Facebook Google+ Twitter

Ruszyła liga NBA!

  • Tomasz J
  • Data dodania: 2007-10-31 13:52

Minionej nocy rozegrano pierwsze spotkania rozpoczynającego się właśnie 62. sezonu zasadniczego ligi NBA. Nie obyło się bez emocji.

Mocny początek Spurs

Obrońca Utah Jazz Deron Williams chce wyrwac piłkę z rąk Baronowi Davisowi (L) z Golden State Warriors w pierwszej kwarcie meczu koszykarskiej ligi NBA, rozegranego w Oracle Arena w Oakland, 30 bm.(jkm) PAP/ EPA/JOHN G. MABANGLO / Fot. PAP/ EPA/JOHN G. MABANGLOW San Antonio ekipa urzędujących mistrzów podejmowała Portland Trail Blazers. Przed samym meczem odbyła się ceremonia wręczenia mistrzowskich pierścieni dla koszykarzy Spurs, co było ukoronowaniem ich ubiegłorocznego sukcesu.

– Myślę, że ceremonia wręczenia mistrzowskich pierścieni zawsze jest trochę emocjonująca i zawsze jest bardzo zabawna – powiedział trener Spurs, Gregg Popovich. Prowadzeni przez niego koszykarze z San Antonio w meczu otwarcia zaprezentowali skuteczną koszykówkę i mimo pewnego rozkojarzenia spowodowanego przedmeczową uroczystością, udowodnili, że stanowią zgrany kolektyw.

– Kiedy grasz mecz po otrzymaniu mistrzowskiego pierścienia, nie jest to już zwykły mecz. To są wspaniałe wspomnienia. Ale wracamy do pracy i jesteśmy gotowi bronić tytułu – powiedział MVP ubiegłorocznych Finałów NBA, Tony Parker. Obrońca Spurs swoje słowa potwierdził na boisku. „Ostrogi” wygrały z koszykarzami z Oregonu 106:97, a Parker był jednym z najlepszych graczy gospodarzy (19 punktów, 5 zbiórek, 2 asysty). W Spurs wyróżnili się także Tim Duncan (24 punkty, 13 zbiórek) i wchodzący z ławki rezerwowych Manu Ginobili (16 punktów, 8 asyst).

W ekipie z Portland najskuteczniejszymi zawodnikami okazali się skrzydłowi LaMarcus Alridge (27 punktów) i Martell Webster (21 oczek) oraz środkowy Joel Przybilla (13 punktów, 10 zbiórek). Blazers zaprezentowali momentami całkiem przyzwoity poziom, jednak razili nieskutecznością w obronie i brakiem opanowania w ataku.

– Byliśmy bardzo blisko, jednak w końcówce pozwoliliśmy sprawom wymknąć się nam spod kontroli – powiedział po meczu 21-letni Webster. Portland kilkakrotnie zbliżali się do rywala na dystans kilku punktów, jednak w takich momentach nie zawodzili doświadczeni zawodnicy Spurs. Wśród graczy Blazers zabrakło Grega Odena, wybranego z numerem pierwszym w ubiegłorocznym drafcie. Młody center musiał przejść operację kolana i będzie pauzował przez cały sezon.

Heroiczny Kobe

W Los Angeles po emocjonującym pojedynku miejscowi Lakers przegrali z Houston Rockets 93:95. 45 punktów zdobył gwiazdor LA, Kobe Bryant.

Kobe (oprócz wysokiej zdobyczy punktowej 8 zbiórek i 4 asysty) 18 ze swoich 45 „oczek” zdobył w czwartej kwarcie, czym ujął kibiców, którzy wygwizdali go przed meczem. Zwycięstwa jednak nie udało mu się zapewnić – na dwie i pół sekundy przed końcem za trzy punkty trafił skrzydłowy „Rakiet”, Shane Battier. W następnej akcji Bryant dał się sfaulować i po trafionym pierwszym rzucie wolnym, celowo spudłował drugi i zebrał piłkę, którą szybko wytrącili mu z rąk przeciwnicy. W tej drugiej akcji sędziowie – mimo protestów koszykarza Lakers – nie dopatrzyli się przewinienia ze strony zawodników Houston i ostatecznie mecz zakończył się dwupunktowym zwycięstwem gości.

W drużynie Houston Rockets najlepszymi zawodnikami byli Tracy McGrady (30 punktów, 6 zbiórek) i Yao Ming (25 punktów, 12 zbiórek). Wygrany mecz z Lakers był pierwszym spotkaniem, w którym „Rakiety” poprowadził nowy trener Rick Adelman. Z kolei w ekipie „Jeziorowców” poza Bryantem wyróżnił się Derek Fisher (17 punktów, 4 przechwyty).

Siła Jazzu

W trzecim meczu inaugurującym nowy sezon w NBA Utah Jazz pewnie pokonało na wyjeździe Golden State Warriors 117:96. W drużynie z Salt Lake City najskuteczniej zagrali Carlos Boozer (32 punkty, 15 zbiórek) i Deron Williams (24 punkty, 8 asyst). W zespole gospodarzy dobrze zaprezentowali się Baron Davis (25 punktów, 10 asyst, 5 przechwytów) oraz Mickael Pietrus i Monta Ellis (obaj po 17 punktów).

Mecz był jednostronny, Warriors potrafili dotrzymać kroku rywalom tylko w pierwszej kwarcie (30:28). Później spotkanie kontrolowali Jazz, którzy nie dali sobie wydrzeć zwycięstwa w pierwszym meczu nowego sezonu.

– Wiemy, że oni chcieli nam się odpłacić za zakończenie ich zeszłego sezonu – powiedział po meczu Deron Williams. Jazz wyeliminowali Warriors w zeszłorocznych play-offach. – Udało się nam sprowadzić ich na ziemię.

– Musimy się podnieść, nie możemy się zamartwiać. W zeszłym roku także przegraliśmy mecz otwarcia – stwierdził lider „Wojowników”, Baron Davis.

Wypowiedzi pochodzą z serwisu nba.com

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.