Facebook Google+ Twitter

Ruszy kadrowa karuzela w państwowych firmach

  • Źródło: Dziennik Zachodni
  • Data dodania: 2007-10-23 12:22

Jakie jest podstawowe zadanie prezesa firmy prywatnej? Jak najlepsze wyniki. A prezesa spółki państwowej? Utrzymać się na stanowisku po wyborach.

Ten mało śmieszny, ale jakże życiowy dowcip, kursuje po środowiskach polskiego biznesu już od wielu lat. Nie bez powodu.Zmiana partii rządzącej zawsze oznacza kadrowe trzęsienie ziemi. I to nie tylko w spółkach, w których Skarb Państwa ma bezpośrednio udziały, ale i w tych, w których ma je poprzez inne spółki. Orlen, KGHM, Polkomtel, PGNiG, PKO BP, PSE… Lista firm, w których wybory parlamentarne oznaczają personalne roszady - nie tylko na najwyższych szczeblach - jest wciąż bardzo długa.

Na przykład w Polkomtelu, którym rządzą politycy poprzez cztery inne spółki: Orlen, KGHM, PSE i Węglokoks. To te cztery firmy, posiadające ponad połowę udziałów Polkomtela, decydują poprzez radę nadzorczą o obsadzie zarządu tego przedsiębiorstwa. Tak było od zawsze, bez względu na to, czy rządził SLD, AWS czy PiS.

Przejęcie władzy przez "nowych" odbywa się zwykle według jednego scenariusza. - Na pierwszy ogień idzie zawsze marketing - mówi pragnąca zachować anonimowość pracownica Polkomtela. Dlaczego? Bo budżet marketingu jest duży, sięga nieraz dziesiątków milionów złotych i łatwo nim ręcznie sterować do "właściwych" firm.

Dlatego nowy prezes, z nadania nowej władzy, bardzo szybko mianuje swojego szefa tego działu, który wypowiada dotychczasowe umowy (ze względu na ich "podejrzany" charakter) i niemal od razu znajduje nowych podwykonawców, tym razem związanych sympatiami, a czasem i finansowo, z nowymi gospodarzami resortu skarbu.

Równolegle idą zmiany w pionach bezpośrednio podległych prezesowi - zwykle jest to administracja i strategia. %07- Na szczęście, w przypadku osób odpowiedzialnych za strategię, zwykle przeważa ich profesjonalizm, dzięki czemu najważniejsze cele spółki nie podlegają fluktuacji w rytm wyborów - mówi nasza rozmówczyni. Jednak w przypadku firm będących oczkiem w głowie władzy, jakim był na przykład sektor energetyczny za czasów PiS, zmiany dotykały także strategii firm. W efekcie pojawiają się w firmie nowi "doradcy", których prawie nie widać w biurze, ale o których istnieniu wszyscy wiedzą.

Kolejny etap przejęcia władzy - wielki audyt . Badane są praktycznie wszystkie umowy, ich realizacja, sens, cel. Szuka się drugiego dna lub uzasadnienia dla wprowadzanych zmian. Czasem ze szkodą dla bieżącego działania firmy.

- Na jesieni 2006 r. czekałam kilka tygodni na podpisanie prostej umowy o wynajęciu miejsca parkingowego - mówi pracownica jednej z firm wynajmujących lokal od warszawskiej spółki Dipservice. - Nieoficjalnie dowiedziałam się od osoby zajmującej się tymi umowami, że blokada wynikała z tego, że nowa ekipa bardzo dokładnie sprawdzała wszystkie procedury i umowy.

Czy czeka nas kolejny chaos decyzyjny i przetasowania po wyborach? To raczej oczywiste, bo taka jest logika zmian w przedsiębiorstwach zależnych od państwa.

Nawet liberalna PO będzie chciała mieć w spółkach zależnych od państwa swoich ludzi. Z punktu widzenia gospodarki ważniejsze jest jednak pytanie o to, czy Platforma sprywatyzuje, tak jak zapowiadała, wszystko oprócz infrastruktury przesyłowej?

Jeśli tak się stanie, lista prezesów i dyrektorów marketingu drżących o swą przyszłość za cztery lata będzie znacznie krótsza niż teraz.

M.K.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.