Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

40365 miejsce

Ryjem w błoto. Rzecz o Polsce, póki co "mniejszej"

Czego by nie powiedzieć, to ostatnio zrobiło się gwarno.

To nie pierwszy raz dzieją się w Polsce ciekawe rzeczy i nie należy dziwić się temu, iż świat bacznie spogląda w naszą stronę. Nie bynajmniej ze względu na nasz przyrost PKB, czy też osiągnięcia z dziedziny nauki, ale z powodu... prostactwa.

Otóż być patriotą, to nie znaczy wymachiwać pięścią i piętnować przeszłość ludzi (przeszłość, o której wielu nie ma zielonego pojęcia), Ryjem w błoto / Fot. graf. Artur Hampelale nader wszystko patriota musi mieć świadomość swoich czynów oraz jakie one urodzą naszemu kochanemu państwu owoce.

Póki co najwięksi humaniści dzisiejszych czasów wydrapują sobie dziurę w głowie, nie mogąc zrozumieć dlaczego kraj tak bardzo doświadczony jeszcze kilkadziesiąt lat temu, nie może się uporać z pewnymi narodowymi problemami.

Otóż zrozumieć to można. Pierwszy upadek "ryjem w błoto" nastąpił podczas naszej kochanej transformacji. Z państwa totalitarnego staliśmy się państwem totalitarnym inaczej. Jeżeli ktoś się nie zgodzi z moją tezą, to pragnę tylko nadmienić pewien wątek i zadać tym samym pytanie. Czy Polska odcięła się od przeszłości? Czy komuniści zostali wykluczeni z życia społecznego i politycznego?
Otóż nie. Zostali. Tutaj mamy, jak wspomniałem "ryj ubabrany" po raz pierwszy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Przykro mi Panie Grzegorzu, że zawiodłem Pańskie nadzieje :)
Bez urazy, ale nie czuję się jakoś specjalnie okaleczony przez brak zrozumienia polskich przemian. Konia z rzędem temu, kto ten gordyjski węzeł jest w stanie rozsupłać.

Politycznych wzorców księcia Bogusława Radziwiłła mamy w naszej polityce aż nadto. Kto wie, czy nie jest dla niektórych owa postać swoistym guru.

Nie zgodzę się Panie Grzegorzu, że za czasów Pańskiej młodości cyt. "...było rzeczą bardzo trudną, wręcz niemożliwą, wypowiedzieć publicznie własne, swobodnie i szczerze sformułowane zdanie na jakikolwiek ważny temat".
Otóż było bardzo łatwo, natomiast wiązało się to z pewnymi, nazwijmy to, "wstrząsami wtórnymi", których osobiście miałem okazję doświadczać.

Wyrażać głośno poglądy nie jest trudno. Trudno natomiast się na to zdobyć, mając świadomość możliwych późniejszych konsekwencji. Dlatego też większość społeczeństwa biernie przygląda się wydarzeniom, korzystając jednocześnie z prawa do narzekań. Głos zajmuje niestety tylko garstka ludzi, bo tylko garstka Polaków jest w stanie poświęcić krajowi więcej, niż przeciętny obywatel.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Z państwa totalitarnego staliśmy się państwem totalitarnym inaczej." Kiedy przeczytałem to zdanie, załopotał mi cień nadziei na to, że Szanowny Autor rozumie, co się właściiwe stało w latach 1989-91. Niestety, następne zdania rozwiały tę nadzieję. Jak dla mnie jeden projekt totalitarny - czerwony, został zastąpiony drugim: niebiesko-białym. W czasach mojej młodości było rzeczą bardzo trudną, wręcz niemożliwą, wypowiedzieć publicznie własne, swobodnie i szczerze sformułowane zdanie na jakikolwiek ważny temat. Obecnie jest rzeczą bardzo trudną, wręcz niemożliwą, prowadzić własny interes z ograniczonym kapitałem, brakiem tzw. szerokich pleców oraz bez podstawy w postaci własnego budynku na własnej parceli. Nie będę się tu wdawał w szersze rozważania... Mądremu dość po słowie.

Młodzież pozbawiona perspektyw życiowych rozumie o co chodzi i chąc się obronić może albo dążyć do rzeczywistej demokracji (w tym zastąpienia własności monopolizowanej politycznie ustrojem mas drobnych właścicieli) albo przeciwstawić temu projektowi własny, podobny, ale odwrotny (np. nacjonalizm ekonomiczny zamiast integracji paneuropejskiej na korzyść niemieckich koncernów).

Mnie osobiście (i parę osób podobnie myślących) najbardziej niepokoi to, że nurt w zasadzie zdrowego buntu dał się skierować w kanał nienawiści do dwóch najsiłniejszych sąsiadów naszego kraju, co jest kierunkiem sprawdzonym w historii Polski jako samobójczy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Spoko, panie Arturze. Przeczytałam te książkę, jak baśń " Stoliczku, nakryj się" :))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Takich bajek, "co by było gdyby " można tworzyć tysiące i nawet nie jest tutaj potrzebny uzdolniony publicysta w postaci pana Zychowicza. Kilkuletnie dzieci doskonale posługują się takimi właśnie narzędziami :)

Bzdury jednak wypisywane przez Zychowicza w Pakt Ribbentrop-Beck", mogą stać się przyczyną ostrej demencji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mogło być inaczej. Piotr Zychowicz:"Pakt Ribbentrop-Beck":
..."Zamiast porywać się z motyką na słońce, twierdzi autor, powinniśmy byli prowadzić Realpolitik. Ustąpić Hitlerowi i zgodzić się na włączenie Gdańska do Rzeszy oraz wytyczenie eksterytorialnej autostrady przez Pomorze. A następnie razem z Niemcami wziąć udział w ataku na Związek Sowiecki. 40 bitnych polskich dywizji na froncie wschodnim przypieczętowałoby los imperium Stalina..."

Wiem, wiem, historia alternatywna jest jak bajka dla dorosłych...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.