Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

182057 miejsce

Ruszył angielski Carling Cup. Faworyci grają dalej

Swoje pierwsze mecze w rozgrywkach pucharu ligi, tzw. Carling Cup rozegrali najpoważniejsi pretendenci do wygrania owego trofeum, czyli Chelsea, Manchester i Liverpool. Pomimo awansu wszystkich zespołów w spotkaniach nie zabrakło emocji.

Znamy już wyniki trzeciej rundy pucharu ligi angielskiej, gdzie po raz pierwszy zagrali faworyci do zdobycia tego trofeum czyli Manchester United, Chelsea Londyn i FC Liverpool. Wszystkie drużyny awansowały dalej. Pomimo nieporównywalnej przewagi zarówno technicznej, jak i kadrowej nad swoimi rywalami, kibice oglądający owe mecze nie mogli narzekać na brak emocji. Oto podsumowania spotkań.

Blackburn Rovers - Chelsea Londyn

Mecz rozegrany na stadionie w Blackburn miał być najciekawszym spotkaniem całej trzeciej rundy rozgrywek o puchar ligi angielskiej, a okazał się być jednym z przeciętniejszych i najbardziej jednostronnych potyczek. W pierwszej połowie widzowie byli świadkami w miarę wyrównanej gry, co po pierwszych 45. minutach zaowocowało bezbramkowym remisem. Jednak tuż po rozpoczęciu drugiej części spotkania, w 50. minucie wynik otworzył Joe Cole, który skierował piłkę do siatki po świetnym dośrodkowaniu Salomona Kalou. Dalsza gra była w pełni kontrolowana przez 'The Blues', jednak dało się zauważyć pojedyncze zrywy Rovers. Marzenia na wyrównanie stanu meczu rozwiał świetnie dysponowany reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej, Salomon Kalou w porę dobijając strzał Shauna Wrighta Philipsa.

Blackburn - Chelsea 0:2 (0:0)
Blackburn: Friedel - Emerton, Khizanishvili, Henchoz, Neill, Bentley, McEveley, Mokoena, Pedersen (Peter 49), McCarthy (Jeffers 86), Nonda (Roberts 56).
Chelsea: Hilario - Geremi, Terry, Boulahrouz, Ashley Cole, Joe Cole (Wright-Phillips 79), Essien, Ballack (Lampard 61), Makelele, Robben (Drogba 83), Kalou.
Kartki:
Bentley, Peter (Blackburn) i Joe Cole, Boulahrouz (Chelsea).

FC Liverpool - Reading

Po nieciekawym pojedynku Chelsea, na Anfield Road, gdzie gospodarze podejmowali tegorocznego beniaminka rozgrywek Premier League czyli Reading, nie brakowało goli i emocji. Od pierwszego gwizdka wydać było lekką przewagę na korzyść Liverpoolu, jednak gracze dowodzeni przez Beniteza nie byli w stanie zamienić swoich akcji na bramkę. Ta sztuka udała się dopiero w 44. minucie, kiedy goalkeepera Readingu pokonała żywa legenda “The Reds”, czyli Robbie Fowler. Minutę później Stack znów musiał piłkę z siatki po cudownym strzale Johna Arne Riise. Tak więc piłkarze z Anfield schodzili do szatni prowadząc 2:0.

Druga część zaczęła się równie znakomicie, gdyż w 48. minucie bramkarza gości pokonał Gabriel Paletta. Jednak prawdziwe emocje rozpoczęły się w 75. minucie gry, gdy bramkę kontaktową dla Readingu zdobył Bikey. Po dwóch minutach Peter Crouch podwyższył wynik na 4:1. Dziewięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry bramkę zdobył Leroy Lita, a trzy minuty później swojego gola zdobył Long, co dało Readingowi szansę na doprowadzenie do dogrywki. Jednak graczom beniaminka nie starczyło już sił by zadać Liverpoolowi ostateczny cios, a całe spotkanie zakończyło się wynikiem 4:3. Warto wspomnieć, że w ekipie “The Reds” świetny mecz rozegrał, często ostatnio krytykowany Jermaine Pennant, który asystował przy pierwszej i trzeciej bramce dla swego zespołu.

Liverpool - Reading 4:3 (2:0)
Liverpool: Reina - Peltier (Smith), Paletta, Agger, Warnock, Pennant, Sissoko (Guthrie), Zenden, Riise (Kuyt), Fowler, Crouch.
Reading: Stack - de la Cruz, Bikey, Ingimarsson, Halls, Little, Gunnarsson (Sodje 83), Oster, Hunt, Lita, Long.
Kartki :
Paletta (Liverpool) i Little (Reading).

Crewe Alexandra - Manchester United

Prawdopodobnie najbardziej emocjonujący mecz odbył się na Gresty Road w Crewe, gdzie miejscowi podejmowali ubiegłorocznych triumfatorów rozgrywek o puchar ligi, czyli Manchester United. Nikt jednak nie przypuszczał, że trzecioligowiec będzie w stanie przeciwstawić się “Czerwonym Diabłom”. Początkowe minuty to obustronne wymiany ciosów, ale świetnie w bramce sprawowali się Williams i Tomasz Kuszczak, który otrzymał od sir Alexa Fergusona szansę gry w pierwszym składzie Manchesteru United. W 25. minucie spotkanie swoją okazję wykorzystał Ole Gunnar Solskjaer, który po świetnej akcji zespołu z Manchesteru zdobył pierwszą bramkę. Dalsza część spotkania to pojedyncze akcje obu drużyn i dobre interwencje obu goalkeeperów. Jednak w 72. minucie kibiców Manchesteru uciszył Luke Varney, wyrównując stan spotkania na 1:1. Zarówno MU jak i Crewe nie były w stanie przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę po regulaminowym czasie gry. Potrzebna była dogrywka. Niestety i tutaj zespoły niespecjalnie garnęły się do jakiegoś szaleńczego ataku. Gdy już wszyscy myśleli o rzutach karnych, w 118. minucie powracający do składu “Czerwonych Diabłów” Alan Smith doskonale podał do Kierana Lee, który zdobył zwycięskiego gola dla zespołu z Old Trafford.

Crewe - Man Utd 1:2 (0:1)
Crewe: Williams - Otsemobor, Baudet (O'Donnell), Cox, Taylor (Bell), Lowe, Rix, Osbourne, Vaughan, Varney, Maynard.
Man Utd: Kuszczak - Gray (Lee), Brown, Silvestre, Heinze, Marsh (Barnes(Shawcross)), Jones, Jones, Richardson, Smith, Solskjaer.

Kartki :
Richardson, Lee i Brown (Manchester).

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.