Skąd pomysł na fabułę?- Pomysł wziął się z opowieści wujka mojej żony o jakimś tajemniczym obiekcie zakopanym ponoć w okolicy miasta, w którym mieszkam. Drugim elementem było nieśmiertelne pytanie pisarzy, czyli „co by było gdyby?”. W tym przypadku co by było, gdyby w Polsce znaleziono egipskiego skarabeusza? W trakcie pisania okazało się, że takie skarabeusze rzeczywiście były odnajdywane na terenie Polski, ale wcześniej nie miałem o tym pojęcia.
Wplatanie elementów ze starożytnego Egiptu do współczesności w książce wyniknęło z Pana zainteresowania historią starożytną?- Starożytny Egipt fascynuje mnie poprzez pryzmat tajemnicy, jaka otacza ten kraj i czas. Oczywiście, żeby historia, którą opowiadam była wiarygodna, musiałem się przygotować merytorycznie. Przeczytałem dużo książek na temat starożytnego Egiptu, a zwłaszcza skarabeuszy, ich znaczenia i pochodzenia. Nie ograniczałem się tylko do dzieł i teorii ogólnie przyjętych przez świat nauki, co pozwoliło mi wpleść elementy magiczne.
Czy elementy rozważań filozoficzno-religijnych bohaterów wzięły się z tego, że studiował Pan religioznawstwo?- Raczej na odwrót. Zainteresowanie filozofią i religią wpłynęło na decyzję o wyborze kierunku studiów. Zresztą religioznawstwa nie ukończyłem, doszedłem do wniosku, że ten kierunek nie spełnia moich oczekiwań i dość szybko przeniosłem się na politologię. Zainteresowania jednak pozostały, ale w sferze hobby.
W jaki sposób powstał tytuł?- Szczerze mówiąc, nie wiem. Szukałem jakiejś w miarę oryginalnej i uniwersalnej nazwy dla artefaktu, który jest osią wydarzeń w powieści. Rydwan Bogów sam do mnie przyszedł.
„Sefian, mag-kapłan Świątyni Horusa i strażnik Rydwanu Bogów, wyrusza z misją zleconą przez faraona. Ma ukryć potężny artefakt przed niepowołanymi ludźmi" - można odwołać się do historii pierścienia w literaturze Tolkiena...- Oczywiście, „Władca Pierścienia” to jedna z moich ulubionych książek, do której wracam regularnie. Tolkien stworzył wspaniały, złożony i skomplikowany świat, a wędrówka po nim nigdy mi się nie nudzi. Poza tym w powieści można odnaleźć inspiracje innymi książkami, filmami, a nawet komiksem. Jeśli chodzi o książki, to przede wszystkim proza Stephena Kinga. Z filmów inspiracją były dla mnie awantury Indiany Jonesa, szczególnie pierwsza i trzecia część. A komiks to Thorgal - Kraina Qa.
Więc ma Pan pisarskie autorytety...- Trochę ich jest… Zacznijmy może od polskich. To głównie Sapkowski, Dukaj, Pilipiuk i Komuda. Będę szczęśliwy, jeśli kiedyś uda mi się osiągnąć ich poziom. Bardzo mi się podoba również twórczość Jakuba Ćwieka. Z zagranicznych oczywiście Stephen King. Poza tym Orson Scott Card i jego Saga o Enderze oraz Terry Pratchett.