Pozycja materiału w rankingach:
Stołeczny ratusz postanowił zareagować na coraz częstsze skargi warszawiaków oraz przyjezdnych na horrendalne ceny usług „pseudotaksówkarzy”.
W niepokojącym tempie rośnie liczba samochodów proponujących usługę przewozu osób, a wraz z nimi - skarg oszukanych klientów, którzy dowiadują się na koniec kursu, że muszą zapłacić ogromną sumę. Dzieje się tak dlatego, że niektórzy przewoźnicy ustalają swoje kilometrowe stawki na 20, 40, a nawet 50 zł.Zobacz także:
Artykuły
(5)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.00)
Wiek: 28 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: Praktyka w Wiadomościach24.pl
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Praga 13.02.2011 16:11
Kolego Rudi T u przewozników nie ma taksometrów tylko drogomierze baranie
Rudi T 25.04.2009 22:35
Odnosząc się do artykułu:
1."Prokuratura odmawia wszczęcia postępowania, bo przewozy osób nie potrzebują licencji, którą muszą posiadać taksówkarze"
- zgodnie z ustawą o transporcie drogowym na prawie każdy transport (prócz komunikacji publicznej) trzeba mieć odpowiednią licencję, zezwolenie. Tzw. przewóz osób można prowadzić na podstawie licencji na wykonywnie krajowego transportu drogowego osób,
2."Jak to jest, że ja muszę mieć licencję, kasę fiskalną i wszystkie oznaczenia, a takie przewozy osób mogą wozić pasażerów zupełnie „na dziko”"
- przedsiębiorca prowadzący usługi przewozu osób jak wyżej napisałem MUSI posiadać odpowiednią licencję, MUSI też posiadać kasę fiskalną, jeśli chodzi o oznaczenia to stosowne ograniczenia wprowadza ustawa o transporcie - w przewozach osób nie wolno umieszczać taksometrów, nie może być lamp na dachu, napisu taxi oraz telefonu i nazwy przedsiębiorcy - ww. ograniczenia mają na celu właśnie odróżnienie przewozów osób od taksówek,
3."Aby zdobyć licencję, trzeba wykazać odpowiednie przygotowanie." - tak samo w przypadku licencji na wykonywanie krajowego transportu drogowego osób (przewóz osób) jak i licencji na wykonywanie transportu drogowego taksówką (taksówka), każdy przewoźnik nie posiadający licencji działa po prostu nielegalnie,
4. "Nieprzypadkowo przewozy upodabniają się do taksówek – Jeśli ludzie chcą jeździć przewozami, to bardzo proszę, ale nie chcemy, aby pasażerowie byli zaskakiwani."
- to samo miasto w dużej części "produkuje" pseudotaksówki i nielegalne przewozy - wymuszając na kierowcach dopiero starających się o licencję taksówkową zamontowanie taksometru przed jej uzyskaniem. Taksometr jest montowany z naruszeniem ustawy o transporcie drogowym - nie w taksówce (pojazd jest nią przecież dopiero po uzyskaniu licencji) a więc wymóg ten umożliwia nieuczciwym kierowcom upodobnienie się do taksówki gdyż:
- powoduje że technicy montują taksometry u każdego chętnego (no bo jak mają sprawdzić czy dany kierowca stara się o licencję czy nie (skoro miasto wymaga przyjmują że tak musi być) dalej
- legalizatorzy taksometrów wydają świadectwo legalizacji taksometru zamontowanego w taksówce (no ale z tych samych powodów co wyżej również nie sprawdzają czy rzeczywiście jest to taksówka).
N koniec wychodzi produkt taksówkopodobny: fałszywa taksówka z legalnie założonym taksometrem.
No ale za to można robić takie fajne akcje jak ta ...
Rudi T 25.04.2009 22:04
Szanowny hub_lan taksówkarz to nie to samo co sprzedawca butów lub przedsiębiorca prowadzący kawiarnię. Po to zostały wprowadzone licencje aby każdy pasażer wiedząc że jedzie taksówką czuł się bezpiecznie niezależnie od pory dnia, nocy albo miejsca. Więc hub_lan zlikwidujmy koncesje i tego typu ograniczenia: niech każdy kto zachce i czym zechce prowadził usługi np. przewozów lotniczych, prywatne praktyki lekarskie itd. (no przecież mamy wolny rynek nie)
Autor usunął profil 14.03.2009 20:18
Jakim prawem ktoś może ograniczyć liczbę prywatnych firm świadczących jakieś usługi na danym terenie?? Czy może w ten sam sposób dostosować liczbę sklepów z butami i kawiarni do liczby mieszkańców? Socjalistyczna gospodarka centralnie planowana w pełnym rozkwicie.
Anton Malinowski 26.11.2008 10:29
Nie wiem, co mówią statystyki, ale na moje oko najgorsi są taryfiarze niekorporacyjni, "wolni strzelcy", tacy jak na załączonym obrazku. A np. co do "Grosika" nigdy nie słyszałem żadnych zastrzeżeń. Ciekawe, na ile podobna akcja to po prostu element 'piaru'.
Kolejna awaria na torach. Czy polskie koleje są bezpiecznie?
(odsłon: +245)