Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

92655 miejsce

Rymkiewicz: Poczekają, przyjrzą się, a potem spróbują zabić Jarosława Kaczyńskiego

"(...) niepodległa Polska oznaczałaby teraz wywrócenie całego rusko-pruskiego porządku w środku Europy. A jeśli PiS uzyska 75 proc. – to wtedy trochę poczekają, trochę się przyjrzą, a potem spróbują zabić Jarosława Kaczyńskiego" - twierdzi Jarosław Marek Rymkiewicz.

 / Fot. Mariusz Kubik/Domena publicznaZ wywiadu udzielonego Joannie Lichockiej, który możemy przeczytać w serwisie Niezależna.pl dowiadujemy się ciekawych rzeczy. Oto Polska Anno Domini 2013 nie jest państwem niepodległym. Zdaniem poety po 1989 r. "wszystko się zmieniło, ale nic się nie zmieniło". Wymienia on wady III RP. W zasadzie same wady. Fala niechęci płynie i w pewnym momencie dziennikarka "Gazety Polskiej" podsuwa pytanie - tezę: "Trzeba wygrać wybory".

Okazuje się jednak, że nie ma prostych rozwiązań, bo według Rymkiewicza wiara w to, że wygrana Jarosława Kaczyńskiego przyniesie niepodległość, to złudzenie. Oto Polsce grozi śmiertelne niebezpieczeństwo. "Ale jeśli w wyborach partia Jarosława Kaczyńskiego uzyska 51 proc. głosów – o to już będzie niedobrze. Zacznie się wściekła nagonka tutejszych wewnętrznych Moskali (...) Będą demoliberalne manifestacje i awantury, będą wrzaski gwałconych przez faszystów feministek, potem ktoś podpali jakąś synagogę, ktoś wysadzi w powietrze jakiś tutejszy sowiecki pomnik i, wreszcie, w imię obrony demokracji oraz w imię walki z polskim terroryzmem zostaną wezwane siły porządkowe, rosyjskie i niemieckie" - czytamy. Chwilę potem pada teza, że wrogie siły będą próbowały zabić Jarosława Kaczyńskiego.

 / Fot. Wiadomości24Taka wizja zdziwiła nawet Lichocką, ale Rymkiewicz tłumaczy jej, że mord polityczny jest używany od wieków, by rozwiązywać problemy. "Sposób jak każdy inny, ani zły, ani dobry – sposób zwykle skuteczny, przynoszący też zwykle korzystne (z punktu widzenia mordujących) rezultaty".

I tu można by skończyć, bo omawianie całości wywiadu z Rymkiewiczem nie ma najmniejszego sensu. Opary absurdu są bowiem tak gęste, że można głośno zastanawiać się nad poczytalnością autora tej krwawej wizji. Trudno jednak milczeć, gdy podobne tezy można usłyszeć na ulicy i przeczytać na transparentach uczestników miesięcznic i rocznic smoleńskich, a także marszów w obronie Telewizji Trwam.

Zamach, mord, zdrada, hańba - wytrychy słowne, których używa się w prawicowej publicystyce stały się narzędziem do opisu rzeczywistości. To, co różni jednak Rymkiewicza od Wildsteina czy nawet Pospieszalskiego, to fakt, że ten pierwszy mówi językiem ulicy. Nie wyczuwa się w nim już ironii, którą znajdziemy choćby u Samuela Pereiry. Ironii być może czasami tępej, ale stanowiącej zwyczajny arsenał w demokracji.

Rymkiewicz idzie dalej. Nie ogranicza się do makiawelicznego traktowania mordu politycznego, ale wręcz ubolewa, że II RP nie rozprawiła się przy jego pomocy z komunistami. "Tę partię zdrajców można było wtedy zlikwidować przy pomocy środków radykalnych (o tych środkach radykalnych, czyli problematyce mordu politycznego, może zaraz sobie pomówimy), ale nie zadbano o to i to był wielki błąd" - czytamy.

Pytania o granice wolności słowa jest w takim kontekście zasadne, bo dawno przekroczona została granica publicystyki. Są więc dwie drogi: leczyć chorych ludzi lub osądzić ich za podżeganie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Polska przestała być państwem niepodległym w 966 roku i zapewne pozostanie nim na zawsze... zamiast niepodległości lepszym wyjściem jest zjednoczenie się w jeden organizm państwowy z wszystkimi mieszkańcami Ziemi co sprawi, że wszyscy staną się niepodlegli...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Gwałtowny przepływ uczuć pana Rymkiewicza od Stalina do Kaczynskiego spowodował zwiększenie ciśnienia śródczaszkowego i nieodwracalne skutki zawrotu głowy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Są więc dwie drogi: leczyć chorych ludzi lub osądzić ich za podżeganie." - Skromny wybór, wręcz dychotomiczny, jak mawiają niektórzy lekarze. Odrobina proroczego geniuszu jaką odznaczają się poeci znajdywała pewne zrozumienie już u starożytnych. W tych czasach tak jak i we wcześniejszych nie trzeba mieć pleców, żeby dać się zabić. Warto o tym pomyśleć. Każdemu może się zdarzyć. Teraz wiadomo, że nawet Jarosławowi Kaczyńskiemu. Do tego "nagonka", "manifestacje", "ktoś podpali jakąś synagogę". Może to w oparciu o "Widma" Orbitowskiego?

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Panie redaktorze, ja jestem zmuszony zapytać pana z jakiej pan jest redakcji: polskiej czy niemieckiej?" - powiedział do dziennikarza pewien polityk, nienawidzący Niemców.

Panie Rymkiewicz, krytykuje pan Polskę i Polaków, a z jakiej jest pan rodziny" polskiej czy niemieckiej?

Za Wikipedią: "Syn prozaika Władysława Szulca, pochodzenia niemiecko-polskiego i lekarki Hanny z Baranowskich herbu Tuhan, pochodzenia tatarsko-niemieckiego. Rodzina zmieniła nazwisko Szulc po niemieckim przodku pod wpływem wojennych przeżyć w połowie lat 40 (nazwisko Rymkiewicz było przedwojennym pseudonimem literackim Władysława Szulca)."

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mówią ,że człowiek się co 7 lat zmienia .Pan Rymkiewicz przeszedł gigantyczną metamorfozę .
Od uwielbienia Stalina i starań aby Polskę włączyć jako kolejną republikę radziecką do nienawiści do Moskali .
Teraz stał się fanatykiem J Kaczyńskiego . Może faktycznie niektórym z wiekiem się miesza .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.