Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

20342 miejsce

Ruszają MŚ w siatkówce. 7 miast, 24 drużyny, 103 mecze

Ten turniej ma szansę wprowadzić siatkówkę w nowy wymiar, przedstawić ją światu na niespotykanym dotąd poziomie organizacyjnym i wykonać głęboki ukłon w stronę publiczności, która na co dzień nie obcuje z odbijaniem piłki.

Ostatnie spotkanie organizatorów i przedstawicieli Polski i Serbii przed meczem na Stadionie Narodowym. / Fot. Bartosz ZasławskiBiorąc pod uwagę zasięg, będzie to większa impreza od polskiej części Euro 2012: 7 miast-gospodarzy, 24 uczestników, 103 mecze i oczekiwane nawet 800 tys. widzów na trybunach. Analogii między oboma turniejami nie ma - wtedy wszystko działo się pod dyktando UEFA, która autokratycznie przejęła władzę nad stadionami, ze szwajcarską precyzją przeliczała liczbę miejsc w hotelach, monitorowała stan dróg, drożność przejść granicznych oraz zgarnęła wszystkie nieopodatkowane dochody. W przypadku mistrzostw świata w siatkówce gospodarz jest równocześnie organizatorem, on ponosi koszty i liczy zyski. Szef PZPS i jednocześnie wiceprezes FIVB Mirosław Przedpełski zapewnia, że wydane 75 mln zł zwróci się, choć w ostatnich tygodniach nie krył, że związek nie był przygotowany na zarządzanie tak wielkim, bezprecedensowym w swojej skali projektem. Kompetencje siatkarskiej federacji ograniczają się do określenia i weryfikacji procedur ceremonialnych i meczowych.

 / Fot. PAP/Bartłomiej ZborowskiLwia część czasu oraz środków finansowych została przeznaczona na inaugurację na Stadionie Narodowym. - To wydarzenie historyczne. Kiedyś mogliśmy o nim tylko marzyć - mówił wczoraj dumny Przedpełski. Pośpiech 62 tys. publiczności, która wykupiła bilety w półtorej godziny od rozpoczęcia sprzedaży, świadczy o zapotrzebowaniu na sportowy event na wielką skalę. 3 tys. osób będzie pracować nad organizacją meczu, transmisja zostanie przeprowadzone z użyciem ponad 30 kamer, z których część będzie umieszczona na specjalnych wysięgnikach. Wczoraj trwały ostatnie przygotowania do ceremonii otwarcia. Podstawą sukcesu jest rozmach.

Na swój debiut czekają nowinki techniczne. System wideoweryfikacji ma być wyświetlany na telebimach i stać się powszechną częścią widowiska. System zmian został usprawniony tak, żeby zawodnik wchodzący na boisko nie stał nie wiadomo jak długo z numerem w ręku aż protokolanci znajdą odpowiedni prostokąt.

Bieg z przeszkodami

Największy zgrzyt przyszedł ze strony, z której nie spodziewano się problemów. Nie jest tajemnicą, że gdyby nie pieniądze Zygmunta Solorza, Polska droga do uzyskania nominacji byłaby dużo dłuższa. Związek Polsatu z siatkówką wyglądał na ten i z miłości, i z rozsądku. Nikt nie robi z niej większego show i trudno odmówić pierwszego polskiemu prywatnemu nadawcy udziału w dynamicznym rozwoju dyscypliny, nagrodzonym medalami każdego koloru we wszystkich najważniejszych imprezach. Jego wymagania stały z czasem standardem narzucanym przez siatkarskie władze telewizjom z całego świata.

Kłopot polega na tym, że Polsat, który bezpośrednio sprzedawał licencje telewizjom z ponad 120 krajów i dysponuje pełnym pakietem praw marketingowych, przeliczył się z kosztami produkcji sygnału telewizyjnego i nagłośnieniem imprezy. Zamiast ogólnopolskiej anteny, mecze pokażą nowe cztery kanały dostępne bezpłatnie tylko dla abonentów Cyfrowego Polsatu. Szef sportu stacji Marian Kmita zarzeka się, że jej intencją było wyjście na "zero", a koniecznością wynikającą z wymogów rynku pozostaje ograniczenie transmisji (pozostali zainteresowani za ok. 120 zł mogą wykupić specjalny pakiet). Głośno padają oskarżenia pod adresem rządu, że nie włączył się w promocję kraju przy okazji tak wielkiej imprezy i pozostawił tą kwestią samą sobie. Chodzi również o wycofanie się ze sponsorowania imprezy spółek związanych ze Skarbem Państwa. Logo Orlenu przez lata trafiało na reprezentacyjną koszulkę obok należącego do Solorza Plusa, ale wbrew oczekiwaniom nie doszło do podpisania umowy sponsorskiej na czas turniejui Polsat musiał zrekompensować potencjalne straty. W paśmie publicznym ograniczy się do godzinnego programu podsumowującego każdy dzień mistrzostw.

Na co stać Polskę?


U progu sezonu Stephane Antiga przyznał, że gdyby od niego zależała decyzja o rozegraniu pierwszego, arcyważnego meczu na stadionie piłkarskim, odmówiłby. Jest zbyt duże ryzyko rozregulowania zawodników, pod znakiem zapytania pozostaje odnalezienie się ich w ogromnej przestrzeni o dość niskiej temperaturze, dość dużej wilgotności i oświetleniu innym od halowego. Dostali na to tylko trzy sesje treningowe. - Piłka i boisko pozostaję te same - pocieszał się na konferencji przed meczem.

Przypomnijmy sobie, że do najważniejszego turnieju w historii polskiej siatkówki kadrę prowadzić miał Andre Anastasi, który na rozegraniu widział Łukasza Żygadłę, w roli atakującego Zbigniewa Bartmana, a ustalanie wyjściowej siódemki zaczynał od Bartosza Kurka. Przez ostatni rok przez szatnię kadry przeszło prawdziwe tornado. Byli zabici, byli ranni (m.in. Jakub Jarosz i Grzegorz Kosok), pojawiły się nowe twarze. W dniu losowania turniejowej drabinki chyba nikt nie spodziewał się, że w czternastoosobowej kadrze znajdzie się miejsce dla debiutującego Rafała Buszka i Mateusza Miki.

Przyjmujący AZS-u Olsztyn, drużyny środka stawki PlusLigi, dopiero co nie mieścił się na ławce rezerwowych Resovii. Mika, największe odkrycie tego roku (miał swój epizod w biało-czerwonych barwach za Daniela Castellaniego) swój ostatni sezon w Polsce spędził w słabiutkim Lotosie Trefl Gdańsk i wydawało się, że impet jest kariery wyhamowuje. Przeniósł się do broniącego się przed spadkiem w przeciętnej lidze francuskiej Montpellier, gdzie odżył pod okiem asystenta Antigi Philiipe'a Blaina.

Trudno uciec od wrażenia, że młodszy z Francuzów dobiera zawodników na swoje podobieństwo, wcielających w życie bliskie mu sportowe wartości. Mika, co niespotykane dla zawodnika o wzroście 207 cm jest świetnie ułożony w przyjęciu i bardzo elastyczny w grze obronnej. Do tego dokłada trafne wybory z naprawdę bogatego repertuaru form ataku i mocny float w okolicach 70 km/h - broń pierwszego użycia z nowego reprezentacyjnego arsenału.

Jedna z siatkarskich teorii głosi, że w każdej drużynie niezbędny jest zawodnik, który na podwójnym lub potrójnym bloku uderzy ile siły w mięśniach i będzie regularnie nękał rywali piorunującą zagrywką. Wielu ekspertów uważa, że Polska reprezentacja bez Bartosza Kurka jest jak Bułgaria bez Mateja Kazijskiego i Stany Zjednoczone bez Matthew Andersona, przypomina boksera, który bije i bije, ale nie ma nokautującego uderzenia. Za kadencji Włocha Kurek został wybrany MVP Ligi Światowej 2012 i zyskał status powszechnie rozpoznawalnej gwiazdy. W maju wygrał Serie A z Maceratą, wystąpił w sumie w 31 meczach atakując z bardzo dobrą skutecznością 55,4 proc. Obecny sztab szkoleniowy siłą rzeczy nałożył na siebie dodatkowe obciążenie: jak sprawić, żeby zespół był mocniejszy bez swojego byłego lidera.

Cel PZPS jest jasny i nieprzesadnie wygórowany: pierwsza szóstka, ale wiadomo, że gra będzie się toczyć o pełną stawkę. Przyszły mistrz świata w niewiele ponad trzy tygodnie rozegra 13 meczów, przebrnie przez trzy fazy grupowe. Jeśli potencjał Rosji i Brazylii zostanie oddany na boisku, dwa miejsca w półfinałach należałoby z góry dla nich zarezerwować. Tegoroczna edycja Ligi Światowej pokazała, że błyskawicznie adoptujących anonimowych zawodników do światowego poziomu Amerykanów stać na wszystko. Swoją rolę do odegrania będą mieli nieschodzący z podium trzech ostatnich turniejów mistrzowskich Serbowie, których motorem napędowym są klasowi środkowi i znany z występów w Skrze Aleksandar Atanasijević. Włosi na mundialu nie zawiesili na szyi medalu od 16 lat, mają najwięcej naturalizowanych zawodników z całej światowej czołówki i świeżo w pamięci nieudany start przed własną publicznością przed czterema laty.

Może nawet wstrzemięźliwy w ocenach duet Antiga-Blain nie zdaje sobie sprawy, jak dobrze mogą zagrać Polacy?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.