Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

15043 miejsce

Rycerze Jedi, droidy i szturmowcy na czerwonym dywanie. W Los Angeles pokazano "Gwiezdne Wojny: Przebudzenie Mocy"

Stało się. Za nami jedna z najbardziej oczekiwanych premier ostatnich lat. W Los Angeles pokazano "Gwiezdne Wojny: Przebudzenie Mocy". Do Polski film trafi 18 grudnia.

 / Fot. Jordan Strauss/Invision/AP (aip)Droidy, rycerze Jedi i Szturmowcy w poniedziałek przeszli po czerwonym dywanie w Los Angeles. Na światową premierę "Gwiezdnych wojen: Przebudzenia Mocy", na której pojawili się zarówno starzy, jak i nowy aktorzy sagi, setki fanów czekało pod kinem nawet kilka dni. - Nie będziecie zawiedzeni - zapewniali rozentuzjazmowani widzowie po wyjściu z sali kinowej. Film pojawi się we wszystkich kinach już w piątek.

Wierni fani kosmicznej sagi, często w koszulkach lub innych "gwiezdnych" elementach garderoby, od kilku dni koczowali pod budynkiem kina TCL Chinese Theatre w Hollywood. Wszystko to, żeby zobaczyć gwiazdy filmu. To tutaj, w TCL, w 1977 r. miała miejsce premiera pierwszej części sagi "Nowa nadzieja" - historia zatoczyła więc koło. "Przebudzenie Mocy" wyświetliły po raz pierwszy trzy amerykańskie kina.

O bilety na pokaz w jednym z nich rywalizowało ponad 150 cierpliwych fanów, jednak, ku zaskoczeniu wszystkich, organizatorzy zaprosili na salę wszystkich oczekujących. - Jestem tu od piątego grudnia. Walka, żeby się tu dostać była długa, ale jestem. Statek matka wylądował! - cieszył się jeden z fanów w rozmowie z korespondentem BBC. - Czuję się jakbym wygrał na loterii - wtórował mu inny. Łącznie na pokazach oczekiwało się blisko czterech tysięcy gości.
Na premierze siódmej części "Gwiezdnych wojen", pierwszego filmu sagi od dziesięciu lat, pojawili się starzy i nowi bohaterowie. Debiutantom Johnowi Boyedze i Daisy Ridley towarzyszyli odtwórcy kultowych już postaci: Harrison Ford (Han Solo), Carrie Fisher (księżniczka Leia) i Mark Hamilton (Luke Skywalker). Gwiazdy przemaszerowały po ponad kilometrowym czerwonym dywanie w rytm muzyki z "Gwiezdnych Wojen", robiły sobie zdjęcia z fanami i dawały autografy.

- Musimy dać widzom to, co dały im pierwsze filmy sagi - mówił w rozmowie z dziennikarzem Harrison Ford. Na premierze pojawili się także dwaj reżyserzy: były - George Lucas, twórca sagi - oraz obecny - J.J. Abrams, który wskrzesił ,,Gwiezdne Wojny" po przejęciu przez wytwórnię Walta Disneya praw do sagi od Lucasfilm. Jak zaznacza BBC, premiera była pilnie strzeżona, bezpieczeństwa pilnowały dziesiątki policjantów, a każdy przed wpuszczeniem na salę został dokładnie przeszukany.

Równie pilnie strzeżona jest fabuła siódmej części "Gwiezdnych wojen". Dziennikarze musieli podpisać specjalną klauzulę, że nie wyjawią fanom żadnych jej szczegółów przed piątkiem - wtedy film pojawi się we wszystkich kinach na świecie. Jednak już w poniedziałek niektórzy pisali na Twitterze enigmatyczne, jednak entuzjastyczne i pozytywne opinie. - Możecie spać spokojnie. "Przebudzenie Mocy" to 100 procent "Gwiezdnych Wojen" w "Gwiezdnych Wojnach" - napisał Adam B Vary, reporter portalu Buzzfeed. - Fani, to film na który czekacie" - dodała Rebecca Keegan z "Los Angeles Times".
Z kolei znany amerykański aktor Rob Lowe napisał na Twitterze: - Ten film spełnia wszystkie oczekiwania, płakałem jak dziecko, piszczałem jak nastolatek". O tym, że "Przebudzenie Mocy" klimatem przypomina starą sagę i spełnia oczekiwania (którą sa bardzo wysokie) mówili także szczęśliwcy, którzy zobaczyli już film. - To było religijne doświadczenie - mówił nastolatek, który na premierę przyszedł z równie zachwyconą mamą. - Nie mogę nic zdradzić, ale nie będziecie zawiedzeni - dodał inny, starszy fan.

"Przebudzenie Mocy" to początek trzeciej trylogii sagi. Pierwsza z nich, na którą składały się "Nowa nadzieja", "Imperium kontratakuje" i "Powrót Jedi", entuzjazmowała fanów od 1977 do 1983 r., druga, która przedstawiła wcześniejsze wydarzenia ("Mroczne Widmo", "Atak klonów" i "Zemsta Sithów") - w latach 1999 - 2005. Kontynuacje "Przebudzenia Mocy" planowane są na 2017 i 2019 r. Zainteresowanie obrazem jest tak duże, że mówi się, że przebije on sukces filmu Petera Jacksona „Hobbit. Niezwykła podróż”.

Film ten w weekend otwarcia w grudniu 2012 roku zarobił tylko w samych Stanach Zjednoczonych i Kanadzie 85 mln dol. Mówi się, że nowe "Gwiezdne Wojny" ostatecznie zarobią od 1,5 do 2,7 mld dol. na całym świecie i przebiją najbardziej kasowy do tej pory film "Avatar" Jamesa Camerona. Kolejne miliardy generować będzie sprzedaż towarów, filmów, gier wideo i DVD z filmem.

Aleksandra Gersz (aip)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.