystąpi laureat zeszłorocznego Sopot Festival – Andrzej Piasek Piaseczny, prowadzenie – Magda Mołek

2 września, g. 19.40
Koncert galowy, recital megagwiazdy – Eltona Johna i Katie Melua, prowadząca – Magda Mołek

3 września, g. 19.30

Koncerty największych sław sopockiego festiwalu – artystów zawsze popularnych – Maryli Rodowicz, Heleny Vondrackowej, Drupiego, Karela Gotta, Demisa Roussosa. Zapowiadać ich będą największe osobowości TVP – Bogumiła Wander, Krystyna Loska, Maria Szabłowska, Stanisław Mikulski i Krzysztof Szewczyk. W drugiej części wieczoru wystąpi Budka Suflera i odbierze Złotego Słowika za całokształt twórczości, prowadzenie – Magda Mołek.
Maria Gutterwil - Słowo Polskie Gazeta Wrocławska

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.