Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

156644 miejsce

Rybi ogon znanej dziennikarki Moniki Olejnik

Głosami czytelników magazynu "Machina", nową Syrenką Warszawską została Monika Olejnik. Stylizowany wizerunek dziennikarki znajdzie się na okładce lutowego wydania.

 / Fot. Machina- Młodzi warszawiacy postawili na dynamiczną, pewną siebie i zdecydowaną, a przy tym dojrzałą kobietę. Monika Olejnik jest nie tylko symbolem współczesnej warszawianki, ale, patrząc z szerszej perspektywy, współczesnej Polki, która bez kompleksów zajmuje należne sobie miejsce w naszym patriarchalnym społeczeństwie - tak wybór czytelników komentuje Piotr Metz, redaktor naczelny „Machiny”.

Sama Monika Olejnik w nowej skórze, a właściwie "łuskach" czuje się dobrze. - Dziękuję wszystkim czytelnikom „Machiny” za to, że mnie wybrali i zostałam Syrenką, dziękuję tym bardziej, że jestem warszawianką i urodziłam się przy ulicy Karowej.

Organizatorem plebiscytu jest miesięcznik „Machina”, który wybrał Syrenkę już po raz drugi. Rok temu, na grudniowej okładce miesięcznika znalazła się Edyta Górniak. W tym roku spośród kilkunastu propozycji redakcji „Machiny” wyboru dokonali czytelnicy i internauci. Kandydatkami na nową Syrenkę były m.in. Kora Jackowska, Małgorzata Foremniak, Kayah, Maryla Rodowicz, Omena Mensah, Magda Mołek, Tatiana Okupnik i Hanna Lis.

- Zainspirowani francuską Marianną, której twarz zmienia się co 10 lat, postanowiliśmy, że co roku będziemy szukali nowej twarzy dla Syrenki Warszawskiej i myślę, że trzeba pogratulować odwagi miastu, że przyłącza się do tego projektu - tłumaczy Michał Lisiecki, wydawca „Machiny”.

***
W Warszawie znajdują się trzy Syrenki. Najstarsza rzeźba z 1855 roku autorstwa Konstantego Hegla stoi (obecnie jej kopia) na rynku Starego Miasta. Druga, wykonana wg projektu Jana Woydygi, od 1905 roku znajduje się na Wiadukcie Markiewicza (ul. Karowa). Trzecią Syrenkę, wykonaną w 1939 roku przez Ludwikę Nitschową, można spotkać nad Wisłą. Pozowała do niej poetka, która zmarła w powstaniu warszawskim, Krystyna Krahelska.

- Ta osoba jest jako jedyna z naszych trzech Syrenek znana z imienia i nazwiska, wiemy jak wyglądała – mówi Katarzyna Ratajczyk, dyrektor Biura Promocji Miasta. - Inicjatywa „Machiny” pozwala nam urzeczywistniać Syrenkę co roku na nowo - dodaje.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 31.01.2009 14:35

Ale ta zasada chyba nie odnosi się do Olejnik

Komentarz został ukrytyrozwiń

prehistoryczna piarowa zasada brzmi: byle jak, ale niech mówią o tobie

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 31.01.2009 00:46

Komentowanie komentarzy osób takich, jak ta powyższa, jest głupie, niemniej pokuszę się o kontrkomentarz: im więcej takich głosów jak Twój, tym większa (jak to mawiał pan Giertych) promocja pani Olejnik.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szkoda,że sprofanowano warszawską Syrenę twarzą politycznej koniukturalistki.Powinna bardziej zdobić figurę antycznej Megery.Urodzenie się tej pani w Warszawie było karą rzuconą na miasto przez Los.Miasto,które po wojnie,zostało zawładnięte przez sprzedawczyków narodu polskiego.
Urodzony na Solcu przed II Wojną Światową.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Omena syrenką:)
cudne:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Badziew.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 29.01.2009 16:51

Szkoda że ta Monika na okładce nie wygląda jak Olejnik :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

ciekawy pomysł :) szkoda tylko że tak mało Moniki w Monice :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.