Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

7445 miejsce

Ruszamy na podbój Peru. Stawką jest życie małych dzieci

Zimą w Andach matki tulą swoje dzieci do snu, ale one już nigdy się nie budzą. Umierają na mrozie. Możemy temu zapobiec. My, Polacy.

Indianie Keczua sprzedający pamiątki w Kanionie Colca / Fot. Eugeniusz Grzywocz/ licencja CC 2.5Kiedy w Polsce zaczyna się lato, w peruwiańskich Andach zaczyna się koszmar. Małe dzieci umierają na rękach swoich matek. Z zimna i powikłań wywołanych zapaleniem płuc. Tak jest co roku między czerwcem a wrześniem. Ostatniej zimy odeszło w ten sposób z tego świata prawie trzysta dzieci poniżej piątego roku życia. Większość z nich umarła w domach, na wysokości powyżej czterech tysięcy metrów nad poziomem morza, z dala od szpitali.

Peruwiańskie władze są bezsilne. Co prawda, dostarczają potrzebującym leki i szczepionki, a ludność z nizin przekazuje ciepłą odzież, ale to nie rozwiązuje problemu. Powodem jest brak ogrzewania w chatach mieszkańców wysokich partii Andów.

Nie rosną tam drzewa. Nie ma węgla. Brakuje prądu. Jedynym źródłem ciepła są ogniska, w których spala się wysuszone łajno krów. Ale to jeszcze bardziej, z powodu bakterii, naraża najsłabszych na śmierć. Poza tym łajno nie ogrzeje domu. Co najwyżej, można sobie przy nim ogrzać przez chwilę ręce.

Trumienki lepsze od pomysłów


Paradoksalnie zimowe dni w Andach są bardzo ciepłe - czasami temperatura sięga nawet 20 kresek powyżej zera. Ale gdy tylko zapada zmrok, leci na łeb, na szyję. Do minus 20 stopni Celsjusza. Od wieczora do rana w domach jest ziąb. To on zabija.

Przeprowadzka w cieplejsze rejony nie wchodzi w grę. To prości, biedni ludzie. Autochtoni, których nie można ot, tak sobie, wyrwać z ojcowskiej ziemi. Poza tym, nie ma za bardzo, gdzie ich przesadzić. W Peru, choć to kraj ponad cztery razy większy od Polski, z powodu ukształtowania terenu brakuje gruntów mieszkaniowych.

Do tej pory nikt nie wpadł na kompleksowy i skuteczny plan pomocy. Dlatego niektóre samorządy lokalne nie miały innego wyjścia i w swoich budżetach zaczęły zabezpieczać środki na zakup trumienek.

Napisałem o tym w zeszłym roku. To, że byłem wtedy smutny, jest zrozumiałe. Ale nie chodziło tylko o smutek. Chodziło o bezsilność.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (17):

Sortuj komentarze:

Adam Kowalski
  • Adam Kowalski
  • 06.03.2011 04:19

Z calym szacunkiem dla autora artykulu. Mam wrazenie, ze nie rozumie Pan dzialania tego wynalazku. OBA otwory musza byc otwarte w ciagu dnia, zeby jak najbardziej podniesc temperature we wnetrzu domu. Na noc OBA otwory nalezy zamknac, zeby nie studzic pomieszczenia. Otwarcie jednego otworu nie zapewnia konwekcji, naktorej dzialaniu opiera sie zasada funkcjonowania tego wynalazku. Pozostawienie jakiegokolwiek otworu otwartego na noc, przyspieszy tylko stygniecie wnetrza. oglnie mowiac nagrzewa sie domek w dzien, zeby w nocy nie zdazyl wystygnac.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ Remi Dobrzyński

Jak sam Pan piszę, zapoznał się Pan z zasadą działania Ściany Trombe'a na podstawie Wikipedii. Pozwolę sobie uzupełnić informacje, które znajdują się tam.

Otwory są dwa. Pierwszy przy suficie, drugi przy ziemi. Przez cały dzień oba są zamknięte. Zapadką, kawałkiem drewna, szmatą, czymkolwiek. Po zmroku mieszkaniec domu otwiera górny otwór, przez który cieple powietrze przedostaje się do wnętrza. Rano zamyka go i otwiera dolny otwór, którym zimne powietrze wraca do komory.

Wiem, że wydaje się to niemożliwe, aby w ten sposób ogrzewać dom. Ale - jak napisałem w tekście - Sencico przeprowadził testy w terenie. Domy, które ten instytut wyposażył w ściany trombe'a, są wystarczająco ocieplone. Sprawdzili to i potwierdzili fachowcy. Jeśli to Pana interesuje, mogę Panu przesłać raport Sencico w tej sprawie.

Czy nie lepiej zacząć naprawianie świata od swojego podwórka? Oczywiście, że tak. Moim podwórkiem jest Peru, bo tu mieszkam. Jeśli ktoś zechce mi pomóc, będę się bardzo cieszył. I z pewnością przyłączę się do akcji, której celem będzie ocieplanie domów biedynych ludzi w Polsce. Bardzo Pana zachęcam, aby podjął się Pan jej organizacji.

Chyba że chodzi tylko o słowa, o wyrażenie swojej opinii w komentarzu. Jeśli tak, to bardzo za nią dziękuję.

Pozdrawiam serdecznie

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zapoznałem się z zasadą działania Ściany Trombe’a i niestety nie mogę zrozumieć jej "samowolnego" działania. W wikipedi napisano, że cyt." Otwory zlokalizowane u góry i u dołu ściany umożliwiają konwekcyjny przepływ powietrza od ogrzanej „pustki” do wnętrza pomieszczenia."
Określenie Konwekcyjny oznacza ruch nośnika cieplnego ( ciecz, powietrze) wykorzystujący różnice temperatur. Czyli z komory Trombe'a powietrze samo przemieszcza się do izby mieszkalnej. W jaki sposób? skoro cyt "O zachodzie słońca otwory te są zamykane, by powietrze nie przemieszczało się w odwrotnym kierunku i nie chłodziło budynku" W jaki sposób są te otwory zamykane, że stają się jednokierunkowe.A skoro zamykane to jak to powietrze się przedostaje?
Może pytania infantylne ale pierwszy raz słyszę na temat tej ściany.

Ponadto czy nie lepiej naprawianie świata zacząć od najbliższego podwórka? Wystarczy wyjść na ulicę, wyjechać na wieś, w jakieś tereny Polski aby z nie mniejszymi problemami się, spotkać. Również problemami związanymi z ogrzewaniem mieszkań.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A ja wierzę w powodzenie tej akcji. Myślę też, że jeśli nawet miałaby ona uratować życie jednego dziecka to ma sens i warto zrobić wszystko, co tylko się da... I chyba nie chodzi o to, że... my Polacy, chodzi o zwyczajną pomoc.
Kiedyś, gdy czytałam w jak beznadziejny sposób te dzieci umierają pomyślałam, że świat jest okrutnie niesprawiedliwy. I pewnie to się nie zmieni, niezależnie od tego, ile dobra człowiek da z siebie innym. Ja jednak zawsze staram się patrzeć z wiarą nawet na sprawy pozornie beznadziejne, dlatego i odnośnie tej akcji muszę powiedzieć, że wrażliwe serce człowieka jest w stanie ruszyć z miejsca największą "górę".
I cieszę się z tych wiadomości.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie podważam szlachetnych intencji i chęci kolejnej akcji poprawiania świata w wykonaniu - jakże by inaczej - Polaków. Niechby im sie ta akcja powiodła, ale:
lament nad ich losem zgoła dziwny. Ludność, autochtoni, ktorych nie można "ot tak sobie wyrwać" - żyje tam zapewne od setek lat; dzieci umierały i umierać będa; przeżywają osobniki najsilniejsze, bo inaczej ludność ta już dawno by wymarła. Rząd kraju nie zdobył sie, jak widać, na żadne kompleksowe działania. Podejrzewam, że akcja pozostanie akcją, rząd Peru nie ma żadnego interesu w poprawie losu swoich górskich plemion, a wizja turystyki zapowiada, że zrobi sie z nich kolejną "cepelię", zaśmieconą "zdobyczami cywilizacji" - własnie styropianem, plastikiem i bezużytecznymi gadżetami.
Ale - powtarzam - życzę powodzenia akcji majacej na celu budowanie "cioepłej ściany" w każdym andyjskim domu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kto jest chetny pomoc - informujac - wystarczy kliknac u gory na facebooka w lubie to - i juz krag czytelnikow tego artykulu ma szanse sie powiekszyc!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Steropian jest jednym z wielu materiałów. Tak jak na przykładzie akcji autora artykułu. Można dojść do ciekawych i skutecznych rozwiązań.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Steropian? Broń Boże Andy od steropianu. !!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czy można przeznaczyć na tę akcje "1%"?

Komentarz został ukrytyrozwiń

W dodatku można ten wynalazek modernizować, wykorzystując materiały kumulujące ciepło, jak też różne izolatory. Steropian też nie jest drogi w produkcji. U nas akurat rynek wymógł tak wysokie i nierealne ceny.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.