Facebook Google+ Twitter

Rybnickie Juwenalia z T.Love

W piątek, w rybnickim kampusie, zakończył się przedostatni dzień Juwenaliów. Gwiazdą wieczoru był zespół T.Love. Koncert zakończył się pokazem sztucznych ogni.

scena w Kampusie / Fot. Magdalena FoltysJuwenalia są świętem studentów, którzy na czas ich trwania dostają symboliczne klucze do miasta. Rybnickie Juwenalia niestety już się zakończyły. Przez cztery dni żacy trzech szkół wyższych: Uniwersytetu Śląskiego, Akademii Ekonomicznej i Politechniki Śląskiej mogli bawić się w klubach studenckich, pubach i na imprezach na wolnym powietrzu. W tym roku obchodzona jest rocznica pięciolecia współpracy trzech uczelni w Zespole Szkół Wyższych w Rybniku.

W piątek na terenie kampusu Szkół Wyższych wystapił zespół Vallium i muzycy z The October Leaves. Koncert rozpoczął się o godz. 16.30. Z każdą kolejną godziną przybywało coraz więcej studentów. Wszyscy czekali na T.Love. Bezpośrednio przed gwiazdą wieczoru wystąpiła jeszcze grupa Hurt. Tłum gęstniał, a młodzi ludzie świetnie się bawili. Mniej zadowolona było tylko ochrona, która musiała interweniować gdy ktoś niesiony przez tłum zbliżał się niebezpiecznie blisko do sceny. T.Love podczas konferencji prasowej / Fot. Magdalena Foltys

T.Love w ogniu pytań
Zanim T.Love pojawił się na scenie, trzej członkowie zespołu (Muniek Staszczyk, Sidney Polak i Jan Pęczak) wzięli udział w konferencji prasowej. Podczas tej konferencji wokalista zdradził, że już jesienią wychodzi dwupłytowa składanka zespołu. Na nową płytę trzeba będzie zaś poczekać do następnego roku,
przygotowanych jest 30 kawałków na razie bez tekstów.

Muniek znany jest z tego, że podczas koncertów psuje statywy do mikrofonów. Przyznał się więc przed dziennikarzami, że teraz ma zrobiony mocny statyw z bardzo grubego metalu. Chociaż dodał że i on jest już trochę wykrzywiony. Wokalista został również zapytany o to, czy młodym ludziom chcącym zaistnieć łatwiej jest dziś zrobić karierę. Odpowiedział, że to zależy. Czasami jest łatwiej, czasami trudniej. Łatwiej dlatego że mogą sami wstawiać pliki do Internetu, nawet mogą sami wydać płytę, ale muszą potem zachęcić publiczność do kupowania jej i w tym tkwi problem.

T.Love na scenie / Fot. Magdalena FoltysPunktualnie o godz. 20.30 na scenie pojawił się oczekiwany T.Love. Wśród publiczności zapanowała euforia. Koncert zaczął się od mniej znanych piosenek. Potem z głośników popłynęły znane wszystkim dzwięki największych przebojów grupy. Zespół bisował piosenką "Chłopaki nie płaczą".

Koncert zakończył się pokazem sztucznych ogni. Następna okazja do świętowania już za rok.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.