Facebook Google+ Twitter

Rylik zamieniła rękawice na karciany stolik

  • Źródło: Polska
  • Data dodania: 2007-10-19 08:48

Agnieszka Rylik, zwana "Tysonem w spódnicy", dziś jedna z gwiazd programu "Dzień dobry TVN", ma nową pasję. Była mistrzyni świata w boksie zawodowym zapaliła się bardzo do pokera. We wtorek wyjeżdża do Cardiff na duży międzynarodowy turniej, w którym mają zagrać najlepsi zawodowi pokerzyści Europy.

Agnieszka Rylik / Fot. AKPA- Nagroda dla zwycięzcy wynosi kilkaset tysięcy dolarów. Nie wiem dokładnie ile, bo może zabrzmi to dziwnie, ale ja nie gram w pokera dla pieniędzy. Poza tym to mój pierwszy poważny turniej, więc raczej na końcowe zwycięstwo nie liczę. Z innej strony poker to wciąż gra, w której wiele zależy od szczęścia. Może więc sprawię jakąś niespodziankę - zastanawia się Rylik.

By podnieść swoje umiejętności, Agnieszka poleciała nawet na tydzień do Las Vegas i pobierała lekcje u jednego z gwiazdorów pokera Mike'a Sextona. - On wygrał wiele prestiżowych turniejów. Na pokerze zarobił kilka milionów dolarów. Teraz jest uznanym trenerem- wyjaśnia Rylik.

Agnieszka zetknęła się z pokerem po raz pierwszy podczas nagrywania programu dla TVN, była to relacja z turnieju kobiet w Londynie. - Właśnie wtedy ludzie z firmy Party Poker zaproponowali mi szkolenie u Mike'a, a później start wśród zawodowców. Gram według trochę innych zasad niż te znane ze spotkań towarzyskich. Każdy z graczy dostaje na początku dwie karty. Najbardziej agresywni potrafią licytować i wygrywać tylko z tymi dwoma. Strasznie się wciągnęłam, ale niech nikt nie myśli, że zostałam hazardzistką. Nie inwestuję własnych pieniędzy. Gram raczej dla adrenaliny - zapewnia Agnieszka, która przyznaje jednak, że zdarzało jej się zaglądać do kasyna, zwłaszcza podczas dość licznych wyjazdów do Las Vegas.

- Nie mam duszy hazardzistki. Przegrywam zawsze sumę, którą sobie wcześniej wyznaczam i nie były to wielkie pieniądze - dodaje. Rylik ostatni raz walczyła na ringu prawie dwa lata temu. W legendarnej nowojorskiej Madison Square Garden wygrała na punkty z Amerykanką Tawnyah Freeman.

- Walka w tej hali, nazywanej przez wielu mekką zawodowego boksu, zawsze była moim marzeniem. Udało się, ale wkrótce odniosłam kontuzję, która wykluczyła mnie z kolejnych pojedynków. Zerwałam więzadła krzyżowe. Żeby było śmieszniej, wcale nie podczas walki czy nawet treningu bokserskiego, ale w czasie gry w koszykówkę. Dwa lata próbowałam jakoś z tym żyć. Udało mi się nawet wystartować w "Tańcu z gwiazdami", ale gdy wreszcie postanowiłam wrócić na ring, okazało się, że nie ma o tym mowy. Lekarz zagroził mi nawet, że jeśli dalej będę tak eksploatować kolano, to może się to skończyć naprawdę bardzo poważnie, nawet protezą.

W końcu położyłam się więc na stół operacyjny. Teraz dochodzę do siebie. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, w połowie przyszłego roku stoczę pierwszą rozgrzewkową walkę. Na pewno jednak nie o tytuł, bo po takiej przerwie nie ma o tym mowy - zapowiada była mistrzyni świata federacji WIBF i WIBO. Była, bo choć pasów w walce nie straciła, to oczywiście musiała się ich zrzec.

Agnieszka w swojej karierze pięściarki (wcześniej przez lata uprawiał kick-boxing) stoczyła osiemnaście zawodowych walk. Przegrała tylko raz, w Las Vegas z Tracy Byrd, siostrą byłego mistrza świata wagi ciężkiej Chrisa. W opinii obserwatorów tego pojedynku na sędziów punktowych musiał podziałać czar Chrisa, który stanął w narożniku siostry, a był wtedy posiadaczem pasa IBF. Ten pojedynek do dziś "siedzi w głowie" Polki, ale do walki rewanżowej nie udało się doprowadzić. Ze sportem Rylik nie zerwała do dziś. W "Dzień dobry TVN" próbowała swych sił w akrobacji szybowcowej, skokach do wody, rugby, futbolu amerykańskim, wspinaczce skałkowej i wielu innych ekstremalnych dyscyplinach.

Robert Małolepszy

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.