Facebook Google+ Twitter

Ruszył IV Festiwal Kabaretu w Zielonej Górze

Przedwczoraj odbył się prolog IV Festiwalu Kabaretu. Było bardzo śmiesznie, nieco historycznie i często nawiązywano do Zielonej Góry. Mogliśmy usłyszeć też, że Festiwal obchodzi już swoje setne urodziny i z tej okazji poświęcony został Erichowi von Patisonowi - mentorowi zielonogórskich kabaretów.

Pierwszy dzień festiwalu / Fot. Bożena MikołajczakAula Uniwersytetu, w której odbył się prolog festiwalu nabrała nowego, historycznego klimatu, stały zapalne latarnie, a kabareciarze przechadzali się w strojach z dawnej epoki rozdając publiczności binokle i opaski z piórem. Prekursor współczesnych zielonogórskich formacji kabaretowych Władysław Sikora kredką do oczu domalowywał wąsy zebranym na sali mężczyznom. Ofiarą poczynań Sikory stał się też (mimo wyraźnych sprzeciwów i próby ucieczki) autor niniejszego tekstu.

W prologu mogliśmy spotkać wiele zielonogórskich formacji kabaretowych takich jak: Ciach, Babeczki z Rodzynkiem, Forma, Hlynur, Słoiczek po cukrze, Słuchajcie, Made in China, Nowaki oraz artyści związani z klubem Gęba czyli kolebką zielonogórskich kabaretów. Artyści wystąpili jednak w przemieszanym składzie i z kilkoma nieznanymi szerszej publiczności skeczami.

A było bardzo zielonogórsko. Już pierwszy skecz opowiadał o turyście, który przyjechał do Zielonej Góry zobaczyć miejską dżunglę, ale przez swój ubiór sam stał się niemalże turystyczną atrakcją. Nie zabrakło też
inscenizacji bitwy o Zieloną Górę a wszystko to z okazji setnej rocznicy Festiwalu i ku pamięci Ericha von Patisona - protoplasty zielonogórskich kabaretów.

Później mogliśmy obejrzeć występ Drug queen z piosenką grupy Feel, męski chórek zaprezentował discopolową niemiecko brzmiącą piosenkę zaczynającą się i kończącą na słowach: "Jesteś ty, jestem ja, jesteśmy my tralala.." Zaprezentowano nam też sceny, które rzekomo wymyślił Erich von Pattison: a znalazły się tam sceny z takich filmów jak IT - Spillberga czy Kill Bill Tarantino.

Dwoma, moim zdaniem najciekawszymi skeczami pierwszego dnia festiwalu były: Dlaczego Jaś Fasola nie przyjechał do Zielonej Góry? Tutaj wystąpili kabareciarze w roli znanych zielonogórskich osobistości: m.in Rektora Uniwersytetu Zielonogórskiego, Bruno Aleksandra Kiecia z 4 róż czy wiceprezydent miasta, którą zagrała... Wioletta Haręźlak - autentyczna wiceprezydent Zielonej Góry. Kolejnym znakomitym skeczem była opowieść o Noe, który z pomocą swych synów ładował na swą łódź wszystkiego po dwie sztuki. Ale Kaczyńskich nie chciał uważając, że powinien brać wyłącznie to co może się przydać.

Publiczność bawiła się znakomicie, a naturalność komików i ich brak dystansu w sotosunku do publiczności i samych siebie, sprawiały bardzo miłe wrażenie, które w pamięci wielu mieszkańców miasta pozostanie na długo.



Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.