Nadal nie wiadomo, gdzie znajduje
się górnik zasypany podczas zawału w kopalni Rydułtowy - Anna. Akcja ratownicza trwa już drugą dobę.
W czwartek ratownicy myśleli, że dzięki kamerom wziernikowym udało im się ustalić miejsce, w którym znajduje się 40-letni elektryk. Dziś już wiadomo, że go tam nie ma.
Jak powiedział rzecznik Kompanii Węglowej, Zbigniew Madej, kamera wziernikowa ma to do siebie, że nie pokazuje obrazu, a wskazuje pustkę i ratownicy mieli nadzieję, że tam właśnie znajduje się górnik. "Niestety okazało się to zbyt optymistyczne" - dodał Madej.
Pewne jest, że górnik nie powinien przebywać w tym miejscu. Była to bowiem strefa szczególnego zagrożenia tąpnięciami.
Silne tąpniecie, któremu towarzyszył zawał skał, nastąpiło w kopalni w środę przed 8-ma rano. W rejonie wstrząsu znalazło się 7 górników, 6 z nich ewakuowano.