Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

35055 miejsce

Ruszyły play off-y w NHL

Ostatniej nocy rozpoczęły się rozgrywki posezonowe w hokejowej lidze NHL. Już w pierwszych spotkaniach nie zabrakło emocji. Pittsburgh okazał się lepszy od Tampa Bay. Broniące trofeum Chicago poległo w Vancouver.

W środową noc rozpoczęły się za oceanem rozgrywki o Puchar Stanleya. Po sezonie zasadniczym 8 najlepszych drużyn w każdej konferencji utworzyło pary ćwierćfinałowe i toczy ze sobą batalie do 4 wygranych spotkań.

Dobry początek "Pingwinów"


Pierwszego dnia na lód w Konferencji Wschodniej wyjechali gracze Pittsburgha i Tampa Bay. Do hali w Pensylwanii przybyło ponad 18 tysięcy widzów, aby dopingować swoich ulubieńców. „Pingwiny” są faworytem rywalizacji z „Błyskawicami”, mimo, że w ich składzie ciągle brakuje dwóch największych gwiazd, czyli Sidneya Crosbi’ego i Jewgienija Małkina.

Pierwsza tercja, była bardzo żywym widowiskiem z szansami na bramki dla obu stron. Częściej przy krążku byli gospodarze, ale ich akcje niezawiązywały się i mieli oni problem z wypracowaniem sobie dogodnych sytuacji strzeleckich. Nie pomogła też trzykrotna gra w liczebnej przewadze. Częściej niż na grę zespołową decydowali się na indywidualne akcje (Jordan Staal, Chris Letang, Alex Kowaliew), ale nie przynosiło to skutku. Najbliższy szczęścia był Tyler Kennedy, który strzałem z lewego bulika próbował zaskoczyć Dwayna Rolosona, ale trafił w słupek.

Tymczasem nieco schowani gracze Tampa Bay, raz po raz groźnie kontratakowali, i co ciekawe to oni byli bliżsi zdobycia bramki. Groźne akcje przeprowadzali Steven Stamkos, Martin St.Louis, Vincent Lecavalier, czy też były gracz Pittsburgha Ryan Malone. Jednak na ich drodze za każdym razem stawał znakomicie dysponowany tego dnia Marc Andre Fleury.

Drugą tercję od gry w przewadze rozpoczęli przyjezdni (kara za zahaczanie dla Bena Lovejoy’a). Ale pomimo świetnych okazji do zmiany rezultatu nie potrafili posłać krążka do bramki miejscowych.

W 23. minucie sędziowie nałożyli dwie minuty kary dla gracza gości Steviego Downie. Gracze Penguins przypuścili prawdziwy szturm na bramkę Lightinings. Już w pierwszych 30 sekundach oddali trzy niezwykle groźne strzały, ale krążek za nic nie chciał wpaść do bramki strzeżonej przez Dwayna Rolosona. Mimo ogromnej przewagi w tym okresie gry bramka dla miejscowych nie padła. „Błyskawice” zdołały odpowiedzieć szybkim kontratakiem wyprowadzonym przez Martina St. Louis, ale po znakomitym podaniu skrzydłowego na kij Vincenta Lecavalier, kapitan gości nie zdołał pokonać M.A. Fleuri’ego.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

3587
  • 3587
  • 14.04.2011 20:22

Miło pana widzieć znów tu piszącego.
Dziękuje :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.